Jarosławska-Sapieha ogłosiła powstanie partii "Biała Róża"

Polska
Jarosławska-Sapieha ogłosiła powstanie partii "Biała Róża"
PAP/Marcin Obara

Powstanie partii "Biała Róża" opierającej się na ekspertach, fachowcach i przedsiębiorcach - ogłosiła w czwartek Angelika Jarosławska-Sapieha. Jej zdaniem, partia "wymiecie" nieudolnych polityków i uwolni Polskę od skostniałych układów, niekompetencji, braku obywatelskości i ograniczonej demokracji".

Jarosławska-Sapieha przekonywała, że nowa partia "opiera się na ekspertach, fachowcach i przedsiębiorcach". Wyjaśniła, że zorganizowała konferencję przed Pałacem Prezydenckim, gdyż "to jest symbol siły politycznej, symbol siły kraju". "A my chcemy zmienić sytuację polityczną w Polsce i teraz przed nami ciężka praca; jesień pokaże owoce naszej pracy" - oświadczyła.

 

"Partia ekspercka i obywatelska"

 

Według Jarosławskiej-Sapiehy, po raz pierwszy w Polsce powstanie "partia ekspercka i obywatelska". - Chcemy po raz pierwszy dopuścić do głosu ekspertów, którzy trzymali się z daleka od polityki, którzy z polityką nie chcieli mieć nic wspólnego i słusznie się jej obawiali - zaznaczyła.

 

Pytana o program partii zapowiedziała, że przedstawi go na kolejnej konferencji prasowej. Wtedy ma też poinformować o planach promocji "Białej Róży", która ma być "symbolem szlachetności, elegancji, piękna, konsekwencji, ale też odwagi i ruchu oporu - organizacji, która została stworzona przez młodych, wykształconych ludzi, która sprzeciwiła się hitleryzmowi".

 

Tymczasem - jak mówiła - "w Polsce biała róża stała się symbolem nienawiści". Przekonywała, że sama jest ofiarą "wielkiego ataku" ze strony przeciwników politycznych oraz niektórych dziennikarzy, którzy publikują "ogromnie dużo kłamstw" na jej temat, aby ją "wyciszyć". Oceniła, że została zaatakowana, gdyż "wyciekła" informacja o tym, że powstaje "nowa, bardzo skuteczna partia". Jak dodała, partia taka "wymiecie" z polskiej sceny politycznej wszystkich nieudolnych polityków.

 

"Partia rządząca proponuje dyktaturę jednego człowieka"

 

- Partia rządząca, w cieniu demokracji proponuje dyktaturę jednego człowieka, a co proponują partie opozycyjne? Dyktaturę elit. Nie godzimy się ani na jedno, ani na drugie. (...) Dlatego powstaje nowa partia polityczna, powstaje "Biała Róża", i ona jest kondensatem idei i projektu, nad którym pracowaliśmy od lat - oświadczyła Jarosławska-Sapieha.

 

Według informacji biura prasowego ugrupowania Angelika Jarosławska-Sapieha jest koordynatorem strategicznego Programu Polska 3.0, wiceprezesem Klastra Innowacyjnych Przedsiębiorstw oraz liderem nowego ruchu polityczno-społecznego Biała Róża; jest również ambasadorką przedsiębiorczości kobiet w Sieci Ambasadorów Przedsiębiorczości Kobiet. W 2019 r. w Kijowie otrzymała tytuł Ambasadora Pokoju poprzez SPIA HSD Soldiers of Peace International Association Humanitarian Support and Development UN GLOBAL PROTECTION CLUSTER UN.

 

Wokół Angeliki Jarosławskiej pojawiły się kontrowersje po tym, jak we wpisie na Twitterze stwierdziła, że "oficjalnie reprezentuje Polskę na Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Jałcie". MFK w Jałcie, którego piąta edycja odbyła się między 17 a 20 kwietnia jest forum spotkań przede wszystkim rosyjskich biznesmenów. Do jego uczestników zwrócił się z pozdrowieniami prezydent Rosji Władimir Putin, który stwierdził, że forum stanowi doskonałą okazję do "osobistego docenienia ogromnego potencjału Krymu, który jest otwarty na owocną współpracę ze wszystkimi partnerami". Natomiast w marcu minęło pięć lat od aneksji Krymu przez Rosję.

 

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zdementowało informacje Jarosławskiej, jakoby wiedziało o jej wizycie w Jałcie. MSZ wówczas podkreśliło, że wraz z innymi instytucjami administracji konsekwentnie stoi na stanowisku, że aneksja Krymu przez Rosję jest "rażącym pogwałceniem prawa międzynarodowego i w związku z tym faktem nie należy popierać inicjatyw organizowanych na tym terytorium".

 

Na początku czerwca w internecie pojawiło się zdjęcie, do którego Jarosławska pozowała z ministrem spraw zagranicznych Jackiem Czaputowiczem. Zostało ono zrobione w Lublanie przy okazji Szczytu Trójmorza. W rozmowie z radiem RMF FM rzecznik MSZ Ewa Suwara oceniła, że jest to zdjęcie niefortunne. - Pani pretenduje, aspiruje do reprezentowania stanowiska Ministerstwa Spraw Zagranicznych, do czego nie jest uprawniona - powiedziała RMF FM rzeczniczka resortu.

jm/ PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie