Zwrot do 50 proc. kosztów za instalacje fotowoltaiczne. Program "Mój Prąd" ma ruszyć od września

Polska
Zwrot do 50 proc. kosztów za instalacje fotowoltaiczne. Program "Mój Prąd" ma ruszyć od września
PAP/Tomasz Gzell

Około 70 proc. uprawnionych odbiorców złożyło oświadczenia uprawniające do skorzystania z mechanizmu chroniącego przed wzrostem cen prądu - powiedział w czwartek minister energii Krzysztof Tchórzewski. Do grupy uprawnionych odbiorców włączeni będą niektórzy rolnicy - poinformował.

Minister wskazał, że instalacje prosumenckie wykorzystujące odnawialne źródła energii i wybudowane w ramach programu "Mój Prąd" będą w stanie wyprodukować tyle mocy, co jedna elektrownia konwencjonalna.

 

W ramach rządowego programu "Mój prąd" każdy inwestujący w instalacje fotowoltaiczne może liczyć na zwrot do 50 proc. kosztów, ale nie może to być więcej niż 5 tys. zł.

 

Szef resortu energii pytany, od kiedy będzie można składać wnioski o dotacje, powiedział, że może to być za 4-5 tygodni. - Zakładam, że od początku września będzie można korzystać z programu "Mój Prąd" - wskazał.

 

Zaznaczył, że osoby zainteresowane udziałem w programie powinny już zacząć budować instalacje, ponieważ środki z programu będą uruchamiane w momencie zainstalowania licznika i podłączenia do sieci". - Podstawą wypłaty dotacji będzie umowa z zakładem energetycznym - podkreślił Tchórzewski.

 

Minister powiedział, że dzięki notyfikowaniu przez Komisję Europejską mechanizmu tzw. rynku mocy, Polska może "swobodnie" zacząć rozwijać energetykę odnawialną. Przypomniał, że dzięki tej notyfikacji, państwo może wspierać elektrownie konwencjonalne, które "przy silnej rozbudowie energetyki odnawialnej muszą stać w odwodzie, po to, by zastąpić OZE, gdy np. przestaje wiać wiatr lub jest za mało słońca".

 

Wydłużono termin składania oświadczeń 

 

Sejm znowelizował w środę ustawę o cenach prądu; termin składania sprzedawcom energii oświadczeń wydłużono do 13 sierpnia. Teraz nowela jest w Senacie.

 

Ustawa o cenach prądu przewiduje, że uprawnieni w II półroczu 2019 r. do odbioru energii po zamrożonej cenie, mieli złożyć do swojego sprzedawcy specjalne oświadczenie potwierdzające ich status. Chodzi o mikro- i małe przedsiębiorstwa, szpitale, jednostki sektora finansów publicznych, do których zalicza się m.in. organy władzy publicznej, jednostki samorządu terytorialnego i ich związki, jednostki budżetowe, samorządowe zakłady budżetowe, agencje wykonawcze oraz uczelnie publiczne (w rozumieniu ustawy o finansach publicznych), państwowe jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej.

 

Podstawą prawną do składania oświadczeń była nowelizacja, która weszła w życie 29 czerwca. Wynikający z ustawy i Kodeksu cywilnego termin minął 29 lipca o północy. W związku z tym sprzedawcy prądu otworzyli swoje biura w sobotę i niedzielę oraz przedłużyli godziny otwarcia w poniedziałek. Ministerstwo Energii oświadczyło natomiast, że o ważności decydować może także data stempla pocztowego, w przypadku wysłania oświadczenia pocztą. Jednak ze względu na sygnały, że wiele podmiotów nie zdołało złożyć oświadczeń, jeszcze w środę złożono poselską poprawkę do ustawy ograniczającej obciążenia regulacyjne o wydłużeniu terminu na złożenie oświadczeń do 13 sierpnia.

 

Do grupy uprawnionych zostaną włączeni niektórzy rolnicy

 

Na czwartkowej konferencji Tchórzewski powiedział, że Ministerstwo Energii wraz z resortem rolnictwa przygotowały stanowisko, dzięki któremu do grupy uprawnionych zostaną włączeni niektórzy rolnicy.

 

Szef resortu rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski podkreślił, że większe, wyspecjalizowane gospodarstwa potrzebują dużych ilości energii, trudno bowiem sobie wyobrazić obsługę dużych stad bydła czy chlewni bez dostępu do energii elektrycznej.

 

- Uważamy, że nie może być żadnej (...) dyskryminacji. Trzeba traktować przedsiębiorców rolnych dokładnie tak samo jak tych, którzy działają w innych obszarach gospodarki. Dlatego zachęcam, żeby w tym wydłużonym terminie najbliższych dwóch tygodni również rolnicy więksi, kwalifikujący się do kategorii mikro- i małych przedsiębiorstw, (...) z tej pomocy skorzystali. Ona jest ważna, bo przecież musimy dbać o koszty w rolnictwie. Od tych kosztów zależy również nasza konkurencyjność - mówił na konferencji Ardanowski.

 

- Jak wyraźnie wynika z rozporządzenia KE z 2014 r., rolnicy, ze względu na osiągane dochody i wielkość zatrudnienia, są również mikro- i małymi przedsiębiorcami i mają prawo korzystać z takich samych form wsparcia, jak pozostali - mówił Ardanowski.

 

Jak wyjaśnił, chodzi o rolników posiadających inną taryfę niż taryfa G (która obowiązuje w rozliczeniach z gospodarstwami domowymi). To mikro- i małe przedsiębiorstwa zatrudniające do 10 pracowników, z rocznym obrotem do 2 mln euro, oraz zatrudniające do 50 pracowników, z obrotem 10 mln euro.

 

"To grupa największych polskich gospodarstw"

 

- To grupa największych polskich gospodarstw: kilka tysięcy gospodarstw dzierżawców, większe gospodarstwa hodowlane. Nie dotyczy to zdecydowanej ilości polskich rolników w większych gospodarstwach, których ustawa obowiązuje wprost - nie muszą składać żadnych wniosków - zaznaczył Ardanowski.

 

Rolnicy, którzy posiadają jednak dwa liczniki - jeden dla gospodarstwa domowego, drugi - już w tzw. taryfie C - np. dla budynków gospodarczych, powinni złożyć oświadczenie na ten drugi licznik. - Dajemy dwa tygodnie na to, by ci rolnicy, którzy nie złożyli oświadczeń, mogli to zrobić - powiedział.

 

Ardanowski, sam właściciel 14-hektarowego gospodarstwa rolnego przyznał, że mieści się w grupie "zdecydowanej większości polskich gospodarstw" i posiada jeden licznik, czyli rozlicza się w taryfie G. - Nie muszę składać żadnych oświadczeń - powiedział.

 

Minister Tchórzewski zapewnił, że jeśli ktoś złożył oświadczenie po 29 lipca, to te oświadczania będą ważne.

msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze