Ojciec zabrał 5-letniego chłopca, a potem zaczął wysyłać matce SMS-y, że zabije siebie i dziecko

Polska
Ojciec zabrał 5-letniego chłopca, a potem zaczął wysyłać matce SMS-y, że zabije siebie i dziecko
Google Street View

Policjanci z Pruszcza Gdańskiego odnaleźli pięcioletniego chłopca, którego zaginięcie zgłosiła matka. Chłopiec wrócił już do domu - poinformował w sobotę oficer prasowy Komendy Powiatowej w Pruszczu Gdańskim st. sierż. Karol Kościuk. Nieoficjalnie wiadomo, że mężczyznę zatrzymano po długich negocjacjach po północy, gdy zatrzymał się z synem w lesie. Mężczyznę mieli ująć pomorscy antyterroryści.

W piątek około godz. 16 zgłosiła się do Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu Gdańskim matka pięcioletniego chłopca, która zaalarmowała funkcjonariuszy, że jej 23-letni konkubent, ojciec dziecka, zabrał chłopca i pojechał w niewiadomym kierunku.

 

Ojciec zniknął wraz z synem

 

Zaniepokojona mieszkanka pomorskiej gminy Trąbki Wielkie poinformowała, że od jakiegoś czasu nie miała z nimi kontaktu.

 

Według nieoficjalnych doniesień "Gazety Wyborczej" i wp.pl mężczyzna miał wysłać swojej partnerce sms z informacją, że zabije siebie i dziecko. Policja nie potwierdziła jednak tej informacji.

 

Policja rozpoczęła poszukiwania - według portalu wp.pl zarządzono blokady, prowadzone były przeszukania terenu. Funkcjonariusze w ciągu kilku godzin ustalili miejsce pobytu chłopca i jego ojca.

 

- Policjanci prowadzili poszukiwania, w które był zaangażowany śmigłowiec. Policyjny negocjator miał z tym mężczyzną kontakt telefoniczny - powiedział w rozmowie z portalem gazeta.pl st. sierż. Karol Kościuk z Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu Gdańskim.

 

Samochód zaparkowany w lesie

 

Późnym wieczorem policjanci namierzyli mężczyznę na terenie powiatu gdańskiego. Według Radia Gdańsk negocjacje prowadzone nocą w lesie trwały jeszcze około dwóch godzin.

 

Około pierwszej w nocy chłopiec został bezpiecznie przekazany przez policjantów matce. Ojciec dziecka został zatrzymany. Ma być przesłuchiwany jeszcze w sobotę.

 

Kościuk dodał, że prowadzone są czynności mające na celu ustalenie okoliczności i przyczyn tego zdarzenia. W akcję poszukiwania chłopca było zaangażowanych wielu policjantów. Mężczyzna jest zatrzymany do dyspozycji policji i prokuratury. Kościuk dodał, że rodzice dziecka są w konkubinacie i obydwoje opiekowali się dzieckiem.

 

5-letniego Dawida zamordował ojciec

 

10 lipca w Grodzisku Mazowieckim zaginął 5-letni Dawid. Dziecko zostało zabrane od dziadków przez ojca. Miało być wieczorem odwiezione do matki w Warszawie, jednak na miejsce nie dotarło.

 

Zdenerwowana kobieta zgłosiła się do policji z informacją, że ojciec wysłał sms, w którym groził, że syna "więcej nie zobaczy".

 

Policja szybko połączyła tę sprawę ze śmiercią mężczyzny na torach w Grodzisku. Okazało się, że to ojciec dziecka. Natychmiast rozpoczęły się poszukiwania Dawida. W największej tego typu akcji w historii policji uczestniczyła policja, wojsko, straż pożarna i mieszkańcy.

 

Dziesiątego dnia poszukiwań funkcjonariusze natrafili na zamaskowane ciało chłopczyka. Prokuratura poinformowała, ze chłopczyk zginął od licznych ciosów ostrym narzędziem w klatkę piersiową. Dziecko zostało zabite w samochodzie, a następnie ojciec podrzucił ciało w zarośla przy węźle Pruszków autostrady A2 niedaleko Warszawy.

jm/hlk/ PAP, "Gazeta Wyborcza", wp.pl, Radio Gdańsk

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze