"Dopłata wyższa niż prezes Kaczyński obiecywał". Nawet 600 zł dodatku na maciorę

Polska

- Komitet monitorujący Unii Europejskiej przyjął rekomendację PiS, żeby wprowadzić dopłaty dla świń i dla krów utrzymywanych w podwyższonym dobrostanie. Dla tych zwierząt będzie duża, nawet większa niż obiecał prezes Kaczyński dopłata - mówił w programie "Punkt Widzenia" minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. Wyjaśnił, że dodatek może wynieść nawet ponad 600 zł.

- Na przykład dla maciory, która będzie utrzymywana w warunkach podwyższonego dobrostanu to jest ponad 600 zł.

 

- Naszym dążeniem i nadzieją jest to, żeby polskie miasto i polska wieś żyły na tym samym poziomie, żeby różnice zostały ostatecznie zredukowane - mówił na konwencji regionalnej PiS w Kadzidle k. Ostrołęki prezes partii Jarosław Kaczyński. Podkreślił też konieczność wsparcia lokalnych producentów żywności. - Chodzi także o szczególne wsparcie dla gospodarstw - wyjaśnił.

 

Kaczyński mówił, że szczególnie ważna jest "sprawa wsparcia tych gospodarstw rolnych, które będą, po pierwsze, hodowały zwierzęta, które tu się rodzą, czyli »z własnego chowu«, hodowały w oparciu o własną pasze, zapewniały zwierzętom tzw. dobrostan i w zamian za to otrzymywały bardzo poważne wsparcie". - Najmniej 100 złotych od jednego tucznika i 500 zł od jednej krowy, ale może być więcej - oświadczył prezes PiS.

 

"Będzie pomoc dla gospodarstw dotkniętych suszą"

 

- Będzie pomoc dla gospodarstw dotkniętych suszą powiedział minister rolnictwa i rozwoju wsi. - Jest gwarancja, że rolnicy nie zostaną bez pomocy, mówił o tym premier Morawiecki. Ale żeby określić, jaka będzie wielkość środków, trzeba najpierw oszacować straty - powiedział minister.

 

Podał, że susza występuje w 14 województwach. Największa w województwach: lubuskim, wielkopolskim, kujawsko-pomorskim, mazowieckim i w łódzkim. Zwrócił uwagę, że susza jest zjawiskiem występującym od wielu lat.

 

- Szczęśliwie w tym roku nie występuje w takim natężeniu jak w zeszłym roku, bo to był dramat - dodał.

 

Zapewnił, że wydał stosowne zalecenia wojewodom, dotyczące raportowania zaistniałej sytuacji i na tej podstawie zostaną oszacowane straty.

 

Powiedział, że na razie susza nie daje się we znaki, lub tylko minimalnie, uprawom warzyw, ziemniaków i buraków. - Ale wolę dmuchać na zimne, bo to się może rozszerzać - powiedział.

 

W ocenie Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa największe zagrożenie suszą rolniczą występuje wśród upraw zbóż jarych. Suszę w tych uprawach zanotowano w 1219 gminach Polski, co stanowi 49,21 proc. gmin kraju.

 

Kilkanaście miliardów na program retencji wód

 

- W nowej perspektywie finansowej będzie program retencji wód, który realizuje minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej - jest na ten cel kilkanaście miliardów - powiedział.

 

- To będą duże zbiorniki, które będą rezerwuarem wody. Ja się biorę za retencję na poziomie gospodarstw i systemów nawodnieniowych - powiedział.

 

Maksymalne dofinansowanie budowy małej retencji wyniesie 100 tys. zł na gospodarstwo. Pierwszy nabór wniosków do programu ruszy w sierpniu.

 

- Dofinansowanie małej retencji to program pilotażowy, na który na początek mamy ok. 100 mln euro. Dużo większe środki będą w następnej perspektywie finansowej - powiedział minister.

 

"Mamy pod dostatkiem żywności"

 

- Mamy pod dostatkiem żywności, mamy zadbane obszary wiejskie, mamy bardzo nowoczesne rolnictwo - powiedział. Ale nie zawsze, jego zdaniem, praca rolnika jest doceniana. - Panuje przekonanie, że chłop śpi, a samo mu rośnie - powiedział.

 

Jego zdaniem rolnicy powinni mieć również wpływ na przetwórstwo żywności. - W latach 90. zakłady przetwórcze zostały sprywatyzowane w bardzo dziwny sposób i rolnicy nie mają żadnego wpływu na przetwórstwo (...). Ktoś wpuścił duże sieci handlowe z dużym kapitałem i nie jest łatwo dziś stworzyć konkurencję. Rolnicy muszą stać się współwłaścicielami przetwórstwa - stwierdził.

 

- Ze środków krajowych i unijnych sektor przetwórstwa dostał miliardy wsparcia, to ma obowiązki również wobec polskiego rolnika - dodał.

 

Powiedział, że Rada Ministrów, na jego wniosek przyjęła dwa dni temu ustawę o wprowadzeniu kontraktacji. - Umowy kontraktacyjne, między dwoma stronami, mają regulować obrót surowcami do przetwórstwa. (...) Mają być zapisane warunki, jakość, warunki zapłaty, ma być zapisane, co się stanie, jeśli nie urosło, kary, odstępstwa. Dotyczy to obu stron: rolników i przetwórców - powiedział

msl/luq/ Polsat News, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze