Wielka awaria sieci telekomunikacyjnej w Holandii. "Nic nie wskazuje na cyberatak"

Technologie
Wielka awaria sieci telekomunikacyjnej w Holandii. "Nic nie wskazuje na cyberatak"
wikimedia.commons/Joris/Public Domain
Siedziba KPN w Hadze

Wielka awaria sieci telekomunikacyjnej wystąpiła w poniedziałek w Holandii, paraliżując działalność służb ratowniczych, uniemożliwiając łączność z policją, strażą pożarną i służbą zdrowia. Po kilku godzinach udało się ją usunąć. Przyczyna awarii nie jest jeszcze znana.

Awaria wystąpiła w sieci Royal KPN, z której korzystają także inni dostawcy usług telekomunikacyjnych. Sparaliżowana została zarówno łączność stacjonarna, jak i komórkowa.

 

Na Twitterze instruowano, by w nagłych wypadach bezpośrednio zgłaszać się do szpitali, straży pożarnej, czy do lokalnych posterunków policji. Nie działają numery alarmowe, w tym 112.

 

"Nic nie wskazuje na cyberatak"

 

Wieczorem Royal KPN poinformował na swojej stronie internetowej, że awaria została usunięta. Rzeczniczka tej firmy przyznała, że przyczyny awarii nie są jeszcze znane, ale podkreśliła, że nic nie wskazuje na cyberatak.

 

- Nie mamy powodów, by sądzić, że był to (atak hakerski), monitorujemy nasz system 24/7 - zapewniła.

 

Rzeczniczka Krajowego Koordynatora ds. Bezpieczeństwa i Walki z Terroryzmem Anna Posthumus wskazała natomiast, że "za wcześnie jest jeszcze", by stwierdzić, czy mógł to być cyberatak.

 

Reuters podkreśla, że była to największa tego rodzaju awaria, jaką pamięta się w 17-milionowej Holandii, szczycącej się techniczną sprawnością swej infrastruktury telekomunikacyjnej.

bas/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze