Pisma ze skarbówki przeraziły seniorów. Wbrew prawu żądają podatku od emerytów

Biznes
Pisma ze skarbówki przeraziły seniorów. Wbrew prawu żądają podatku od emerytów
pixabay.com/beejees

Emeryci żyjący poza Polską otrzymują z urzędów skarbowych żądania uregulowania podatku za 2018 r., sięgającego nawet 7 tys. zł. Na zwrot pieniędzy dostali siedem dni. Po tym terminie naliczane są odsetki. Seniorzy są oburzeni, bo podatki płacą tam, gdzie mieszkają, a pisma łamią ich zdaniem zasadę unikania podwójnego opodatkowania. Portal polsatnews.pl uzyskał odpowiedź resortu finansów.

Pani Maria jest emerytką, od 2012 r. mieszka w Austrii. List polecony za potwierdzeniem odbioru przyszedł do niej na początku czerwca.

 

Emeryci zaskoczeni. Tysiące do zapłaty

 

Urząd skarbowy poinformował w nim o obowiązku zapłacenia podatku dochodowego za 2018 r. Należność miała wynikać z "z zeznania podatkowego PIT-37", które zostało wygenerowane w ramach usługi Twój e-PIT. Chodzi o zwrot blisko 3 tys. zł podatku.

 

 

Utrudniony kontakt ze skarbówką

 

- Byłam zaskoczona, bo płacę podatki w Austrii - powiedziała nam pani Maria.

 

Kobieta zadzwoniła pod wskazany w piśmie numer telefonu, gdzie podano jej kolejny numer. - Tam już nikt nie odbierał albo było zajęte - wyjaśniła. Kobieta próbowała dodzwonić się do urzędników przez kilka dni, jednak bezskutecznie.

 

Napisała też e-maila do Urzędu skarbowego, w którym wyjaśniła, że jest emerytką i obywatelką Austrii, i to tam płaci podatki. "Skąd nagle mam do zapłacenia podatek za 2018 r. i to w wysokości przewyższającej moją dwumiesięczną emeryturę?" - zapytała.

  

Odpowiedź nie nadeszła. Kilka dni później przyszedł za to listonosz z drugim, identycznym pismem z urzędu skarbowego ws. uregulowania podatku.

 

- Głupota urzędników. Przecież urzędy skarbowe wysyłały te pisma na zagraniczne adresy, czyli wiedzą, gdzie mieszkamy. Jeśli nawet jakiś system wygenerował coś takiego, to człowiek myślący powinien zastanowić się - skomentowała pani Maria.

 

170 tys. podobnych pism

 

Portal polsatnews.pl ustalił, że urząd skarbowy rozesłał ponad 170 tys. podobnych pism. Nie wiadomo, ile z nich trafiło do osób mieszkających za granicą, ale bez trudu w mediach społecznościowych można znaleźć pisma identyczne, jak to do pani Marii.

 

"Przesłała mi to pismo osoba mieszkająca we Francji, otrzymująca z ZUS-u najniższą emeryturę, która nie jest opodatkowana i nie są pobierane składki zdrowotne. Od trzech lat ZUS wysyła do niej PIT-40A/11A i jako płatnik wysyła do US. Nikt od niej nigdy nie wymagał jakiegoś PIT-a 37. Ta osoba mieszka od trzydziestu lat we Francji. Pismo które otrzymała podniosło jej ciśnienie do granic możliwości" - napisała na Facebooku pani Anna, publikując podobne pismo.

 

 

 

Zwróciła uwagę, że wezwania otrzymała m.in. "najbardziej bezradna grupa emerytów. Bezradna, bo nie może pojąć, o co chodzi, bo nie może się dodzwonić, bo regres 7 dni i groźba komornika z egzekucją z konta. Niektórzy pewnie dla świętego spokoju zapłacili/zapłacą".

 

W ramach zasady o unikaniu podwójnego opodatkowania Polacy mieszkający i zarabiający za granicą, tam regulują swoje zobowiązania wobec fiskusa. Jeśli dostają świadczenie z polskiego ZUS-u, to nie odprowadzają od niego podatku w Polsce.

 

Twój e-PIT powodem zamieszania

 

O sprawie pierwszy napisał "Fakt", informując że zamieszkanie wynika z błędów w funkcjonowaniu programu Twój e-PIT, który domaga się zapłaty podatku także od osób, które są z niego zwolnione. Dziennik przytacza relacje emerytów z Austrii, Włoch, czy Szwajcarii, które również otrzymały takie pisma. Rekordzista informował o żądaniu zwrotu podatku w wysokości 7062 zł. 

 

W piśmie, jakie otrzymała nasza rozmówczyni - mieszkająca w Austrii pani Maria przekazano, że jej zeznanie podatkowe udostępniono w ramach usługi Twój e-PIT. "Do 30 kwietnia 2019 r. nie dokonano jego akceptacji lub odrzucenia oraz nie złożono zeznania samodzielnie, co jest równoznaczne ze złożeniem udostępnionego zeznania (automatyczna akceptacja). Takie zeznanie może stanowić podstawę wystawienia tytułu wykonawczego".

 

Wynika z tego, że Twój e-PIT automatycznie wypełnił za panią Marię zeznanie podatkowe, najprawdopodobniej nie uwzględniając, że mieszka ona za granicą.  

 

W przesłanym nam oświadczeniu Ministerstwo Finansów wyjaśniło, że takich pism wysłano 170 tys. Otrzymali je wszyscy podatnicy niezależnie od ich statusu, czy miejsca zamieszkania, dla których z automatycznie zaakceptowanych zeznań rocznych wynikała jakakolwiek kwota do zapłaty.

 

"W zdecydowanej większości odbiorcy pism to podatnicy płacący podatek w kraju i wskazane w pismach kwoty do zapłaty nie są kwestionowane" - podkreślono.

 

Co zrobić, by nie zapłacić

 

Urzędnicy zaznaczyli, że osoby nieobjęte podatkiem mogą "zaktualizować swoje miejsce zamieszkania i potwierdzić miejsce zamieszkania dla celów opodatkowania (rezydencję podatkową). Takim dokumentem jest np. certyfikat rezydencji wydawany przez państwo miejsca zamieszkania".

 

Jeśli okaże się, że podatnik ma miejsce zamieszkania w innym kraju i tam rozlicza całość swoich dochodów, przygotowane zeznanie zostanie anulowane.

 

Zaznaczono, że każde wezwanie jest traktowane przez właściwy urząd skarbowy indywidualnie, zatem to podatnik musi skontaktować się z urzędem, który wysłał pismo w celu wyjaśnienia sprawy. Szczegółowe informacje są dostępne tutaj.

 

Ministerstwo Finansów podkreśliło jednak, że "kwestia rezydencji nie jest związana z funkcjonowaniem usługi Twój e-PIT."

ml/hlk/ polsatnews.pl, "Fakt"

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze