Dokładnie przeczesują jezioro. Woźniaka-Staraka szukają też specjaliści zatrudnieni przez rodzinę

Polska

Strażacy, ratownicy wodni, płetwonurkowie, żołnierze i policja trzeci dzień szukają na jeziorze Kisajno producenta filmowego Piotra Woźniaka-Staraka. Rodzina zaangażowała do akcji także własnych specjalistów od poszukiwań. Policja twierdzi, że akcja pod względem użytych środków nie różni się od innych, ale budzi znacznie większe zainteresowanie. We wtorek wieczorem wstrzymano poszukiwania.

Metr po metrze policyjni wodniacy, strażacy i ratownicy z Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, wspomagani przez pomorski WOPR, przeszukają jezioro i zarośla.


- Otrzymujemy informacje mailowo, telefonicznie i nie możemy odpuścić, i nie sprawdzić. Dlatego te siły i środki są dobierane adekwatnie do analizy całego zdarzenia - powiedziała asp. Iwona Chruścińska z giżyckiej policji.


W akcji poszukiwawczej brali już udział żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. Był też policyjny śmigłowiec, pracują płetwonurkowie. - Wykonujemy działania pod kątem ujawnienia ciała człowieka na dnie jeziora - poinformował Maciej Rokus z Grupy Specjalnej Płetwonurków RP.


Służby wykorzystują sonary, a policja pilnuje, by nie podpływać do prowadzących akcję, by nie zakłócać pracy urządzeń.


Trzecia doba poszukiwań wciąż nie przynosi rezultatów, ale ratownicy zapowiadają, że będą szukać do skutku.

 

Trudna akcja


To jedna z najtrudniejszych akcji na Mazurach. Głównie ze względu na specyfikę jeziora Kisajno. Ma ono powierzchnię prawie 2 tys. hektarów, a jego głębokość sięga od 3 do nawet 25 metrów. Dno jest zróżnicowane. Akcja prowadzona jest od świtu do zmierzchu.


Jak podkreślają ratownicy, po zmroku nie wolno pływać po jeziorach, to wykroczenie. - Mamy zakaz pływania w nocy. Na szlaku żeglujemy od wschodu do zachodu słońca i tego powinniśmy się trzymać - zwrócił uwagę Jarosław Sroka, dyrektor MOPR.


Utonięcia na Mazurach zdarzają się rzadko. W tym roku w mazurskich wodach zginęły dwie osoby.

 

Wypadli z motorówki

 

Według policji, z soboty na niedzielę przed godz. 4 nad ranem odebrano zgłoszenie, że po jeziorze pływa motorówka i może zakłócać odpoczynek żeglarzy. Funkcjonariusze i ratownicy MOPR odnaleźli na miejscu dryfującą łódź motorową, na pokładzie której nikogo nie było. Silnik łodzi nie pracował.

 

W ocenie policjantów, rzeczy pozostawione na motorówce wskazywały, że mogły nią płynąć dwie osoby. Natychmiast rozpoczęto poszukiwania, w trakcie których znaleziono na brzegu jeziora jedną z tych osób.

 

Asp. Chruścińska mówiła wcześniej, że z relacji odnalezionej kobiety wynikało, że płynęła motorówką z 39-letnim mężczyzną i podczas wykonywania manewru skrętu obydwoje wypadli do wody. Kobieta zdołała dopłynąć sama do brzegu. Relacjonowała, że przepłynęła ok. stu metrów.

 

Policja informowała wówczas, że odnaleziona na brzegu 27-letnia mieszkanka Łodzi była w dobrym stanie zdrowia.

 

Prokuratura potwierdziła w poniedziałek, że osobą poszukiwaną na jeziorze Kisajno jest producent filmowy Piotr Woźniak-Starak. Jak przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny, "pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Giżycku trwają czynności w niezbędnym zakresie, mające ustalić okoliczności i przyczyny zdarzenia na jeziorze Kisajno".

prz/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze