Kolejna gafa bułgarskiej prokuratury. Opublikowała m.in. dane premiera

Świat
Kolejna gafa bułgarskiej prokuratury. Opublikowała m.in. dane premiera
Pixabay

Kolejną gafę popełniła w czwartek bułgarska prokuratura: publikując dokumenty, mające świadczyć o winie firmy, której zarzuca się kradzież danych 5 mln Bułgarów, opublikowała też dane premiera oraz 2 093 sędziów i śledczych.

Opublikowane dokumenty mają świadczyć o winie szefa i dwóch pracowników firmy TAD Grup, którym zarzuca się kradzież danych dotyczących 5 mln Bułgarów z serwerów agencji podatkowej.

 

Publikując 13 teczek ze zdjęciami, nagraniami z kamer w biurze firmy i dokumentami z komputerów domniemanego hakera, prokuratura ujawniła zawarte w nich wrażliwe dane o premierze Bojko Borisowie, prokuratorze generalnym Sotirze Cacarowie oraz pośle i medialnym potentacie Delianie Peewskim.

 

W innej teczce znajduje się zrzut ekranu, na którym jest łatwy, niekodowany dostęp do pełnych nazwisk i numerów identyfikacyjnych wszystkich 2093 sędziów i śledczych w kraju.

 

Media stanęły na wysokości zadania

 

Media, które otrzymały te dane, nie opublikowały ich, tylko zasygnalizowały, że doszło do takiej pomyłki. Prokuratura usunęła te dane dopiero po kilku  godzinach.

 

W środę prokuratura oznajmiła, że hakerzy, którzy kilka tygodni temu wykradli dane z bazy agencji podatkowej, próbowali zdestabilizować państwo poprzez włamanie się do serwera systemu podlewania kwiatów przed parlamentem.

 

Później okazało się, że nie ma żadnego serwera, kierującego zraszaczami, a kwiaty podlewa zwykła ciężarówka cysterna. Według mediów, które otrzymały e-maile od prokuratury, „publikowanie niechronionej bazy danych jest ogromną gafą”. Dane te są chronione przez ustawodawstwo - przypomina portal Mediapool.

 

Dane z komputera hakera

 

Prokuratura twierdzi, że większość danych pochodzi z komputera domniemanego hakera Kristiana Bojkowa. Według niej na nagraniach słychać, że Bojkow i jego szef rozmawiają o przekazaniu danych portalowi śledczemu Biwoł.

 

Redaktor naczelny portalu Atanas Czobanow jest obywatelem francuskim i żyje we Francji. Prokuratura powiadomiła, że wydała międzynarodowy nakaz dochodzeniowy w sprawie. Na jego podstawie Czobanow może być wezwany do współpracy ze śledztwem. Czobanow w wywiadzie radiowym stwierdził, że będzie współpracował z francuskimi władzami.

 

Według cytowanych w mediach opinii adwokatów prokuratura nie ma prawa na tak wczesnym etapie śledztwa publikować takich danych.

 

Oskarżonymi o terroryzm w sprawie są właściciel firmy TAD Grup, zajmującej się cyberbezpieczeństwem, dyrektor ds. ekonomicznych i pracownik. Są oni na wolności, wypuszczono ich za kaucją.

 

Wyciekło wiele informacji

 

W wyniku włamania do serwerów agencji podatkowej wyciekły nie tylko numery identyfikacyjne, adresy, nazwiska i dane o dochodach 4,66 mln Bułgarów oraz 1,38 mln osób zmarłych i 300 tys. podmiotów prawnych.

 

Zhakowano informacje o płacach, umowach na zlecenie, emeryturach, w tym otrzymywanych z zagranicy, ubezpieczeniach zdrowotnych czy rejestracjach na stronach hazardowych i wielu innych danych.

 

W czwartek wicepremier Tomisław Donczew, odpowiadający m.in. za cyberbezpieczeństwo, powiedział, że rząd zastanawia się nad zaostrzeniem przepisów, dotyczących łatwych do uzyskania kredytów.

 

Prognozował, że wyciek danych może ułatwić działalność oszustów przy zaciąganiu kredytu w imieniu osób, których dane można znaleźć w internecie.

ac/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze