Było dziesięciu, zostało dwóch. Johnson i Hunt powalczą o schedę po premier May

Świat
Było dziesięciu, zostało dwóch. Johnson i Hunt powalczą o schedę po premier May
PAP/EPA/JEFF OVERS / BBC NEWS HANDOUT

Były minister spraw zagranicznych Boris Johnson i obecny szef dyplomacji Jeremy Hunt powalczą o głosy ok. 160 tys. członków Partii Konserwatywnej w wyborach następcy ustępującej premier Theresy May. Zwycięzca obejmie stery ugrupowania i stanie na czele rządu.

Johnson, który prowadził we wszystkich dotychczasowych rundach głosowania pośród 313 posłów torysów zasiadających w Izbie Gmin, w piątej, decydującej turze uzyskał 160 głosów, zdecydowanie wyprzedzając Hunta mającego poparcie 77 deputowanych.

Na trzecim miejscu znalazł się minister środowiska Michael Gove (75 głosów), który tym samym odpadł z rywalizacji.

 

10 czerwca poinformowano, że swoje kandydatury do zastąpienia premier Theresy May na stanowisku liderki Partii Konserwatywnej zgłosiło dziesięciu polityków.

 

Wśród wymienionej wyżej trójki byli to: minister spraw wewnętrznych Sajid Javid, były minister ds. brexitu Dominic Raab, minister zdrowia Matt Hancock, była liderka większości w Izbie Gmin Andrea Leadsom, były rzecznik dyscypliny partyjnej Mark Harper, była minister pracy i emerytur Esther McVey, minister rozwoju międzynarodowego Rory Stewart.


Na sobotę w Birmingham zaplanowane jest pierwsze z kilkunastu spotkań wyborczych w całym kraju, w których Johnson i Hunt będą mierzyli się z pytaniami ze strony członków i sympatyków swojej partii. Ostatnie spotkanie odbędzie się 17 lipca w Londynie.

Karty do głosowania korespondencyjnego zostaną rozesłane do członków Partii Konserwatywnej pod koniec pierwszego tygodnia lipca i powinny trafić z powrotem do partyjnej centrali najpóźniej do godz. 17 czasu lokalnego 22 lipca br.

Nowy premier i lider Partii Konserwatywnej zostanie najprawdopodobniej ogłoszony następnego dnia, 23 lipca, co zakończy trzyletnie rządy May.

dk/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze