Wiceszef MS polecił wszczęcie dochodzenia dyscyplinarnego przeciwko pełnomocnikowi Marka F.

Polska
Wiceszef MS polecił wszczęcie dochodzenia dyscyplinarnego przeciwko pełnomocnikowi Marka F.
Flickr/ Lukas Plewnia

Wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik polecił rzecznikowi dyscyplinarnemu Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie wszczęcie dochodzenia dyscyplinarnego przeciwko Markowi Małeckiemu, pełnomocnikowi Marka F. - poinformowało w czwartek Ministerstwo Sprawiedliwości. "Odbieram to jako próbę zastraszania obrońcy" - przekazał mec. Małecki.

Jak przekazał resort, jest to związane z przekazaniem przez Małeckiego mediom nieprawdziwych informacji odnośnie tego, że Falenta został wywieziony z Aresztu Śledczego w Warszawie-Białołęce "w nieznane miejsce" i jego pełnomocnicy nie mają z nim kontaktu.

 

Informacje te zdementowała Służba Więzienna. Jak wskazała, Falenta został przewieziony na badania psychologiczno-penitencjarne do ośrodka diagnostycznego w Areszcie Śledczym na Białołęce, po których wrócił do Aresztu Śledczego w Warszawie Służewcu, w którym przebywał wcześniej.

 

Miał przekazywać "nieprawdziwe informacje"

 

"Marek F. nigdy nie stracił prawa do kontaktów z pełnomocnikami i spotyka się z nimi na dotychczasowych zasadach. Do takich spotkań doszło m.in. 20 i 21 sierpnia, czyli już po powrocie do aresztu na Służewcu. Marek F. ma też prawo do wykonywania telefonów i z tego prawa korzysta – m.in. wykonał taki telefon 19 sierpnia, czyli także już po powrocie z badania" - przekazało ministerstwo.

 

Resort podkreślił, że informacja, która została przekazana mediom przez adwokata Marka Małeckiego, jakoby miejsce pobytu osadzonego było nieznane, a pełnomocnicy stracili z nim kontakt, jest nieprawdziwa.

 

"W ocenie Służby Więziennej takie zachowanie pełnomocnika było sprzeczne z zasadami etyki adwokackiej i uchybiło godności tego zawodu. Opinię tę podzielił wiceminister Michał Wójcik, który po analizie wyjaśnień Służby Więziennej polecił wszcząć dochodzenie dyscyplinarne przeciwko Markowi Małeckiemu" - poinformowano.

 

"Próba zastraszania obrońcy"

 

Jak dodano w uzasadnieniu wniosku ministerstwa, "zachodzi uzasadnione podejrzenie naruszenia przez adwokata Marka Małeckiego materialnej podstawy odpowiedzialności dyscyplinarnej adwokatów z art. 80 ustawy – Prawo o adwokaturze, która przewiduje, że adwokaci podlegają odpowiedzialności dyscyplinarnej za postępowanie sprzeczne z prawem, zasadami etyki lub godności zawodu bądź za naruszenie swych obowiązków zawodowych". 

 

"Sytuacja związana z nagłym i niespodziewanym przewiezieniem mojego klienta Marka F. z Zakładu Karnego na Białołęce w niedzielę jest dla mnie jednoznaczna, podobnie jak konieczność samodzielnego ustalenia, gdzie został przewieziony" - poinformował w przesłanym oświadczeniu mecenas Marek Małecki. Dodał, że "groźbę wszczęcia postępowania dyscyplinarnego odbiera jako próbę zastraszania obrońcy".

 

"Bronił się przed ekstradycją"

 

W środę Radio Zet podało informację o przeniesieniu Marka Falenty w nieznane miejsce.

 

"Wczoraj adwokat Marka Falenty, który stawił się na Białołęce na widzenie z klientem, usłyszał, że ten nie przebywa już w tym areszcie, a aktualne miejsce jego pobytu nie zostanie mu ujawnione" - podano na stronie rozgłośni.

 

Radio informowało też, że "przeniesienie może mieć związek z ostatnim głośnym samobójstwem w tym areszcie Dawida Kosteckiego i samookaleczeniami więźniów. Falenta po ucieczce z Polski do Hiszpanii bronił się przed ekstradycją twierdząc, że w polskim zakładzie karnym grozi mu realne niebezpieczeństwo".

 

Ukrywał się i był poszukiwany

 

W 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Falentę na 2,5 roku więzienia w związku z tzw. aferą podsłuchową. Wyrok uprawomocnił się w grudniu 2017 r. Sprawa, w której skazani zostali Falenta i kelnerzy, dotyczy nagrywania w latach 2013-2014 r. osób z kręgów polityki, biznesu oraz funkcjonariuszy publicznych w dwóch restauracjach.

 

Nagrano m.in. ówczesnych szefów: MSW - Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ - Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury - Elżbietę Bieńkowską, prezesa NBP Marka Belkę, szefa CBA Pawła Wojtunika. W sumie, podczas 66 nielegalnie nagranych spotkań, utrwalono rozmowy ponad stu osób; prokuraturze udało się ustalić tożsamość 97. Ujawnione w mediach nagrania wywołały w 2014 r. kryzys w rządzie Donalda Tuska.

 

Falenta miał się stawić w zakładzie karnym 1 lutego, ale tego nie zrobił. Od tamtego czasu się ukrywał i był poszukiwany. Wydano za nim także Europejski Nakaz Aresztowania. Falenta został zatrzymany w Hiszpanii 5 kwietnia br. Przewieziono go do Polski. Trafił do więzienia.

las/dk/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze