Tysiące pielgrzymów na motocyklach odwiedziło Górę św. Anny

Polska
Tysiące pielgrzymów na motocyklach odwiedziło Górę św. Anny
Galeria zdjęć (14)

Około dziesięciu tysięcy motocyklistów przyjechało do sanktuarium na Górze św. Anny. W tegorocznej pielgrzymce, podczas której zbierano pieniądze na pomoc dzieciom z Aleppo, uczestniczył Michał Woś, minister odpowiedzialny w rządzie m.in. za pomoc humanitarną.

Wybudowane na szczycie Góry św. Anny sanktuarium jest miejscem pielgrzymek motocyklistów od siedemnastu lat. Początkowo uczestniczyło w nim po kilkuset właścicieli jednośladów. Od trzech lat liczba pielgrzymów na motorach nie spada poniżej ośmiu tysięcy. W niedzielę motocykliści opanowali praktycznie całą górę.

 

Tu nie ma polityki, tu nikt nie pyta się o poglądy

 

- Przyjechali tu ludzie z całej Polski. Są też goście z Czech i Niemiec. Łączy nas chrześcijaństwo. Tu nie ma polityki, tu nikt nie pyta się o poglądy. Wszystkim zależy nam na podładowaniu "duchowych akumulatorów" podczas mszy i spotkaniach przy sanktuarium. Przy okazji staramy się napełnić specjalny kanister dobrocią, którego zawartość zostanie przekazana na różne dobroczynne cele - wyjaśniał Andrzej Złoczowski, organizator pielgrzymki.

 

Kanister, o którym wspomniał Złoczowski, był prawdziwym zbiornikiem na paliwo, do którego - idący schodami do bazyliki - pielgrzymi wrzucali datki. Część zebranych pieniędzy zostanie przekazana do syryjskiego Aleppo, by za pośrednictwem siostry Brygidy Maniurki, pochodzącej z opolskiej diecezji, trafić do potrzebujących dzieci.

 

Michał Woś ograniczył aktywność publiczną 

 

Wśród tegorocznych pielgrzymów był Michał Woś, minister odpowiedzialny m.in. za koordynację pomocy humanitarnej. Tym razem polityk ograniczył aktywność publiczną do uczestnictwa w odmówieniu modlitwy wiernych.

 

- Michał pochodzi z Raciborza i Góra św. Anny jest dla niego miejscem szczególnym, jak dla każdego mieszkańca Górnego Śląska. Tu jednak jest jednym z pielgrzymów, którzy swoją obecnością dają świadectwo wiary, a nie politykiem. Co nie znaczy, że nie cieszy nas jego obecność, bo jesteśmy szczęśliwi z obecności każdego, kto dzisiaj chce się z nami spotkać, pomodlić i przyczynić się do tworzenia dobra na ziemi - podkreślił Złoczowski.

dc/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze