Auto jechało 120 km/h po autostradzie. W środku pijany Polak miał bić kierującą kobietę

Moto
Auto jechało 120 km/h po autostradzie. W środku pijany Polak miał bić kierującą kobietę
Google Street View

Holenderska policja zatrzymała 34-letniego Polaka, który jest podejrzany o bicie kierującej samochodem kobiety. Badanie trzeźwości wykazało, że mężczyzna miał ok. 2,5 promila alkoholu we krwi. Do zatrzymania doszło dzięki innemu kierowcy, który zauważył dziwnie zachowujący się samochód na autostradzie.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek ok. godz. 11:15 na autostradzie A27 w miejscowości Gorinchem. Przejeżdżając przez most nad rzeką Boven Merwede, jeden z kierowców zauważył dziwnie zachowującego się czarnego Jeepa z belgijską rejestracją. Widział, że pasażer wymachuje rękoma w kierunku kierowcy. Po każdym z takich ruchów samochód zaczynał jechać "zygzakiem".

 

Kierowca postanowił zrównać się z pojazdem i zobaczył, jak mężczyzna na siedzeniu pasażera trzykrotnie uderza kierującą pojazdem kobietę.

 

Jeep miał jechać ok. 120 km/h, podczas gdy pasażer atakował kierowcę.

 

2,5 promila alkoholu we krwi

 

Świadek zadzwonił na policję, a następnie jechał za pojazdem kilkanaście kilometrów. Widział, że pojazd zatrzymuje się na parkingu w miejscowości Oosterhout. Tam policja zatrzymała pasażera Jeepa. 

 

34-letni Polak miał ok. 2,5 promila alkoholu we krwi. Został oskarżony o napaść, pozostaje w areszcie.

 

Ofiarą była 53-letnia mieszkanka belgijskiego Willebroek. Tłumaczyła, że jest byłą partnerką Polaka, w dalszym ciągu się z nim przyjaźniła po rozstaniu i zgodziła się na wspólny weekendowy wyjazd do Holandii.

jm/luq/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze