67-letni onkolog miał molestować 88 pacjentek. Ruszył jego proces

Polska
67-letni onkolog miał molestować 88 pacjentek. Ruszył jego proces
Polsat News

Przed gdańskim sądem rozpoczął się w czwartek proces 67-letniego Marka Ł., chirurga onkologa z Gdańska, którego prokuratura oskarżyła o molestowanie 88 pacjentek. Do przestępstw miało dochodzić podczas badań onkologicznych. Lekarzowi może grozić kara do 12 lat więzienia.

Proces toczy się przed Sądem Rejonowym Gdańsk-Północ. Ze względu na charakter czynów, których dotyczy postępowanie, sąd wyłączył jego jawność.

 

Oskarżonym jest 67-letni Marek Ł., chirurg onkolog, któremu prokuratura zarzuciła popełnienie 120 czynów przeciwko wolności seksualnej. Zdaniem śledczych, w dziesięciu przypadkach onkolog miał podstępem dopuścić się gwałtu na kobietach.

 

Pozostałe postawione mu zarzuty dotyczyły doprowadzenia pacjentek podstępem do poddania się innej czynności seksualnej. W jednym przypadku poszkodowaną była dziewczynka mająca mniej niż 15 lat.

 

Oskarżony: postępowanie wobec pacjentek to "element badań lekarskich"

 

W śledztwie chirurg nie przyznał się do molestowania pacjentek. W chwili zatrzymania złożył obszerne wyjaśnienia. Informował, że jego postępowanie wobec pacjentek było elementem badań lekarskich.

 

W ramach postępowania śledczy pozyskali opinię biegłego, który oceniał sposób, w jaki lekarz badał pacjentki. Ekspert orzekł, że onkolog w swoim postępowaniu wykroczył poza obowiązującą metodologię i standardy.

 

Przed rozprawą oskarżony nie odpowiadał na pytania dziennikarzy. Jeden z jego obrońców mec. Andrzej Krysiewicz powiedział mediom, że jego klient konsekwentnie nie przyznaje się do winy. - Nie ma do czego się przyznawać - powiedział obrońca.

 

Obrońca: udowodnimy rację naszego klienta

 

Dodał, że to prokuratura twierdzi, że doszło do przestępstw i to ona "powinna to udowodnić". - Według nas, obrońców, nie udowodniła. Materiał dowodowy, z którym się zapoznaliśmy jako obrońcy (…) świadczy zupełnie o czymś innym - powiedział Krysiewicz, odmawiając bardziej precyzyjnych wyjaśnień ze względu na utajnienie sprawy.

 

- Dzisiaj rozpoczyna się merytoryczny proces i w toku tego postępowania udowodnimy rację naszego klienta - zapowiedział.

 

Obrońca został też poproszony o komentarz do opinii eksperta, który orzekł, że onkolog prowadząc badania, wykroczył poza obowiązującą metodologię.

 

- Opinie zostały sporządzone na żądanie prokuratury na podstawie ograniczonego wskazanego materiału dowodowego przez prokuraturę - powiedział.

 

"Dopuszczam niestety taki efekt kuli śniegowej"

 

- Nie jestem lekarzem. Na temat badań, metodyki badań, nie będę się wypowiadał, od tego są specjaliści - powiedział odmawiając odpowiedzi na pytanie, czy obrona zleciła własną ekspertyzę dotyczącą metodologii badań onkologicznych.

 

- Badanie prowadzi się według określonych procedur (...) Gdyby dochodziło do nieprawidłowości, to była szansa na miejscu, od razu poinformować i recepcjonistkę, i siedzące panie w poczekalni (…). Do niczego takiego nie doszło - powiedział.

 

Pytany o to, czy jego zdaniem mogło dojść do efektu kuli śniegowej: po zgłoszeniu się pierwszej pacjentki, kolejne zaczęły potwierdzać molestowanie, odpowiedział: - Dopuszczam niestety taki efekt kuli śniegowej.

 

Biegły potwierdził wiarygodność pokrzywdzonych

 

Do zarzuconych oskarżonemu czynów miało dojść między 2006 a 2017 rokiem podczas badań, głównie onkologicznych.

 

Postępowanie w tej sprawie wszczęto w 2014 r., kiedy do organów ścigania zgłosiła się jedna z pacjentek lekarza. Sprawą zajęli się gdańscy policjanci. Ustalili personalia i przesłuchali około 3,7 tysiąca pacjentek. Po tym, jak media poinformowały o zatrzymaniu onkologa (doszło do tego w lutym 2017 r.), niektóre kobiety zgłaszały się też do funkcjonariuszy z własnej woli.

 

Pokrzywdzone przesłuchiwane były przed sądem w obecności biegłego psychologa. Biegły potwierdził wiarygodność pokrzywdzonych.

 

Po zatrzymaniu lekarza Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wystąpiła o jego tymczasowe aresztowanie, jednak sąd uznał, że wystarczającym środkiem zapobiegawczym będzie dozór policyjny, poręczenie majątkowe w wysokości 20 tys. zł i zawieszenie w wykonywaniu zawodu chirurga onkologa.

wka/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze