"Walczyła o życie na środku jeziora. Podpłynęliśmy w ostatniej chwili". Policjanci ratowali wronę

Polska
"Walczyła o życie na środku jeziora. Podpłynęliśmy w ostatniej chwili". Policjanci ratowali wronę
Opolska Policja

- Płynąc policyjnym patrolem wodnym zauważyliśmy, że kilkadziesiąt metrów od nas, w wodzie, ptak macha skrzydłami, walczy o życie. Podpłynęliśmy powoli, aby nie wytwarzać fal. Okazało się, że to wrona. Wyłowiliśmy ją w ostatniej chwili – powiedział polsatnews.pl asp. sztab. Marcin Wiśniewski.

Nietypowa akcja ratunkowa miała miejsce na Jeziorze Turawskim (woj. opolskie). Jego okolice objęte są programem Natura 2000.

 

- Spotykamy w tych rejonach sporo ptaków. To raj dla ornitologów, którzy przyjeżdżają, aby fotografować rzadkie gatunki - zaznacza Wiśniewski.

 

Jak się okazało, w pobliżu nie brakowało również wron. Jedna z nich niefortunnie znalazła się na środku jeziora.

 

- Zobaczyliśmy ją na pewno półtora kilometra od brzegu. Walczyła o życie, ostatkami sił trzymając się na powierzchni. Gdy burta była tuż obok niej, poddała się i opadła dziobem do wody. Wyciągnęliśmy ją w ostatniej chwili - relacjonuje policjant.

 

"Zaczęła chodzić po pokładzie, siadać na nas"

 

Na pokładzie wrona stopniowo odzyskiwała wigor.

 

- Leżała chwilę z rozpostartymi skrzydłami. Gdy wyschła i nabrała sił, zaczęła chodzić po pokładzie, siadać na nas - dodaje.

 

Funkcjonariusze obecni na łodzi podejrzewają, jak wrona mogła się znaleźć tak daleko od brzegu.

 

- Krążyła nad nią rybitwa, próbowała atakować. Myślę, że wcześniej ptaki prowadziły walkę w powietrzu - stwierdza funkcjonariusz.

 

Gdy stan wrony poprawił się, policyjny patrol wodny podpłynął w popularną dla bytowania ptaków okolicę.

 

- Zatrzymaliśmy się kilka metrów od brzegu. Wrona przysiadła na krawędzi łodzi i odfrunęła w jego kierunku - opowiada Wiśniewski.

 

 

Na służbie ze zwierzętami

 

Asp. sztab. Marcin Wiśniewski pracuje w policji od 28 lat. Na co dzień jako przewodnik psa w opolskiej policji, a w sezonie letnim w patrolu wodnym policji w Turawie.

 

- Mam dwa psy. Jeden wyszkolony w poszukiwaniu materiałów wybuchowych, a drugi patrolowo-tropiący, do tropienia sprawców oraz patrolowania ulic. Pracuję z nimi już 22 lata - kończy wypowiedź.

ac/luq/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze