Po wybuchu w centrum Kopenhagi premier rozważa wzmożenie kontroli na granicy ze Szwecją

Świat
Po wybuchu w centrum Kopenhagi premier rozważa wzmożenie kontroli na granicy ze Szwecją
PAP/EPA/PHILIP DAVALI

- Rząd Danii rozważa wzmocnienie kontroli na granicy ze Szwecją po ataku bombowym na agencję rządową w Kopenhadze, o co oskarżeni są dwaj Szwedzi - powiedziała w środę premier Danii Mette Frederiksen.

- Zastanowimy się nad możliwością ochrony naszej granicy ze Szwecją w lepszy i mądrzejszy sposób - powiedziała na konferencji prasowej premier Frederiksen, która jest szefową rządu od końca czerwca tego roku.

 

Dania jest połączona ze Szwecją przez most nad Sundem; 16-kilometrowa przeprawa składa się z mostu o długości 7845 m, sztucznej wyspy o długości 4055 m oraz 3510-metrowego tunelu. Szlakiem tym przebiegają dwie dwupasmowe jezdnie i dwa tory kolejowe. Tysiące ludzi z obydwu państw podróżują przez most pociągami i samochodami. Szwecja i Dania należą do Unii Europejskiej.

 

- Nie może mieć miejsce sytuacja, w której można podróżować ze Szwecji do Danii i umieścić dynamit w centrum naszej stolicy - powiedziała premier Frederiksen. Dodała, że rozmawiała z premierem Szwecji Stefanem Loefvenem na temat zwiększenia kontroli granicznej.

 

W wybuchu ranna została jedna osoba

 

Wcześniej w środę duńska policja poinformowała o aresztowaniu 22-letniego Szweda i wydaniu międzynarodowego nakazu aresztowania innego, 23-letniego obywatela Szwecji. Obaj są podejrzani o spowodowanie w ubiegłym tygodniu eksplozji koło Duńskiego Urzędu Skarbowego w Kopenhadze.

 

Szef policji w Kopenhadze Joergen Bergen Skov powiedział, że 22-latek został aresztowały we wtorek przez szwedzką policję. Dodał, że funkcjonariusze przejęli samochód, który prawdopodobnie wykorzystano w związku z atakiem.

 

W wybuchu z 6 sierpnia rany odniósł jeden przechodzień. Eksplozja uszkodziła budynek - rozbite zostały szklane drzwi, wyleciały szyby z okien. Zdaniem policji był to celowy atak.

 

Duńscy śledczy na tym etapie nie łączą wybuchu z 6 sierpnia z inną eksplozją, do której doszło cztery dni później na pobliskim posterunku policji. W tym incydencie nikt nie ucierpiał.

 

Premier Frederiksen powiedziała, że - był to prawie niezrozumiały cud, że nikt nie został poważnie ranny. Podkreśliła, że incydenty wymierzone były w „nasze władze i w duńskie społeczeństwo".

dc/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze