Zgierz - polski Czarnobyl. Mieszkańcy żyją nieopodal ekologicznej bomby

Polska

200 tys. beczek z trującymi substancjami zostało zakopanych w okolicach Zgierza (Łódzkie). Ta bomba ekologiczna grozi życiu i zdrowiu 60 tys. mieszkańców. Tą sprawą zajmuje się program "Państwo w państwie". Polsat News, niedziela, godz. 19:30.

W Zgierzu w województwie łódzkim, na terenach należących niegdyś do zakładów przemysłowych, znajdują się dziś nielegalne składowiska toksycznych odpadów.
 
- Tam jest zakopanych 200 tys. beczek blaszanych z nieznaną zawartością. Nie ma na to żadnych dokumentów, można tylko na przypuszczeniach się opierać - mówi ekolog i mieszkaniec Zgierza Bartek Górski.
 
Rtęć, azbest, składniki gazów bojowych
 
Zdaniem ekologów, na kilkunastu hektarach pod ziemią, zakopanych jest około pół miliona ton niebezpiecznych dla środowiska substancji. Teren powinien zostać dawno zrekultywowany. Tak się jednak do tej pory nie stało.
 
- Powołano Eko Borutę. To było po to, żeby ten teren uporządkować, poddać rekultywacji. Oni rozpoczęli jakieś działania, wzięli bardzo duże pieniądze, a ta ich rekultywacja polegała na tym, że zwozili tego jeszcze więcej, zwozili co tylko się da - mówi Wojciech Brzeski ze Starostwa Powiatowego w Zgierzu.
 
Po badaniach przeprowadzonych przez specjalistów na zlecenie dziennikarzy "Państwa w państwie" okazało się, że na składowisku występuje ponad 200 niebezpiecznych dla życia i zdrowia substancji takich jak rtęć, azbest, czy nawet składniki gazów bojowych.
 
Temperatura panująca kilkanaście centymetrów pod ziemią, w okolicach beczek, przekracza sto stopni Celsiusza. Spod powierzchni ulatniają się toksyczne gazy.
 
- Te gazy są bardzo niebezpieczne, mogą powodować zatrucia bezpośrednie, inhalacyjne, a nawet poparzenia skórne. - tłumaczy Łukasz Szulc, kierownik laboratorium "Jars".
 
Mieszkańcy chorują na nowotwory 
 
Taka sytuacja zagraża bezpośrednio mieszkańcom miasta. Już dziś, według danych miejscowego szpitala, najczęstszą przyczyną śmierci w Zgierzu jest nowotwór.
 
- Z punktu widzenia człowieka jestem przerażona. Z punktu widzenia lekarza onkologa mogę powiedzieć, że może się okazać, że za kilkanaście lat miejscowość o której mówimy ma najwyższy stopień zachorowań na choroby nowotworowe - mówi Jolanta Uniewska- Bury, zastępca dyrektora d.s. onkologii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Łodzi.
 
A może być jeszcze gorzej, gdyż rekultywacja która jest konieczna będzie kosztowała ponad 6 miliardów złotych - na co nie ma w tym momencie pieniędzy w budżecie. Włodarze miasta jednak nie poczuwają się do odpowiedzialności.
 
- Jest wiele instytucji które zawaliły w tej sprawie, nic nie zrobiły. Ale najmniej, jeśli cokolwiek, zawaliła gmina miasta Zgierz. My nie jesteśmy właścicielami tego terenu, nie mogę wejść do kogoś i powiedzieć "ja będę ci tu sprzątał" - mówi Bohdan Baczak, wiceprezydent Zgierza.
 
Więcej w niedzielę o 19:30 na antenie Polsat News. Reportaż Ewy Żarskiej.
zdr/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze