Uciekał motocyklem, miał metamfetaminę. Można z niej było przygotować niemal 9 tys. działek

Polska

Zgorzeleccy policjanci po pościgu zatrzymali 47-letniego motocyklistę, który nie zatrzymał się do kontroli drogowej. Jak się okazało, mężczyzna nie miał prawa jazdy. Uciekał, bo w plecaku przewoził metamfetaminę, z której można było przygotować niemal 9 tys. porcji handlowych. Grozi mu do 10 lat więzienia.

Do zdarzenia doszło w czwartek. W Bogatyni (Dolnośląskie) policjanci ze zgorzeleckiej drogówki próbowali zatrzymać do kontroli motocyklistę. Kierujący Kawasaki, zamiast zatrzymać się, zaczął uciekać. 

 

Mężczyzna popełnił na drodze liczne wykroczenia - jechał pod prąd, wyprzedzał pojazdy z prawej strony, przekraczał linię ciągła, a prędkość jego motocyklu momentami przekraczała 200 km/h.

 

Na jednym z przejazdów kolejowych motocyklista uszkodził przejazd i zaczął uciekać pieszo. Mundurowi dogonili mężczyznę, odnaleźli również jego plecak, który wcześniej wyrzucił w zarośla. 

 

Okazało się, że kierujący to 47-letni mieszkaniec powiatu zgorzeleckiego, który nie ma prawa jazdy. W plecaku mundurowi mieli znaleźć dwa woreczki foliowe z krystaliczną substancją. Badania wykazały, że jest to metamfetamina, z której można przygotować prawie 9 tys. porcji handlowych tego narkotyku.

 

Trafił do aresztu

 

Zatrzymany usłyszał już zarzuty posiadania znacznej ilości narkotyków, które, według policji, próbował wprowadzić do obrotu, oraz niezatrzymania się do kontroli drogowej. Sąd zdecydował o zastosowaniu wobec niego trzymiesięcznego aresztu.

 

Za posiadanie środków psychotropowych grożą 3 lata więzienia, a w przypadku posiadania znacznej ilości - do 10 lat. Za niezatrzymanie się do kontroli drogowej motocykliście grozi natomiast do 5 lat więzienia. 

dc/ml/zdr/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze