Dziecko przyssane do ściany basenu. Musiała interweniować straż pożarna

Polska
Dziecko przyssane do ściany basenu. Musiała interweniować straż pożarna
Dariusz Zgardziński

10-letni chłopiec został przyssany do ściany basenu w Lublinie. Dziecko nie mogło się samodzielnie wydostać i wpadło w panikę. Udzielona mu została pomoc. Trwa ustalanie okoliczności zdarzenia.

Do zdarzenia doszło w czwartek po południu na basenie na Słonecznym Wrotkowie w Lublinie. W pewnym momencie pływający w basenie 10-letni chłopiec został przyssany do ściany bocznej w miejscu, w którym znajdowała się kratka zasysająca wodę do badań.

 

Rzecznik prasowy Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Lublinie, do którego należy basen, Miłosz Bednarczyk, powiedział polsatnews.pl, że chłopiec nie mógł się uwolnić i wpadł w panikę. - Było więcej strachu niż realnego zagrożenia - podkreślił.

 

Zaznaczył, że chłopcu nie groziło poważne niebezpieczeństwo, nie topił się, bo basen w którym przebywał ma niecały metr głębokości.

 

"Przebywał w basenie bez opieki rodziców"

 

Na pomoc chłopcu ruszyli ratownicy. Na miejsce wezwano straż pożarną i pogotowie. Chłopca w końcu udało się uwolnić. Trafił do szpitala na badania, ale jak się okazało nie odniósł obrażeń.

 

Bednarczyk powiedział, że "w momencie zdarzenia chłopiec przebywał w basenie bez opieki rodziców".  - Według regulaminu dzieci do lat 13 mogą przebywać na terenie kompleksu tylko pod opieką dorosłych - przypomniał.

 

Rzecznik przekazała, że na co dzień kratka, do której przyssał się 10-latek, jest zabezpieczona. - Wczoraj osłona została przez kogoś zdemontowana. Prawdopodobnie przez jednego z naszych klientów - przekazał Bednarczyk. 

 

Jak zapewnił, trwa wyjaśnianie okoliczności zdarzenia. Analizowane są m.in. nagrania z monitoringu, które mają odpowiedzieć na pytanie, kto zdemontował osłonę kratki. 

dk/prz/ polsatnews.pl, Dziennik Wschodni

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze