Zaatakował ratowników medycznych. Później wyskoczył przez okno z karetki

Polska
Zaatakował ratowników medycznych. Później wyskoczył przez okno z karetki
wroclaw.policja.gov.pl

Przewożony karetką pogotowia mężczyzna miał zachowywać się agresywnie. Kiedy kierowca zatrzymał pojazd, pacjent wyskoczył przez okno i uciekł gubiąc buty. Zniszczył przy tym wyposażenie ambulansu. Funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu chwilę później zatrzymali 32-latka. Mężczyźnie grozi do 5 lat więzienia.

Policjanci przyjęli zgłoszenie i rozpoczęli poszukiwania. Na terenie jednej ze stacji benzynowych zauważyli dziwnie zachowującego się mężczyznę, który odpowiadał rysopisowi podanemu przez ratowników. Miał liczne rany naskórka i poruszał się bez butów. Funkcjonariusze zatrzymali 32-latka, w związku z podejrzeniem o atak na ratowników medycznych.

 

Następnie wraz z mężczyzną pojechali na miejsce zdarzenia, gdzie ratownicy medyczni potwierdzili, że znajdujący się w radiowozie 32-latek, zaatakował ich kilka minut wcześniej podczas transportu do szpitala.

 

wrocławska policja

 

 

Kierowca zdążył się zatrzymać

 

Według relacji ratowników, mężczyzna odpiął pasy bezpieczeństwa i zaczął się awanturować. Kierowca zatrzymał karetkę a chwilę później 32-latek wyskoczył przez zamknięte okno ambulansu, raniąc przy okazji siebie i ratowników.

 

Funkcjonariusze przewieźli zatrzymanego mężczyznę do szpitala, ponieważ musiał zostać opatrzony.

 

Następnie 32-latek został doprowadzony do policyjnego aresztu. Za naruszenie nietykalności funkcjonariuszy publicznych oraz zniszczenie mienia odpowie teraz przed sądem. Grozić mu może kara do 5 lat pozbawienia wolności.

 

6 promili alkoholu w organizmie 

 

Do ataku na ratowników medycznych doszło także na terenie województwa łódzkiego. Policjanci z Opoczna zatrzymali 26-latka, który usłyszał zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego. Może mu grozić do 10 lat więzienia.

 

Do zdarzenia doszło w sobotę 29 czerwca w opoczyńskim szpitalu. Około godz. 1.30 pogotowie ratunkowe przywiozło na Szpitalny Oddział Ratunkowy mężczyznę, który leżał nieprzytomny na ulicy. Pacjent został przebadany, sprawdzono jego trzeźwość. Okazało się, że mężczyzna ma prawie 6 promili alkoholu w organizmie. Zdecydowano o pozostawieniu go do wytrzeźwienia na SOR-ze.

 

Po kilku godzinach 26-latek zaczął być agresywny, zaczepiał innych pacjentów i personel. Ratownicy chcieli go uspokoić i położyć do łóżka. Wówczas mężczyzna uderzył pięścią w twarz jednego z nich.

 

Został zatrzymany po kilku dniach

 

Kiedy napastnik dowiedział się, że o zajściu zawiadomiono policję, uciekł ze szpitala. Personelowi nie udało się ustalić jego personaliów.

 

Policjanci po kilku dniach zatrzymali 26-letniego mieszkańca powiatu opoczyńskiego. Usłyszał zarzut naruszenia nietykalności cielesnej ratownika medycznego. Przyznał się do winy. Tłumaczył się upojeniem alkoholowym i niekontrolowaniem emocji. Wyraził skruchę. O jego dalszych losach zdecyduje sąd.

 

Asp. szt. Barbara Stępień z opoczyńskiej policji przypomniała, że ratownik medyczny podczas wykonywania obowiązków służbowych ma status funkcjonariusza publicznego, a za naruszenie jego nietykalności cielesnej grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

msl/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze