Sędzia Robert W. miał kraść sprzęt elektroniczny. Nie stawił się na pierwszej rozprawie

Polska
Sędzia Robert W. miał kraść sprzęt elektroniczny. Nie stawił się na pierwszej rozprawie
Pixabay/succo

We Wrocławiu rozpoczął się w środę proces sędziego tamtejszego sądu apelacyjnego Roberta W. oraz jego żony Ewy W. oskarżonych o kradzież sprzętu elektronicznego o łącznej wartości ponad 4 tys. zł z marketów we Wrocławiu i Wałbrzychu w lutym 2017 r. Oskarżeni nie stawili się przed sądem.

Prokuratura oskarżyła sędziego W. o to, że 4 lutego 2017 r. w markecie w Wałbrzychu - wspólnie z żoną Ewą - dokonał kradzieży dwóch głośników, dwóch pendrivów oraz kabla, zaś dwa dni później - 6 lutego 2017 r. - w markecie we Wrocławiu sędzia W. dokonał kradzieży dwóch głośników, 13 pendrivów, dwóch kart Micro SD i słuchawek. Łączna wartość skradzionego sprzętu to ponad 4 tys. zł.

 

Prokurator Michał Walendzik z Prokuratury Krajowej powiedział dziennikarzom, że W. jest oskarżony o kradzież mienia na szkodę dwóch sklepów, zaś jego żona ma jeden zarzut kradzieży. Za zarzucane czynny oskarżonym grozi do 5 lat więzienia.

 

Sędzia W.: moja żona nie miała nic wspólnego z tą sprawą

 

Oskarżeni nie stawili się w środę przed sądem. Według prokuratury W. nie ustosunkował się do zarzutów, a jego żona się do nich nie przyznała.

 

W wyjaśnieniach złożonych podczas postępowania przygotowawczego, które w środę odczytał sędzia Mgłosiek, W. powiedział, że "jego żona nie miała nic wspólnego z tą sprawą". W. odmówił wówczas składania wyjaśnień.

 

Z kolei Ewa W. w odczytanych wyjaśnieniach nie przyznał się do zarzutów. "4 lutego 2017 roku byłam w Media Markt w Wałbrzychu z mężem (…) kupiłam telefon komórkowy (…) na ternie marketu przebywaliśmy dość długo" - mówiła.

 

Robert W. został usunięty z zawodu

 

Według żony sędziego, po kupnie telefonu jeszcze raz z mężem wróciła do tego sklepu, bo chcieli kupić ładowarkę telefoniczną do samochodu.

 

"Sporo po tym sklepie chodziliśmy w różnych częściach, oglądaliśmy sprzęt AGD" - stwierdziła. Dodała, że nic nie zabierała ze sklepu i jej mąż także tego nie zrobił. Zeznała, że nic nie wkładała do lodówki czy pralki.

 

Według prokuratury w lodówce znaleziono puste opakowanie po sprzęcie elektronicznym, który miało ukraść małżeństwo. W marcu tego roku Iza Dyscyplinarna Sądu Najwyższego orzekła o usunięciu z zawodu sędziego Roberta W. To orzeczenie nie jest prawomocne

wka/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze