Trzy siostry zabiły ojca, który je bił, więził i wykorzystywał seksualnie. Teraz walczą o wolność

Świat
Trzy siostry zabiły ojca, który je bił, więził i wykorzystywał seksualnie. Teraz walczą o wolność
twitter.com/EqualityArmenia

57-latek od wielu lat miał znęcać się nad swoimi córkami nie tylko fizycznie, ale też psychicznie. Trzy siostry miały być bite i wykorzystywane seksualnie. Ponad rok temu nastolatki zabiły swojego ojca. Grozi im 20 lat więzienia. Organizacje chroniące prawa człowieka stanęły w ich obronie. Zebrano prawie 350 tys. podpisów pod wnioskiem o ich uwolnienie.

57-letni Michaił Chaczaturian uważany był za wzorowego członka ormiańskiej diaspory w Moskwie. W swoim domu posiadał pokaźną kolekcję ikon, zdjęć z uroczystości religijnych i ceniony był za swoje zaangażowanie w życie wspólnoty. 

 

Na przedmieściach Moskwy mieszkał ze swoimi trzema córkami: 19-letnią Kristiną, 18-letnią Angeliką i 17-letnią Marią. Matka dziewczynek wyprowadziła się z domu. Miała nie wytrzymywać przemocy stosowanej przez męża. Zarówno ona jak i sąsiedzi rodziny mieli zgłaszać agresywne zachowanie mężczyzny na policję.

 

36 dźgnięć nożem w szyję, klatkę piersiową i serce

 

Do zabójstwa doszło 27 lipca 2018 roku. W czasie kiedy 57-latek spał, najstarsza córka, 19-letnia Kristina, spryskała jego twarz gazem pieprzowym. Najmłodsza, 17-letnia Maria, dźgnęła go nożem myśliwskim. 18-letnia Angelina, uderzyła go młotkiem w głowę. Ojciec miał wołać o pomoc i próbował uciekać. Zmarł na korytarzu. 

 

W sumie córki zadały mu kilkanaście ciosów młotkiem i 36 dźgnięć nożem w szyję, klatkę piersiową i serce.

 

Po zabójstwie nastolatki nie uciekały, natychmiast zadzwoniły po karetkę oraz policję. Zostały aresztowane i od tamtego czasu przebywają w areszcie. Wcześniej podawano, że nastolatki zabiły ojca w czasie, kiedy je zaatakował, ale w wyniku śledztwa wyjaśniono, że działały z premedytacją i zaplanowały morderstwo.

 

Obrona: zabójstwo było aktem samoobrony

 

W czasie prowadzonego postępowania, śledczy potwierdzili, że nastolatki były często bite i poniżane. Ojciec kazał im jeść sierść psa z podłogi, rozbierać się i dotykać części intymnych mężczyzny. Oceny psychiatryczne ich stanu zdrowia wskazywały, że żyły w izolacji i cierpiały na stres pourazowy.

 

Za zabójstwo nastolatkom grozi 20 lat więzienia, ale w ich obronie stanęły media oraz organizacje ochrony praw człowieka z całego świata. Prokuratura twierdzi, że działały z premedytacją i w akcie zemsty. Obrona z kolei uważa, że zabójstwo było aktem samoobrony.

 

Prawnicy sióstr mają nadzieję, że sąd weźmie pod uwagę, że Michaił Chaczaturian miał dopuszczać się agresji wobec córek już od 2014 roku. To mogłoby spowodować, że sąd uzna działania mężczyzny za "ciągłą przestępczość", a to mogłoby zakończyć się uniewinnieniem sióstr. 

 

Nie ma danych o skali przemocy domowej w Rosji

 

Aktywiści podkreślają specyficzną sytuację związaną z przemocą domową w Rosji. Policja często nie podejmuje interwencji. Nie ma żadnych danych dotyczących tego, jaka jest jej skala w Rosji. Szacunkowe dane wskazują, że może dotyczyć nawet jednej czwartej społeczeństwa. 

 

 

W Moskwie odbywały się w ostatnim czasie protesty w sprawie wyborów do rady miasta, które były brutalnie tłumione przez policję, a tysiące osób aresztowano. Urzędnicy miejscy obawiali się udzielania pozwoleń na kolejne protesty, nawet te dotyczące innych spraw.  Władze czterokrotnie odrzuciły petycje o marsz popierający siostry.

 

- Teraz naszym celem jest, aby społeczeństwo nie zapomniało o sprawie - powiedziała Emilia Grigoryan, jedna z aktywistek, zaangażowana w obronę sióstr.

 

 

- Chcemy raz po raz przypominać ludziom, że te trzy dziewczyny przeżyły piekło. My żyjemy spokojnie, a siostry Chaczaturian nadal żyją w niepewności - dodała aktywistka.

dc/luq/ themoscowtimes.com, independent.co.uk

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze