Kaczyński: w naszym kraju atakuje się Kościół. Jestem wdzięczny abp. Jędraszewskiemu

Polska
Kaczyński: w naszym kraju atakuje się Kościół. Jestem wdzięczny abp. Jędraszewskiemu
PAP/Darek Delmanowicz

- Są dzisiaj w naszym kraju ci, którzy chcą się wedrzeć do naszych rodzin, szkół, przedszkoli, do naszego życia; którzy chcą odebrać naszą kulturę, wolność i prawa, atakując nasze świętości, atakując Kościół - mówił w Stalowej Woli (Podkarpackie) prezes PiS Jarosław Kaczyński. - Musimy bronić rodziny, jej właśnie broni ks. abp Marek Jędraszewski, jestem mu za to wdzięczny - dodał.

- Żeby zwykłe pójście w niedzielę do kościoła było problem. Bo może się zdarzy awantura, bo może będzie kolejny atak. (...) To trzeba odeprzeć - oświadczył prezes PiS.

 

Dodał, że on sam, ale też wielu innych zebranych w Stalowej Woli, jest wdzięcznych abp. Markowi Jędraszewskiemu "za to, że w słowach zdecydowanych, jednoznacznych, ujął ten problem". - To jest dzisiaj wielki problem dla Polski - ocenił.

 

Trzeba żyć "w wolności"

 

Kaczyński mówił też, że trzeba żyć "w wolności" i "nie podlegać temu wszystkiemu, co dzieje się zachód od naszych granic, gdzie wolność jest likwidowana, gdzie ludzie są już karani nie tylko przez tzw. hejt, ale też są karani poprzez represje administracyjne, czy sądowe, za to, że mówią, to co myślą".

 

- Żeby to nie przyszło do naszego kraju, Polska musi być wyspą wolności, naszej wolności, polskiej wolności. A polska wolność, to jest właśnie to prawo do tego, aby nasze świętości były szanowane, byśmy mogli żyć, tak jak chcemy - powiedział prezes PiS.

 

- W centrum tego wszystkiego jest rodzina. I tej rodziny, normalnej, polskiej rodziny (...) musimy bronić. Jej właśnie broni ks. arcybiskup (Marek Jędraszewski - red.). Chce powiedzieć: "jesteśmy tobie ekscelencjo, najdostojniejszy arcybiskupie, głęboko wdzięczni, z serca wdzięczni". I ja osobiście to mówię, bo jestem wdzięczny - podkreślił Kaczyński.

 

"Podstawą demokracji jest wiarygodność"

 

Szef PiS podkreślił, że podstawą demokracji jest wiarygodność. - Jeśli w demokracji ktoś coś zapowiada - mówię tutaj o tych, którzy kandydują, o partiach politycznych - a później tego nie robi, to okazuje się, że cała demokracja jest w istocie fikcją, jest tylko wprowadzaniem ludzi w błąd, wielką manipulacją - podkreślił.

 

- Myśmy uczynili tę demokrację, polską demokrację, realną. Polacy dzisiaj mają coś do powiedzenia, Polacy zdecydowali, że chcą tego programu, który żeśmy przedstawili i ten program został zrealizowany. To naprawdę bardzo ważne - ocenił Kaczyński.

 

Lider PiS zwrócił jednocześnie uwagę, że ważne jest też to, że "tam gdzie istnieje współpraca między władzą rządową a samorządową, miejską, powiatową, tam te wyniki są najlepsze".

 

Jako przykład wskazał włodarzy Stalowej Woli. - Pięknie współpracują z tą władzą, która jest w Warszawie i jakie są wyniki? Proszę państwa, Stalowa Wola odzyskuje siły. Wielkie zakłady w Stalowej Woli otrzymały zamówienia na 6 mld zł - wskazał szef PiS.

 

Rozbudowa armii

 

- To jest perspektywa, to są zamówienia z tej sfery, która jest właściwa dla tych zakładów - zbrojeniowej. Ale Polska położona w tym miejscu, w którym leży, musi wydawać znaczne środki na to, aby nasza armia była rozbudowywana i silna. I to miasto, ten zakład temu służy - powiedział Kaczyński.

 

Zapewnił, że będą nowe zamówienia i większe zatrudnienie. - A to jest po prostu podstawa, podstawa życia tego miasta, wokół tego, co się nazywa Huta Stalowa Wola - mówił szef PiS.

 

Prezes PiS podkreślił, że dzięki współpracy samorządu Stalowej Woli z rządem, w mieście zrealizowanych zostało wiele nowoczesnych inwestycji. Jak zaznaczył, dzięki tej współpracy zapadła decyzja o zbudowaniu obwodnicy Stalowej Woli.

 

Podstawa tzw. Międzymorza

 

- Będzie ona się łączyła z Via Carpatia, z wielkim przedsięwzięciem, które połączy już nie tylko dwie strony naszego kraju, ale także dwie strony Europy. Będzie to podstawą tzw. Międzymorza, budowy wielkiej struktury, także gospodarczej, która będzie służyć wszystkim narodom tego regionu i Polsce - wskazał.

 

Kaczyński wyraził też nadzieję, że "przemysł tutaj pójdzie dalej, że będą nowe, dobrze płatne miejsca pracy, a miasto będzie się rozwijało".

 

Lider PiS wśród sukcesów samorządu Stalowej Woli wymienił też nowe inwestycje zrealizowane w tym mieście. - Mamy park wodny, mamy błonia nad Sanem, mamy nowe przedszkole, park linowy. Mamy cały szereg przedsięwzięć, chociażby nowoczesny żłobek. To wszytko ma służyć mieszkańcom i tego będzie coraz więcej. Ta władza, która tutaj jest, chce i może, chce i potrafi - zapewnił Kaczyński.

 

"Nie pozwolimy na narkotyki"

 

Kaczyński podkreślił, że jego ugrupowanie nie pozwoli na to, aby polska rodzina została rozbita, a polskie dzieci były - jak mówił - "od przedszkola już demoralizowane i seksualizowane, aby im zabierano dzieciństwo". - Nie pozwolimy na narkotyki, nie pozwolimy na to, aby nasza ojczyzna stała się czymś, co po jakimś czasie będzie przypominało grupę ludzi, którzy nie wiedzą, co czynią - powiedział.

 

- Obronimy Polskę, ale obronimy ją wtedy, jeżeli podejmiemy w październiku, 13 października tego roku odpowiednie decyzje - powiedział prezes PiS. Zaapelował przy tym do wszystkich Polaków o wsparcie dla tych, którzy Polskę rozwijają i bronią - jak mówił - "polskiej wolności, polskiego obyczaju, polskiej tradycji i naszej religii".

 

- Wesprzyjcie PiS, bo to jest dziś jedyna droga. Po drugiej stronie jest to, co mogliście już zobaczyć, i nie wracajmy do tego. Ktoś kiedyś powiedział: "żeby było, jak było". Szanowni państwo, to nie będzie tak, jak było - to będzie dużo gorzej - przekonywał. - Jeszcze raz powtarzam: jest jedna opcja - Prawo i Sprawiedliwość - oświadczył szef PiS.

 

"Przeskoczymy poziom życia Europy Zachodniej"

 

Premier Mateusz Morawiecki podkreślił, że na realizację programów społecznych rząd przeznacza rocznie 85-90 mld zł. - Jest dzisiaj szczególny czas - mamy rzeczywiście kilka najbliższych tygodni decydujących być może o dekadach, a więc zapytajmy siebie, naszych przyjaciół, sąsiadów, rodziny, najbliższych, czy chcemy, żeby państwo było stalowe jak ze stali, żeby miało stalową wolę realizacji programów społecznych czy żeby było państwem tekturowym? - mówił szef rządu w Stalowej Woli.

 

- Chcemy zaangażować się w kolejnych latach w to, co jest dla Polski najważniejsze - budowanie poziomu życia takiego albo jeszcze lepszego, jaki jest w państwach Europy Zachodniej - to jest nasz cel, to jest dzisiaj nasz punkt odniesienia, ale ja wierzę, że za dekadę lub dwie w stosunku do niektórych państw przeskoczymy tamten poziom życia i będziemy lepiej, piękniej żyli i mieli również dużo więcej wolności - dodał Morawiecki.

 

"Stalowa wola do przebijania szklanych sufitów"

 

Szef rządu zwrócił uwagę na symboliczną nazwę tego miejsca: "potrzebujemy stalowej woli do przebijania dalej szklanych sufitów niemożności, które krępowały nas w czasach III RP". - Prosimy o stalową Wolę i ją deklarujemy - powiedział.

 

Prosił zgromadzonych, by odpowiedzieli sobie na pytanie, "czy lepiej żyło się w Polsce 4 lata temu, czy teraz?". Czy było wtedy łatwiej o pracę, jak wyglądała polityka senioralna, wobec rodzin. I czy lepiej się żyło rodzinom wielodzietnym.

 

Zapytał zgromadzonych, czy Polska może być lepsza. I odpowiedział, że poprzednicy uważali, że III RP to wszystko, co można osiągnąć. - My uważamy, że Polska może być lepsza. Że to jest podstawowe nasze zobowiązanie, żeby starać się rok po roku kadencja po kadencji, żeby Polska stawała się coraz lepsza - mówił premier.

 

Zwrócił uwagę, że "Unia Europejska to twarda walka o własne interesy" i dodał, że "potrafimy realizować tam swoje - czasami postawić się i postawić na swoim".

 

"Nie będzie naszej zgody na obrażanie Polaków"

 

Podczas wystąpienia szef rządu zwracał uwagę, że środki, które "ciężką pracą wyrwaliśmy mafiom VAT-owskim, przestępcom podatkowym, wielkim korporacjom międzynarodowym" są również przeznaczane na podnoszenie naszego bezpieczeństwa.

 

- Tak żeby to bezpieczeństwo było jak najwyższe. I nie będzie naszej zgody na podrzynanie gardeł kukłom, ani na żadne obrażanie Polaków, polskiej wiary, polskiego języka, na kłamstwa historyczne - podkreślił.

 

- Idziemy tę drogą. Ten ogień, który nieśli nasi przodkowie i przez ciemne lata faszyzmu, komunizmu - tej czerwonej zarazy - wierzyli, że ten ogień doprowadzi nas do niepodległej, suwerennej, my dzisiaj przejęliśmy - zapewnił w niedzielę na pikniku PiS premier Morawiecki.

 

Premier dodał też, że chce "naszym przodkom, ale także naszym wnukom" obiecać, że "z tej drogi ku Polsce dumnej, suwerennej, sprawiedliwej i wielkiej nie zejdziemy".

 

Morawiecki zwrócił uwagę, że "niektórzy obawiają się, czy wystarczy środków na realizacje wielkich programów społecznych PiS".

 

"Za czasów naszych poprzedników wzrosło zadłużenie Polski"

 

- Zadłużenie państwa odbywało się za naszych poprzedników. Jak zliczymy zabranie OFE i wyprzedanie majątku narodowego w ich czasach, to łącznie był to dług dodatkowy zaciągnięty przez naszych poprzedników w wysokości 600 mld zł - podkreślił Morawiecki.

 

Dodał przy tym, że w 2018 r. deficyt budżetowy był najniższy w okresie ostatnich 30 lat. - Widać, kto jest dobrym gospodarzem finansów publicznych: PIS - oświadczył.

 

"Mamy kompetencje, mamy lata doświadczeń i udanych polityk za sobą. Pokazaliśmy ludziom, że to nie jest tylko gadanie; że to jest działanie, że to jest czyn, który przemawia do narodu i stara się obudzić go do wielkości" - podkreślił premier.

 

- Chcemy przebijać te szklane sufity dalej właśnie dla polskich rodzin, bo to jest podstawą naszego programu i to będzie podstawą naszego programu w kolejnych latach - mam nadzieję - jeżeli państwo, jeżeli Polacy nam zaufają - mówił w niedzielę premier.

 

"Kluczyk do skarbca"

 

- W tym naszym wielkim społecznym, gospodarczym programie jest pewien klucz, kluczyk, klucz do skarbca - dosłownie i w przenośni. To jest umiejętność, kompetencja zarządzania instytucjami państwa, w szczególności instytucjami podatkowymi - podkreślił Morawiecki.

 

Jego zdaniem ci, "którzy naiwnie lub z premedytacją chcą, żeby było tak jak było, to albo wiedzą, albo nie wiedzą, że Polska była pozbawiona naszych środków, nam należnych podatków (...), na dziesiątki różnych sposobów" - mówił premier do zgromadzonych.

 

- Trzeba było szkiełka i oka, trzeba było tej kompetencji, żeby wyniknąć w te obszary, gdzie, w jaki sposób wielkie korporacje międzynarodowe nie płacą w Polsce podatków, w jaki sposób mafie VAT-owskie transferują pieniądze za granicę - stwierdził.

 

- Bo ten wachlarz tych różnych metod, przez które Polacy byli pozbawieni pieniędzy, był bardzo szeroki i jest dalej bardzo szeroki. Tylko Prawo i Sprawiedliwość nie pozwala na jego stosowanie - wyjaśnił. - I tak długo, jak będziemy, nie pozwolimy na jego stosowanie - dodał.

 

"Nie piąte kołu u wozu, a wspaniała wartość"

 

- To mechanizmy od całkiem legalnych - niestety - rajów podatkowych: Szwajcaria, Holandia, Irlandia, Luksemburg (...), a skończywszy na zupełnie nielegalnych mechanizmach, jak przemyt papierosów, alkoholu, paliwa, który my w końcu kontrolujemy - tłumaczył premier Morawiecki.

 

Zaznaczył, że mówi o tym tak dużo, ponieważ trzeba zrozumieć, skąd się wzięły pieniądze przeznaczane obecnie na politykę społeczną i gospodarczą. - One właśnie wzięły się z tego, że Prawo i Sprawiedliwość potraktowało państwo polskie nie jak piąte koło u wozu, tylko jako najwyższą wartość, wspaniałą wartość - powiedział.

 

Pytał, jak można było wolnej, suwerennej, niepodległej ojczyzny, odzyskanej po "takich trudach, utopionych we krwi II wojny światowej i wcześniejszych powstań, wysiłków zbrojnych" nie traktować jako naszego największego dobra. - A właśnie tak działo się w czasach do 2015 roku - oczywiście z krótkimi przerwami na inne rządy - stwierdził.

 

"Mamy stalową wolę i determinację, by dobry czas dla Polski trwał"

 

- Po czterech latach jestem tutaj ponownie po to, żeby poprosić Państwa o zaufanie. Mamy stalową wolę i determinację, by dobry czas dla Polski trwał - powiedziała była premier, a obecna europoseł Beata Szydło.

 

W trakcie swojego wystąpienia Beata Szydło wspominała swoją wizytę w tym mieście w 2015 roku.

 

- Spotkaliśmy się w czasie kampanii wyborczej i prosiliśmy Państwa o zaufanie i możliwość realizacji programu, z którym szliśmy do wyborów. Wtedy też rozmawialiśmy bardzo dużo o Polsce - powiedziała była premier.

 

- Słyszeliśmy, że nie ma dzisiaj w Polsce władzy, która zajęłaby się waszymi sprawami i tak oto narodził się w trakcie tych spotkań i rozmów ten program, który mogliśmy przez te ostatnie cztery lata dzięki waszej woli zrealizować - mówiła Szydło.

 

"Są tacy politycy, którzy w kampanii mówią jedno, a robią drugie"

 

Podkreśliła, że rząd jest po to, by wspierać i przygotowywać programy oraz projekty, które potem są umiejętnie wykorzystywane przez miasta.

 

Jak zaznaczyła - są tacy politycy, którzy w kampanii wyborczej mówią jedno, a potem robią drugie.

 

- Przypomnijcie sobie państwo, jak mówiła Platforma: "nie podniesiemy wieku emerytalnego+. A potem jeden z pierwszych planów, który został zrealizowany, to było właśnie podniesienie wieku emerytalnego" - powiedziała. PiS natomiast - przekonywała Szydło - obiecało powrót do poprzedniego wieku emerytalnego i dotrzymało słowa.

 

- Wielokrotnie, kiedy przygotowywaliśmy projekty, programy, mówiliśmy, że to wszystko zostanie zrealizowane. Dzisiaj po czterech latach możemy powiedzieć: tak, większość tych projektów jest zrealizowana, dotrzymaliśmy słowa - podkreśliła była premier. Jej zdaniem jednak to jest "dopiero pierwszy krok".

 

"Proszę, byśmy przedłużyli ten dobry czas dla Polski. Niech on trwa wiecznie"

 

- Potrzebne nam są te kolejne lata, by móc cały ten plan budowy Polski naszych marzeń zrealizować w pełni - wskazała Szydło.

 

- Proszę, byśmy wspólnie - tak jak cztery lata temu, najpierw w kampanii pana prezydenta Andrzeja Dudy, a później w kampanii parlamentarnej, byli razem. Byśmy przedłużyli ten dobry czas dla Polski. Niech on trwa wiecznie - zaapelowała podczas swojego wystąpienia b. premier.

 

W jego trakcie powiedziała też, że Polacy mają prawo czuć się gospodarzami w swoim kraju, bez względu na to, kim są, gdzie mieszkają, jakie mają przekonania i ile mają lat.

 

- Młodzi ludzie mają prawo do realizacji tutaj swoich marzeń i ambicji. Rodziny mają prawo do godnego życia - dodała.

 

- Wszyscy mamy prawo do tego, by żyć w państwie bezpiecznym, rozwijającym się, w takim, który jest naszym wspólnym domem - mówiła Szydło. Według niej to jest największe wyzwanie.

 

- Przed nami jeszcze kilka tygodni takich spotkań, rozmów. Ja dzisiaj proszę Państwa o wsparcie dla wszystkich, którzy ubiegają się o wasz głos, o wasz mandat z list PiS - mówiła.

 

msl/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze