Godek o "paradach zboczeńców": radykalizm jest dzisiaj bardzo potrzebny

Polska

- Radykalizm jest dzisiaj bardzo potrzebny, bo jesteśmy świadkami wojny kulturowej i potrzebna jest wyrazistość, jasne określenie się po stronie dobra - powiedziała Kaja Godek z KW Prawica w "Wydarzeniach i Opiniach". W jej ocenie niepokojące jest, że władza nic nie robi "z atakiem lobby lewicowego na społeczeństwo". - Parady zboczeńców na ulicach polskich miast powinny być zabronione - dodała.

Kaja Godek na wstępie wyjaśniła dlaczego nie staruje w wyborach z list Konfederacji. - Konfederacja boi się spraw światopoglądowych i konsekwentnie wypycha osoby, które tymi sprawami zajmowały się w sposób radykalny - zauważyła. 

 

"Jesteśmy świadkami wojny kulturowej" 


- A myślę, że taki radykalizm jest dzisiaj bardzo potrzebny, bo jesteśmy świadkami wojny kulturowej i potrzebna jest wyrazistość, jasne określenie się po stronie dobra - przekonywała Godek. 

 

Kiedy Joanna Senyszyn (Lewica), "jedynka" w okręgu gdyńskim, wyłożyła, o co będzie walczyć w parlamencie: "żeby Polska była państwem świeckim, żeby finanse Kościoła były jawne, żeby wróciła normalność, żebyśmy żyli nie w państwie klerykalnym, ale w państwie świeckim" Godek odparła: - Naprawdę nie żyjemy w państwie świeckim, jako żywo. 

 

Godek zauważyła, że "ogromny atak lobby lewicowego na społeczeństwo polskie jest widoczny gołym okiem".

 

"Parady zboczeńców powinny być zabronione" 


- Niepokojące jest to, że osoby sprawujące dzisiaj władzę nic z tym nie robią - mówiła Godek dodając, że "są zjawiska, które powinny być ograniczone prawnie". - Parady zboczeńców na ulicach polskich miast powinny być zabronione ze względu na obrazę moralności publicznej - oceniła. 


Dopytywana przez Piotra Witwickiego, czy na pewno chciała użyć słowa "zboczeńców", odparła: - A jak nazwać ludzi, którzy afiszują się i swoją tożsamość definiują przez swoje dziwne preferencje łóżkowe. Tego nie można inaczej nazwać - podkreśliła. 

 

Godek zauważyła, że ustawy o związkach partnerskich, o której złożeniu w Sejmie wspomniała wcześniej Joanna Senyszyn, jest niekonstytucyjna.

 

"Po co nam taki rząd, który nie może rządzić?" 


- Art. 18 konstytucji mówi, że małżeństwo to jest związek kobiety i mężczyzny i jako taki związek pozostaje pod ochroną Rzeczypospolitej Polskiej - stwierdziła działacza pro-life. - Żadne inne związki nie mają być w Polsce uprzywilejowane, powagą urzędnika państwowego sankcjonowane, nie mają być obecne w polskim prawie - dodała


Przyznała, że będzie dochodziło do "prób rozmontowania tego naturalnego porządku rzeczy". - Z przerażeniem patrzę na to, że rząd, który jest rzekomo konserwatywny, absolutnie na to nie reaguje i jeszcze tłumaczy, że nic nie może zrobić. - To po co nam taki rząd, który nie może rządzić? – dociekała Godek.

 

Senyszyn: prawa człowieka nie podlegają dyskusji


- Zgadzam się, że taki rząd nie jest nam potrzebny, potrzebny jest rząd lewicowy, który rzeczywiście wprowadzi równość, którą formalnie gwarantuje konstytucja, równość dla wszystkich obywateli - odparła Joanna Senyszyn.

 

- Skrajna prawica, którą pani reprezentuje, chce żeby tej wolności nie było - stwierdziła Senyszyn zauważając, że "nie ma również równouprawnienia, a osoby, które mają inną orientację seksualną niż heteroseksualna, nie mogą zawierać związków partnerskich, czy małżeńskich" - I to jest absolutny skandal! - dodała wyjaśniając, że preferencja seksualna nie może decydować o prawach człowieka, bo "prawa człowieka nie podlegają dyskusji".

grz/ml/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze