Zbonikowski startuje do Senatu z własnego komitetu. Wcześniej stracił miejsce na liście PiS do Sejmu

Polska
Zbonikowski startuje do Senatu z własnego komitetu. Wcześniej stracił miejsce na liście PiS do Sejmu
Wikimedia Commons/Magnus Manske

Poseł PiS Łukasz Zbonikowski założył własny komitet i chce wystartować w jesiennych wyborach do Senatu - dowiedział się polsatnews.pl. - Ten start odbywa się poza naszą zgodą i akceptacją - stwierdził wicerzecznik PiS Radosław Fogiel. Pod koniec lipca komitet polityczny PiS skreślił Zbonikowskiego z ósmego miejsca na toruńskiej liście do Sejmu, które przyznały mu lokalne struktury partii.

Z informacji polsatnews.pl wynika, że po decyzji władz Prawa i Sprawiedliwości Zbonikowski nie chce rezygnować z polityki, dlatego postanowił samodzielnie wystartować w wyborach do Senatu. Założył własny komitet wyborczy, niedługo rozpocznie zbiórkę 2 tys. podpisów, niezbędnych do zatwierdzenia jego kandydatury.

 

Jak powiedział nam Radosław Fogiel, wicerzecznik PiS, ten start "odbywa się poza zgodą i akceptacją" partii rządzącej. - Mamy swojego kandydata (w Toruniu), ale w wyborach do Senatu każdy może startować - dodał. 

 

Zbonikowski: nie mam żadnych informacji o moim losie

 

"Jedynką" na liście Zjednoczonej Prawicy do Sejmu w Toruniu będzie minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

 

- Jestem posłem PiS, czekam cały czas na decyzję władz centralnych i ogłoszenie list wyborczych. Nie mam żadnych informacji o moim losie. Rynsztokowe gazety nie są dla mnie źródłem wiedzy. Wszystkie inne scenariusze są na razie fantastyką - przekazał poseł Zbonikowski dla polsatnews.pl.

 

Jak podał "Fakt", wraz z nim miejsca na listach Zjednoczonej Prawicy do Sejmu pod koniec lipca stracili Stanisław Pięta i Waldemar Bonkowski.

 

Żona oskarżyła Zbonikowskiego o naruszenie nietykalności

 

W sierpniu ubiegłego roku Sąd Okręgowy w Toruniu umorzył sprawę wobec Zbonikowskiego o naruszenie nietykalności cielesnej swojej żony. Kobieta oskarżyła go o to, że w lipcu 2016 r. miał ją szarpać i wykręcać jej ręce. Sąd uchylił tym samym wyrok sądu I instancji. W stycznia 2018 r. Sąd Rejonowy w Chełmnie (woj. kujawsko-pomorskie) uznał Zbonikowskiego za winnego, ale ponieważ nie stwierdził pobicia, postanowił warunkowo umorzyć postępowanie na rok.

 

Sąd Okręgowy w Toruniu wydając prawomocny wyrok uznał, że "nie stanowi przestępstwa czyn zabroniony, którego społeczna szkodliwość jest znikoma". Poseł, informując o tej decyzji, nazwał proces "absurdalnym". 

 

"Nie stwierdzono żadnego bicia, znęcania czy ataku!" - pisał wtedy na Facebooku.

 

 

 

Śledczy sprawdzali oświadczenia majątkowe posła PiS

 

Pod lupą prokuratury znalazły się też oświadczenia majątkowe Zbonikowskiego, składane w latach 2011-2016. Postępowanie dotyczyło zatajania prawdy i podawania nieprawdziwych informacji.

 

Nieprawidłowości w dokumentach posła sygnalizowało też Centralne Biuro Antykorupcyjne, które jednak nie złożyło zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Jak wytłumaczyło, stwierdzone nieprawidłowości nie były na tyle poważne, by to uczynić.

wka/ml/ polsatnews.pl,

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze