Antyrządowe demonstracje w Malawi. Policja zatrzymała 70 osób

Świat
Antyrządowe demonstracje w Malawi. Policja zatrzymała 70 osób
Google Maps

Nie ustają akcje protestacyjne po wyborze na drugą kadencję Petera Muthariki. Nowa fala demonstracji w Lilongwe i Blantyre została wywołana oskarżeniami szefa państwa, że manifestanci podjęci próbę zamachu stanu. Policja zatrzymała łącznie 70 osób.

Zatrzymani mieli popełnić czyny przestępcze: uczestniczyć w grabieżach sklepów i obrzucaniu kamieniami samochodów oraz budynków - podały służby ochrony porządku publicznego.

 

"Będziemy zwiększać naciski"

 

Piątkowa manifestacja w stolicy kraju Lilongwe miała spokojny przebieg; większość sklepów był zamkniętych - pisze Agence France Presse. Weekendowe akcje protestu w Blantyre - 728 tys. mieście w południowym Malawi, uważanym za gospodarczą stolicę kraju, miały bardziej gwałtowny przebieg.

 

Manifestanci domagali się natychmiastowej dymisji szefowej Państwowej Komisji Wyborczej, Jane Ansah. "Jeśli ona nie zrezygnuje, będziemy zwiększać naciski" - zapowiedział jeden z organizatorów manifestacji, Billy Mayaya.

 

Kryzys, w którym pogrążone jest niewielkie Malawi, trwa od 21 maja.

 

"Rzetelne przeliczenia kart wyborczych" 

 

W wyborach, które odbyły się w maju, Peter Mutharika, zdobywając 38,57 proc. głosów, pokonał Lazarusa Chakwerę z opozycyjnej Partii Kongresu Malawi (35,41 proc. głosów) oraz dotychczasowego wiceprezydenta Saulosa Chilimę (20,24 proc.).

Różnica między wynikiem Muthariki a Chakwery wyniosła ok. 160 tys. głosów.

 

Rezultaty wyborów zostały ogłoszone dopiero sześć dni po wyborach, gdyż przez ten czas Komisja Wyborcza miała zakaz ich publikacji. Zakaz został nałożony przez Sąd Najwyższy, który uwzględnił wniosek Chakwery o wstrzymanie się z ogłaszaniem wyników do czasu "rzetelnego przeliczenia kart wyborczych" w 10 dystryktach.

 

O tym, że wybory zostały sfałszowane, jest też przekonany Saulos Chilima, który zwrócił się do sądu o unieważnienie wyborów.

 

79-letni Mutharika to profesor prawa, brat zmarłego prezydenta Bingu wa Muthariki. Do Malawi wrócił na początku lat 90. po 30 latach spędzonych na emigracji w USA. W latach 2009-2011 kierował resortem sprawiedliwości i edukacji, a w 2012 został szefem dyplomacji. Dwa lata później po raz pierwszy wygrał wybory prezydenckie.

las/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze