Premier: nie byłoby wolnej Polski bez walki z bestią niemiecką, która wbiła kły w Warszawę

Polska

- Nie byłoby wolnej Polski bez tamtej hardej postawy, bez walki z bestią, z bestią niemiecką, bestią, która wbiła kły w Warszawę, wbiła kły w Polskę - mówił podczas obchodów 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego premier Mateusz Morawiecki.

Obchody upamiętniające rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego rozpoczęły się w czwartek rano złożeniem kwiatów przed tablicą umieszczoną na gmachu przy ul. Filtrowej, gdzie 31 lipca 1944 r. komendant warszawskiego Okręgu AK płk. Antoni Chruściel "Monter" podpisał rozkaz rozpoczęcia powstania. Później odbyły się uroczystości przy pomniku "Mokotów Walczący - 1944" w Parku Dreszera, które zakończył przemarsz ul. Puławską do ul. Dworkowej, gdzie upamiętniono 119 pomordowanych powstańców z pułku "Baszta".

 

Prezydent: rzeź Woli wymaga upamiętnienia

  

- Fakty są takie, że to olbrzymie cierpienie mieszkańców Warszawy, ludobójstwo na Woli jest czymś, co wymaga upamiętnienia - oświadczył prezydent.

 

- Trudno to sobie dzisiaj wyobrazić, ale taka była wtedy ta rzeczywistość; to była cena, jaką zapłaciła Warszawa za dążenie do wolności. Oni z pewnością zasługują na to żebyśmy o nich pamiętali i żebyśmy czcili te miejsca i składali hołd wszystkim tym, którzy wtedy oddali życie po to, żeby Polska mogła być na powrót wolna - zaznaczył Andrzej Duda.

 

Prezydent podziękował przy tym, wszystkim którzy dbają o miejsca pamięci ofiar II wojny światowej. Jak dodał, pamięć o wydarzeniach sierpnia 1944 r. jest niezwykle ważna dla naszej historii, tożsamości i tradycji.

 

Premier: powstańcy warszawscy są na pierwszym miejscu w panteonie naszych bohaterów

 

Powstańcy warszawscy są na pierwszym miejscu w panteonie naszych wszystkich bohaterów - mówił w czwartek w 75. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego premier Mateusz Morawiecki. - Jesteśmy winni im nie tylko pamięć, jesteśmy winni im wdzięczność - podkreślił.

Premier przypomniał słowa popularnej piosenki powstańczej "Warszawskie dzieci".

 

- Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój, / Za każdy kamień Twój, Stolico, damy krew!. I dawali krew, oddawali życie chłopcy i dziewczęta tamtych pamiętnych dni, tamtych strasznych lat - powiedział premier.

 

Podkreślił, że jesteśmy winni powstańcom nie tylko pamięć, ale również wdzięczność.

 

- Bronili wtedy człowieczeństwa, bronili nie tylko szans na przetrwanie, nie tylko honoru i walczyli nie tylko o przyszłość narodu. Walczyli o elementarne zasady, wartości, takie jak miłość do ojczyzny, wierność, honor, prawda. I dlatego są dzisiaj powstańcy warszawscy dla nas na pierwszym miejscu w panteonie naszych wszystkich bohaterów - powiedział premier.

 

Dodał, że "nie byłoby wolnej Polski bez tamtej hardej postawy, bez walki z bestią, z bestią niemiecką, bestią, która wbiła kły w Warszawę, wbiła kły w Polskę".

 

- To nie była zwyczajna walka. To była walka o przyszłość nie tylko Polski - o przyszłość świata. Można spokojnie powiedzieć, że powstańcy warszawscy walczyli o lepszą Polskę, o to, żeby Polska w ogóle była, żeby mogła istnieć, ale walczyli również o lepszy świat. Dlatego cały świat winien jest pamięć po ostatnie dni powstańcom Warszawy, tamtemu wielkiemu zrywowi, który miał miejsce latem w 1944 roku" - powiedział Morawiecki.

 

- My pamiętamy i nie tylko pamiętamy: w oparciu o tamte czyny, tamtą walkę budujemy naszą przyszłość, budujemy dzisiaj przyszłość Polski. Oni w ten sposób zwyciężyli - dodał.

 

Wcześniej premier złożył kwiaty pod dzwonem dowódcy powstania gen. bryg. Antoniego Chruściela "Montera" oraz pod tablicą poświęconą b. prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, znajdującymi się na terenie Muzeum Powstania Warszawskiego.

 

Ministrowie Czaputowicz i Maas złożyli wieńce pod Pomnikiem Ofiar Rzezi Woli

 
W 75. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego ministrowie spraw zagranicznych Polski Jacek Czaputowicz i Niemiec Heiko Maasa złożyli wieńce pod Pomnikiem Ofiar Rzezi Woli.

 

Czaputowicz i Maas zwiedzą następnie ekspozycję Muzeum Powstania Warszawskiego. Szefowie dyplomacji Polski i Niemiec spotkają się też z młodzieżą polsko-niemiecką, do której skierują przesłanie. Po godz. 12 obaj dyplomaci zapalą zniczy pod Ścianą Pamięci.

 

Czwartek jest drugim dniem wizyty szefa dyplomacji RFN w Polsce. W środę Maas spotkał się z szefem polskiego MSZ, a także został przyjęty przez prezydenta Andrzeja Dudę.

 

Szef PSL: wszystkim tym, którzy walczyli w Powstaniu Warszawskim oddajemy hołd, cześć i pamięć

 

Kosiniak-Kamysz wraz z delegacją złożył w czwartek rano kwiaty przed tablicą pamiątkową Ewy Matuszewskiej, sanitariuszki służby sanitarnej Obwodu Mokotów Armii Krajowej w Powstaniu Warszawskim.

 

Lider PSL podkreślił na krótkim briefingu, że sanitariuszka Ewa Matuszewska do końca pozostała z osobami, którymi się opiekowała. - Gdy była decyzja o odwrocie ona tego rozkazu nie wykonała, bo zacytuje tutaj jej słowa: "Miejsce moje jest przy tych, którzy są ranni, przy tych, którzy potrzebują pomocy do samego końca".

 

Kosiniak-Kamysz podkreślił, że takich osób jak Matuszewska były tysiące. "Osób, które wierzyły w wolną niepodległą Polskę. I za tą wolną niepodległą Polskę oddały życie. Osób, które chciały swoim heroizmem, swoją walką pokazać, w której części świata się znajdujemy i jaką chcemy mieć rzeczywistość po wojnie" - mówił szef ludowców.

 

- Wszystkim tym, którzy walczyli w Powstaniu Warszawskim, żołnierzom Armii Krajowej, żołnierzom Batalionów Chłopskich, które wspierały to Powstanie, żołnierzom podziemnego państwa polskiego, wszystkim dowódcom, oficerom, sanitariuszom, łączniczkom, wszystkim tym, którzy oddali swoje życie, mieszkańcom Warszawy, bohaterskim dzieciom i młodzieży w imieniu PSL, klubu parlamentarnego PSL-Koalicja Polska oddajemy hołd, cześć i pamięć - oświadczył Kosiniak-Kamysz.

 

- Wyciągamy wnioski z trudnej przeszłości, łączymy Polaków i wnosimy dzisiaj przesłanie i apel, żeby wydarzenia z naszej historii i upamiętnianie tych wydarzeń było miejscem i momentem łączenia Polaków, budowania mostów porozumienia i mostów wspólnej pamięci, a nie murów nienawiści. To jest naczelne nasze przesłanie w polityce - dodał szef PSL.

 

Powstanie Warszawskie nie było aktem rozpaczy, lecz zbrojnym czynem wpisującym się w narodowowyzwoleńczą tradycję - napisał marszałek Sejmu Marek Kuchciński w liście do uczestników uroczystości przy Pomniku Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej zorganizowanych w 75. rocznicę wybuchu zrywu.

 

- 75 lat temu Warszawa zbrojnie wystąpiła w imieniu całego narodu, upominając się o wolność i prawo do samostanowienia - przypomniał w czwartek Kuchciński w liście, który odczytał wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki.

 

"Powstanie Warszawskie nie było aktem rozpaczy, lecz zbrojnym czynem wpisującym się w narodowowyzwoleńczą tradycję. Było wyrazem determinacji pokolenia, które doświadczyło zaborczej niewoli, a także świadectwem najwyższej odwagi roczników urodzonych w II Rzeczypospolitej i wychowanych w duchu wolnościowych wartości" - napisał marszałek Sejmu.

 

"Stoimy tutaj wszyscy razem"

 

- Jak byśmy nie byli podzieleni, stoimy tutaj wszyscy razem. W tym dniu musimy być razem, i zawsze będziemy razem - mówił w czwartek podczas uroczystości prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

 

- Przez ostatnie dni przede wszystkim mówimy o wartościach, o przesłaniu, o nauce, która płynie z Powstania Warszawskiego, z lat konspiracji, z waszej walki. Wczoraj skupialiśmy się na braterstwie, wolności, przyjaźni, tolerancji, byciu przy słabszych. Dzisiaj rano mówiliśmy o tym, że trzeba było pokonywać swoje słabości, i to też jest drogowskaz dla nas wszystkich, by w momentach największej próby umieć pokonać swoje słabości - powiedział Trzaskowski.

 

- Dzisiaj chciałem powiedzieć o czymś, o czym często zapominamy. To nie jest cecha, którą się przypisuje często Polkom i Polakom - a znajdujemy się przecież pod pomnikiem Państwa Podziemnego - a mianowicie o doskonałej organizacji, która towarzyszyła latom okupacji. Państwo Podziemne to był pod tym względem absolutny fenomen - mówił prezydent Warszawy.

 

Syreny o 17:00

 

"1 sierpnia o godz. 17.00 w Warszawie zawyją syreny. Zwracamy się do warszawianek i warszawiaków, do wszystkich osób przebywających tego dnia w stolicy, by na ich dźwięk zatrzymali się i minutą ciszy uczcili 75. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Powstańczy zryw stał się dla Polek i Polaków symbolem walki narodu o wolność i niepodległość" - głosi apel.

 

W prawie 340 miejscach pamięci na terenie stolicy w godz. "W" wolontariusze i harcerze w ramach akcji "Wolność łączy" zaciągną wartę honorową, będą udzielać informacji o tych punktach i wręczać przypinki ze znakiem Polski Walczącej.

 

Wieczorem zaplanowano uroczystość przed pomnikiem "Polegli-Niepokonani" na Cmentarzu Powstańców Warszawy. Później odbędzie się wspólne śpiewanie powstańczych piosenek na pl. Piłsudskiego z udziałem premiera i rozpalenie Ogniska Pamięci na Kopcu Powstania Warszawskiego na Mokotowie. O północy w Sali pod Liberatorem w Muzeum Powstania Warszawskiego premierę będzie miał spektakl "Król Lear" Szekspira w reż. Agnieszki Korytkowskiej-Mazur.

 

Największa akcja zbrojna podziemia

 

Powstanie Warszawskie było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. 1 sierpnia 1944 r. do walki w stolicy przystąpiło ok. 40-50 tys. powstańców. Planowane na kilka dni trwało ponad dwa miesiące. 

 

W czasie walk w Warszawie zginęło ok. 18 tys. powstańców, a 25 tys. zostało rannych. Poległo również ok. 3,5 tys. żołnierzy z Dywizji Kościuszkowskiej. Straty ludności cywilnej były ogromne i wynosiły ok. 180 tys. zabitych. Pozostałych przy życiu mieszkańców Warszawy, ok. 500 tys., wypędzono z miasta, które po powstaniu zostało niemal całkowicie zburzone. Specjalne oddziały niemieckie, używając dynamitu i ciężkiego sprzętu, jeszcze przez ponad trzy miesiące metodycznie niszczyły resztki ocalałej zabudowy.

Do niemieckiej niewoli poszło ponad 15 tys. powstańców, w tym 2 tys. kobiet. Wśród nich niemal całe dowództwo AK, z gen. Komorowskim, mianowanym przez prezydenta RP Władysława Raczkiewicza 30 września 1944 r. Naczelnym Wodzem.

W wydanej nazajutrz po kapitulacji odezwie do "Do Narodu Polskiego" Krajowa Rada Ministrów i Rada Jedności Narodowej z goryczą stwierdzały: "Skutecznej pomocy nie otrzymaliśmy. (...) Potraktowano nas gorzej niż sprzymierzeńców Hitlera: Italię, Rumunię, Finlandię. (...) Sierpniowe powstanie warszawskie z powodu braku skutecznej pomocy upada w tej samej chwili, gdy armia nasza pomaga wyzwolić się Francji, Belgii i Holandii. Powstrzymujemy się dziś od sądzenia tej tragicznej sprawy. Niech Bóg sprawiedliwy oceni straszliwą krzywdę, jaka Naród Polski spotyka, i niech wymierzy słuszną karę na jej sprawców".

jm/prz/msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze