Masowe protesty w Portoryko. Zrezygnował gubernator, który obrażał kobiety i gejów

Świat
Masowe protesty w Portoryko. Zrezygnował gubernator, który obrażał kobiety i gejów
PAP/EPA/THAIS LLORCA

Gubernator Portoryko Ricardo Rossello, na fali trwających od blisko dwóch tygodni protestów, ogłosił w środę czasu lokalnego (czwartek w Polsce), że zrezygnuje z urzędu. Na stanowisku ma pozostać do 2 sierpnia, gdy władzę przejmie obecna sekretarz sprawiedliwości Wanda Vazquez.

O swojej rezygnacji Rosello poinformował w transmitowanej w telewizji przemowie. Jeszcze w niedzielę gubernator mówił, że do dymisji się nie poda.

 

Ogłaszając decyzję, powiedział, że podjął ją "po wysłuchaniu" wysuwanych wobec niego oskarżeń i "rozmowie z rodziną".

 

- Informuję, że ustąpię ze stanowiska gubernatora z dniem 2 sierpnia o godzinie 17 - powiedział Rossello.

 

Wcześniej w środę Izba Reprezentantów Portoryko wszczęła procedurę impeachmentu wobec gubernatora w związku z wyciekiem jego rozmów na czacie ze współpracownikami.

 

PAP/EPA/THAIS LLORCA

 

 Pogardliwe uwagi

 

Sprawa tzw. Rickyleaks od kilku tygodni ogniskuje na sobie uwagę opinii publicznej w zamieszkiwanym przez 3,2 mln mieszkańców Portoryko.

 

Opublikowane przez hakerów obraźliwe, często obsceniczne czy pogardliwe uwagi Rossello odnoszące się do kobiet oraz deputowanych stały się przyczyną trwających od 13 lipca protestów ulicznych. Według agencji Reutera w najliczniejszym proteście wzięło udział nawet pół miliona osób.

 

Powszechne oburzenie Portorykańczyków wywołały nie tylko wypowiedzi Rossello pod adresem kobiet, lecz także szyderstwa wobec ofiar huraganu Maria w jego pogawędkach na czacie z 11 współpracownikami.

 

Od 1948 r. gubernatorzy Portoryko są wybierani w głosowaniu powszechnym na 4-letnią kadencję. 40-letni Ricardo "Ricky" Antonio Rossello został wybrany w 2016 r. Polityk uzyskał wtedy prawie 51 proc. oddanych głosów.

 

Jest pierwszym gubernatorem w najnowszej historii tego stowarzyszonego ze Stanami Zjednoczonymi terytorium, który podał się do dymisji.

las/ PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie