Trybunał Stanu dla Tuska, Kopacz, Rostowskiego i Szczurka. Projekt raportu komisji ds. VAT

Polska

Szef komisji śledczej ds. VAT Marcin Horała (PiS) w swoim projekcie raportu z prac komisji zaproponował postawienie przed Trybunałem Stanu b. premierów Donalda Tuska i Ewy Kopacz, oraz b. ministrów finansów - Jacka Rostowskiego i Mateusza Szczurka. "Przewodniczący używa swojego stanowiska w Komisji jako kolejnego narzędzia do walki z opozycją przed wyborami" - skomentowała Ewa Kopacz.

Jak napisał w uzasadnieniu Horała (o godz. 19:15 będzie gościem "Wydarzeń i Opinii" w Polsat News), "Donald Tusk (...) z całą pewnością powinien posiadać na temat nieszczelności systemu podatkowego oraz pogłębiającej się z roku na rok luki podatkowej. Wskazywały na to zarówno oficjalne dokumenty sporządzane przez urzędników Ministerstwa Finansów, raporty przygotowywane przez Komisję Europejską jak i apele pochodzące z branż szczególnie narażonych na negatywne skutki nadużyć".

 

"Ustawy Tuska rozszczelniały system podatkowy"

 

"Donald Tusk jako szef rządu kierował do Sejmu projekty nowelizacji ustawy o VAT, które pod pozorem znoszenia zbędnych barier administracyjnych rozszczelniały system podatkowy, a następnie nie inicjował prac legislacyjnych nad środkami prawnymi, które w innych państwach Unii Europejskiej prowadziły do zahamowania przestępczości podatkowej" - napisał także.

 

Według Horały, podobne zarzuty sformułować można także w odniesieniu do postępowania premier Ewy Kopacz. "Reformy proponowane przez rząd Ewy Kopacz miały charakter jedynie fragmentaryczny, a nie systemowy i były wprowadzane w życie ze znacznym opóźnieniem" - napisał Horała.

 

Jego zdaniem, obydwoje z byłych premierów zaniedbali również wskazania zwalczania zorganizowanej przestępczości podatkowej jako priorytetu działania CBA. 

 

Z kolei b. ministrowie finansów powinni stanąć przez Trybunałem Stanu, ponieważ - według Horały - "ich czyny opisane w zawiadomieniach skierowanych przez Komisję Śledczą do prokuratury odnoszą się w istocie do tych samych kwestii, opisanych w niniejszym sprawozdaniu". Jak podkreślił, w konstytucji przewidziana jest możliwość, aby "członek Rady Ministrów za przestępstwa popełnione w związku z zajmowanym stanowiskiem odpowiadał przed Trybunałem Stanu".

 

"Obecnie rządzący wykorzystali już Ministerstwo Sprawiedliwości i telewizję publiczną, a teraz próbują wykorzystać Trybunał Stanu do walki z opozycją. Pan Przewodniczący Horała używa swojego stanowiska w Komisji jako kolejnego narzędzia do walki z opozycją przed wyborami" - oceniła na Twitterze Ewa Kopacz.

 

 

Do sprawy odniósł się również pełnomocnik Donalda Tuska, mec. Roman Giertych:

 

 

"Kolejne posiedzenie - 6 września"

 

Na poniedziałkowym posiedzeniu komisji Horała przedstawia projekt raportu końcowego z jej prac. Jak zapowiedział, kolejne posiedzenie planuje zwołać 6 września. - To posiedzenie byłoby poświęcone dyskusji nad raportem i przedyskutowaniem ewentualnych poprawek - powiedział.

 

- Na tym posiedzeniu komisja - po przedyskutowaniu treści raportu, rozstrzygnięciu w sprawie poprawek - przyjęłaby ostateczny raport - podkreślił Horała.

 

Termin składania poprawek do raportu szef komisji chce wyznaczyć do 4 września do godz. 10. - Z jedną adnotacją, że chodzi tu o termin dostarczenia ich w formie fizycznej lub elektronicznej do sekretariatu komisji - dodał.

 

Z kolei do południa 9 września byłby termin na zgłaszanie wniosków odrębnych przez grupy posłów - poinformował Horała. Jak zaznaczył, do prezydium Sejmu należy decyzja, kiedy raport stanie na forum izby.

 

O dyskusję nad raportem już w poniedziałek bez powodzenia wnioskował poseł PO-KO Zbigniew Konwiński. Komisja jednak odrzuciła jego wniosek. Pomiędzy Konwińskim a Horałą doszło do wymiany zdań.

 

"Polska zaczęła »wyprzedzać« coraz więcej państw UE"

 

Jak podkreślił Horała, "kwota luki VAT, tego co powinno wpłynąć do budżetu państwa i nie wpłynęło, od roku 2007 dynamicznie rosła".

 

- Polska zaczęła w tej niechlubnej konkurencji z roku na rok wyprzedzać coraz więcej państw UE, a jest to bardzo dobre odniesienie i dobry punkt porównawczy, bo podatek VAT jest podatkiem wspólnotowym, harmonizowanym i w związku z tym mniej więcej w podobny sposób pobieranym w Polsce, jak i innych państwach europejskich. Z roku na rok - jak pokazują raporty KE - w tej klasyfikacji w zależności, jak patrzeć, spadaliśmy w sensie skuteczności poboru podatku VAT albo posuwaliśmy się do przodu w sensie skali wyłudzeń i skali luki podatkowej - powiedział.

 

Dodał, że "nie działo się to przypadkiem". - To w pracach komisji, w tym raporcie jest pokazane (...). Po pierwsze kwestia działań systemowych, systemowego rozwiązania, czy przynajmniej próby walki z problemem. W tym zakresie można stwierdzić, że w badanym przez komisję okresie nie wprowadzano żadnych systemowych rozwiązań, które służyłyby całokształtowi uszczelnienia systemu podatkowego. Jedynym takim rozwiązaniem, które można uznać za całościowe, było wprowadzenie jednolitego pliku kontrolnego, który zdążono tylko uchwalić przez te osiem lat, nie zdążono go już wprowadzić w życie - zwrócił uwagę Horała.

 

"Szeroka i publicznie dostępna wiedza nt. oszustw"

 

- W badanym przez komisję śledczą okresie pojawiła się szeroka i publicznie dostępna wiedza nt. oszustw w systemie podatku VAT i ich mechanizmów - stwierdził Horała. - Publicznie dostępny zasób wiedzy był podstawą do podjęcia działań systemowych ale żadne działania nie zostały podjęte - oświadczył.

 

Wśród dostępnych opracowań nt. przestępstw wokół VAT wymienił raport Izby Lordów z 2007 r., który - jak stwierdził - był on szeroko znany w Ministerstwie Finansów. Wśród dalszych dokumentów szef komisji wymienił m.in. liczne raporty począwszy od Komunikatu KE z lutego 2008 r. z opisem zjawiska wyłudzeń, serię raportów KE począwszy od 2009 r., raport PwC z 2013 r. czy opracowanie ABW z 2013 r., w którym Agencja opisała zjawisko.

 

Druga grupa zarzutów Horały to wprowadzenie rozwiązań prawnych rozszczelniających system podatkowy. Jego zdaniem takim rozwiązaniem było np. wprowadzenie rozliczeń kwartalnych VAT. Podkreślił, że komisja śledcza ustaliła, iż wprowadzenie tego konkretnego rozwiązania było przedmiotem kontrowersji wewnątrz MF, ale w uzasadnieniu zmiany ustawy w ogóle nie pojawił się wątek ryzyka rozszczelnienia systemu. Tymczasem to się stało jednym z podstawowych narzędzi oszustów - mówił Horała. Jak dodał, później kilkakrotnie zaniechano likwidacji tego rozwiązania.

 

"Budżet państwa to nie jest abstrakcja"

 

- Główny schemat wyłudzenia podatku VAT, wyłudzenia karuzelowego nie polegał na tym, (...) że ktoś nie płaci podatku, nie polega na tym, że ktoś prowadząc działalność gospodarczą, świadcząc usługi i sprzedając produkty powinien jakąś kwotę podatku odprowadzić, a w wyniku działań nielegalnych odprowadza go mniej lub w ogóle. Nie, podstawowy schemat to było wyłudzenie, to było stworzenie pewnego pozoru działalności gospodarczej opierającego się zazwyczaj na fałszowaniu dokumentów, który służył temu, żeby na koniec pobrać z budżetu państwa zwrot podatku który nigdy nie był zapłacony, czyli mówiąc krótko, ukraść żywą gotówkę z budżetu państwa - powiedział Horała.

 

  

 

- Budżet państwa to przecież nie jest tylko abstrakcja to nie jest tylko teoretyczne pojęcie, to są bardzo konkretne pieniądze w kieszeniach Polaków i Polacy ze swoich kieszeni za wyłudzenie musieli płacić. Musieli płacić podwyższonymi podatkami, musieli płacić podwyższonym wiekiem emerytalnym, musieli płacić opóźnieniem różnych inwestycji, opóźnieniem programów społecznych, które gdyby wprowadzić kilka lat wcześniej, to na przykład w sprawie kryzysu demograficznego bylibyśmy w znacznie lepszym miejscu niż jesteśmy obecnie - dodał

 

Zdaniem Horały wielka skala wyłudzeń podatku VAT nie była dziełem przypadku.

 

- Rozmontowanie aparatu państwa było wielowymiarowe i nie odnosiło się jedynie do kwestii podatkowych, bo to również było rozbicie prokuratury, to również było wyhamowanie służb specjalnych, to również była kwestia rażąco niskiej odpowiedzialności karnej również w wyniku orzecznictwa Sądu Najwyższego. Cały szereg czynników niezbędnych, żeby wytworzyć takie cieplarniane warunki, taką "zieloną wyspę" dla oszustów podatkowych zaistniało w Polsce. Prowadzi to do wniosków odpowiedzialności karnej i konstytucyjnej - stwierdził przewodniczący komisji.

 

"Rozdzielenie urzędów MS i Prokuratora Generalnego uniemożliwiło realizację zadań"

 

Projekt raportu przedstawiony przez Horałę stawia m.in. tezę, że rozdzielenie urzędów Ministra Sprawiedliwości oraz Prokuratora Generalnego, które miało miejsce w 2010 r., uniemożliwiało w znacznym stopniu realizację przez rząd zadań związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa wewnętrznego państwa oraz porządku publicznego. Dodano, że zlikwidowano również zamiejscowe Biura do Spraw Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej.

 

"Działania poszczególnych organów ścigania, organów podatkowych, organów kontroli skarbowej oraz służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa nie były odpowiednio skoordynowane. Pomimo tego, że korupcja bardzo często towarzyszy przestępstwom popełnianym na szkodę państwa, Centralne Biuro Antykorupcyjne w zasadzie nie uczestniczyło w zwalczaniu przestępczości podatkowej" - napisano.

 

Projekt zwraca uwagę, że w 2012 r. w strukturze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego doszło do wchłonięcia Departamentu Bezpieczeństwa Ekonomicznego Państwa przez Departament Kontrwywiadu.

 

"Zespoły oraz grupy ekspercie ds. walki z przestępczością zazwyczaj miały charakter fasadowy. Powyższe pokazuje, że w okresie od grudnia 2008 r. do listopada 2015 r. działaniom w zakresie zwalczania przestępczości podatkowej nie nadano rangi adekwatnej do skali opisywanego problemu" - napisano w projekcie raportu. 

 

"Nie przeprowadzono odpowiednich reform"

 

Według projektu, działania rządzących w zakresie zapewnienia dochodów Skarbu Państwa z tytułu VAT i akcyzy w okresie od grudnia 2007 r. do listopada 2015 r. "cechowały się rażącym niedbalstwem". "Pod pozorem likwidowania barier administracyjnych wprowadzono rozwiązania, które rozszczelniały system podatkowy" - zauważono.

 

"Pomimo potwierdzonych w wielu niezależnych źródłach informacji dotyczących powiększającej się luki podatkowej nie przeprowadzono odpowiednich reform, a zastosowane środki, które miały przeciwdziałać oszustwom okazywały się nieskuteczne. Ponadto walka z zorganizowaną przestępczością nie stanowiła priorytetu rządu w tamtym czasie. Odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponoszą premierzy – Donald Tusk oraz Ewa Kopacz" - podkreślono w projekcie.

 

"W okresie od grudnia 2007 r. do listopada 2015 r. nie prowadzono efektywnej walki z przestępczością podatkową. Ustawodawca nie zadbał o to, aby wprowadzić do systemu prawa karnego przepisy, które w dostateczny sposób chroniłyby dobro prawne w postaci mienia Skarbu Państwa. Zbyt łagodne kary z kolei »zachęcały« zorganizowane grupy przestępcze do zainteresowania się przestępczością podatkową, gdyż stała się ona o wiele bardziej opłacalna od działalności stricte kryminalnej" - napisano w projekcie.

 

Zaznaczono m.in., że obowiązujące wówczas niejednoznaczne przepisy prawnokarne powodowały rozbieżności w kwalifikowaniu czynów zabronionych polegających na wyłudzaniu podatku VAT.

 

"Decyzja kierownictwa prokuratury wiązała się z łagodniejszą karą"

 

"Kierownictwo prokuratury w 2009 r., mając na względzie orzeczenia wydane przez Sąd Najwyższy zaleciło prokuratorom, aby oszustwa podatkowe traktowali jako czyny karnoskarbowe, co wiązało się ze znacznie łagodniejszą odpowiedzialnością karną ich sprawców. Przy formułowaniu opisywanego zalecenia nie wzięto pod uwagę odmiennego stanowiska, prezentowanego w innych orzeczeniach wydanych przez Sąd Najwyższy. Zachowawcza postawa organu oskarżycielskiego z całą pewnością wpłynęła na efektywność ścigania sprawców przestępstw podatkowych" - czytamy w projekcie.

 

Zaznaczono, że "swoista »opłacalność« tego typu działalności przestępczej wynikała także z braku instrumentów prawnych pozwalających na skuteczne odzyskanie zagarniętego czynem zabronionym mienia".

 

Dodano, że na początku 2008 r. grupa posłów PiS skierowała do marszałka Sejmu projekt ustawy, w którym zaproponowano wprowadzenie instytucji rozszerzonego przepadku mienia pochodzącego z przestępstwa, ale pomysł ten nie zyskał akceptacji większości parlamentarnej, a negatywne zdanie na jego temat wyraziły Rada Ministrów oraz Krajowa Rada Sądownictwa.

 

Komisja śledcza ds. VAT została powołana na początku lipca 2018 roku, aby zbadać i ocenić prawidłowość działań rządów PO-PSL związanych z zapewnieniem dochodów z VAT i akcyzy oraz ewentualne zaniedbania w tym zakresie. Badała okres od grudnia 2007 r. do listopada 2015 r. Zgodnie z uchwałą Sejmu powołującą komisję, jej prace mają odnosić się w szczególności do działań, zaniedbań i zaniechań m.in. członków rządu, "w szczególności ministra właściwego do spraw budżetu, finansów publicznych i instytucji finansowych, i podległych im funkcjonariuszy publicznych".

bas/luq/msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze