PO-KO domaga się statusu świadka koronnego dla "ostatniego żyjącego świadka afery podkarpackiej"

Polska
PO-KO domaga się statusu świadka koronnego dla "ostatniego żyjącego świadka afery podkarpackiej"
Polsat News

Posłowie PO-KO zaapelowali do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry o nadanie statusu świadka koronnego i objęcie szczególną ochroną w zakładzie karnym Macieja M. Uważają, że jest on "ostatnim świadkiem tzw. afery podkarpackiej".

Rzecznik prasowa SW ppłk Elżbieta Krakowska przekazała we wtorek, że w ubiegły piątek w zakładzie karnym w Rzeszowie doszło do aktu autoagresji z udziałem Macieja M., który miał zeznawać 1 lipca przed warszawskim sądem rejonowym. Nieoficjalnie wiadomo, że chodzi o ten sam proces, w jakim miał zeznawać Dawid Kostecki.

 

Na konferencji w Sejmie poseł PO-KO Arkadiusz Myrcha przypomniał, że w związku z okolicznościami śmierci Dawida Kosteckiego parlamentarzyści tego ugrupowania składali wnioski do prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry i apelowali do marszałek Sejmu o podjęcie natychmiastowych działań w tej sprawie.

 

- Niestety do dzisiaj nie spotkaliśmy się z żadną konkretną odpowiedzią - powiedział.

 

"Występujemy o zwołanie komisji sprawiedliwości i praw człowieka"

 

- Tak jak wczoraj deklarowaliśmy, występujemy w trybie art. 152 do pani marszałek Sejmu o natychmiastowe zwołanie komisji sprawiedliwości i praw człowieka, na której posiedzeniu powinien być obecny osobiście pan minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro - powiedział Myrcha.

 

Jego zdaniem komisja sprawiedliwości i praw człowieka, która sprawuje nadzór nad funkcjonowaniem prokuratury i Służby Więziennej, jest "tym organem sejmowym, który w pierwszej kolejności powinien tę sprawę zbadać.

 

- Dziś pani marszałek (Elżbieta - red.) Witek będzie miała możliwość powiedzenia, czy jest marszałkiem całego Sejmu i czy zamierza dołożyć swoją cegiełkę do wyjaśnienia afery podkarpackiej i tajemniczej serii samobójstw, czy też będzie chciała być marszałkiem, który będzie chciał aferę podkarpacką i te tajemnicze samobójstwa zakopać pod ziemię - ocenił Myrcha.

 

"Ochrona dla ostatniego, kluczowego świadka w aferze podkarpackiej"

 

- Wystąpimy również o ochronę dla ostatniego już, prawdopodobnie kluczowego świadka w aferze podkarpackiej - Macieja M. Wystąpimy o status osoby szczególnie chronionej w zakładzie karnym oraz o status świadka koronnego dla Macieja M. - zapowiedziała z kolei posłanka Agnieszka Pomaska (PO-KO).

 

- Przypomnę, że mamy do czynienia z trzecią śmiercią związaną z afera podkarpacką. Z trzema świadkami, którzy mogliby powiedzieć, co tak naprawdę działo się w związku z aferą podkarpacką i kto był w nią zamieszany i czy był w nią zamieszany b. marszałek Sejmu pan Marek Kuchciński - mówiła.

 

Pomaska przypomniała, że Zbigniew Ziobro, mówiąc o samobójstwie jednego z więźniów za kadencji ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego, apelował o "honorowe zachowanie się".

 

Jej zdaniem dziś "minister Ziobro nie tylko nie zachowuje się honorowo, ale nie robi nic, by tę sprawę wyjaśnić".

 

- To minister Ziobro stoi na czele Prokuratury Generalnej, to on w sposób szczególny powinien to śledztwo nadzorować, powinien dbać o to, żeby życie potencjalnych świadków nie było w żaden sposób zagrożone, żeby każda sprawa i każdy wątek afery podkarpackiej były wyjaśnione - a tak się nie dzieje - podkreśliła posłanka.

 

Śmierć Kosteckiego

 

Do śmierci byłego boksera Dawida Kosteckiego doszło w ubiegły piątek nad ranem w celi Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka. Miał się powiesić na pętli z prześcieradła, leżąc w łóżku pod kocem. Nie udało się go uratować. Zlecona przez prokuraturę sekcja zwłok Kosteckiego wykluczyła udział osób trzecich, potwierdzając, że bokser popełnił samobójstwo.

 

W poniedziałek "Gazeta Wyborcza" napisała, że prokurator, który pierwszy oglądał ciało Kosteckiego, odkrył dwa maleńkie - jak po igle - nakłucia na szyi byłego boksera. Podejrzewał, że mógł zostać najpierw odurzony, a potem uduszony tak, by wyglądało to na samobójstwo. Według gazety podczas sekcji zwłok tych śladów nie zbadano.

 

Roman Giertych, reprezentujący rodzinę denata, powiedział "GW", że w piątek 9 sierpnia został złożony wniosek "o zmianę kwalifikacji prawnej czynu z art. 151 kodeksu karnego [podżeganie do samobójstwa] na art. 148 kk [zabójstwo] w związku z ujawnionymi w aktach sprawy dowodami mogącymi świadczyć, że śmierć Dawida Kosteckiego nie nastąpiła w wyniku samobójstwa". Mecenas we wniosku domaga się też ponownej sekcji zwłok i przesłuchania świadków mogących wskazać motyw ewentualnych zleceniodawców zabójstwa.

 

Prokuratura podała w poniedziałek, że opinia biegłych, przeprowadzających sekcję Dawida Kosteckiego wskazuje na to, że mikrourazy na szyi miały charakter wyłącznie powierzchowny. Jak podkreślono, z ich opinii jednoznacznie wynika, że do zgonu Kosteckiego doszło w wyniku ucisku pętli na szyi.

ac/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze