"Żydy precz". Koparka zniszczyła zakład kamieniarski, który odnowił pomnik upamiętniający Holokaust

Polska

Zakład kamieniarski Krzysztofa Kolibskiego w Wąwolnicy (woj. lubelskie) został zrównany z ziemią za pomocą koparki. Zniszczeniu uległy m.in. budynki, sprzęt i dwa samochody. Po odgruzowaniu jednego z uszkodzonych warsztatów odkryto napis "Żydy precz". Kamieniarz współpracuje z fundacją Zapomniane. Ostatnio odnowił pomnik upamiętniający Zagładę.

Krzysztof Kolibski wytwarzał m.in. macewy, czyli żydowskie nagrobki, które upamiętniają Zagładę w Otwocku, Wołominie, Karmanowicach. Rzemieślnik współpracuje z fundacją Ocalenie, która zajmuje się odnajdywaniem, badaniem i upamiętnianiem grobów Żydów zabitych podczas II Wojny Światowej. 

 

Czerwona farba na pomniku Holokaustu

 

Na początku czerwca pomnik w Karmanowicach został pomazany czerwoną farbą. Sprawca napisał na nim "SS NKWD UB". Kamieniarz przystąpił do jego renowacji, jednak nawet nie zdążył jej dokończyć, gdy w sobotę zastał swój zakład kompletnie zniszczony.

 

- Dużą szesnastotonową koparką zrobił to bardzo szybko - powiedział Kolibski. - Nie ma przypadku, tutaj się pojawia kolejny antysemicki napis , nie chcę łączyć faktów ale tu się nie da nie łączyć - dodał.

 

Joanna Świderska

 

 

W ruinach napis: "Żydy precz"

 

Podczas odgruzowywania zakładu odkryto napis farbą "Żydy precz" na bryle betonu. - Nie ma przypadku, tutaj się pojawia kolejny antysemicki napis , nie chcę łączyć faktów ale tu się nie da nie łączyć - mówi Krzysztof Kolibski. 

 

- Zostaliśmy powiadomieni około godz. 20 w sobotę o zdarzeniu. Z informacji przekazanej dyżurnemu wynikało, że w bardzo nietypowy sposób został zniszczony zakład kamieniarski w Wąwolnicy: za pomocą koparki. Sprawca zniszczył zabudowania na działce, budynki gospodarcze, pomieszczenie biurowe, częściowo fragment, w którym wykonywano prace kamieniarskie - poinformowała podkom. Ewa Rejn-Kozak, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Puławach.

 

- Zniszczeniu uległy dwa samochody, sprzęt i cześć płyt nagrobnych gotowych do odbioru. Informacje, że na jednej z płyt nagrobnych znajduje się napis uzyskaliśmy dzisiaj, już po odgruzowaniu - poinformowała rzeczniczka, która dodała, ze funkcjonariusze będą badać kto i kiedy wykonał ten napis.

 

- Podczas sobotnich oględzin napisu nie było widać. Było bardzo dużo gruzu z zawalonego budynku. Zatrzymana została jedna osoba, która może być związana ze sprawą. To 36-letni mieszkaniec gminy Wąwolnica. Zostanie przesłuchany - zaznaczyła Rejn-Kozak.

 

W tle spór o grunt

 

Powodem zniszczenia zakładu może być konflikt o część gruntu, na którym stał warsztat - ma on nowego właściciela, który żądał, aby pan Krzysztof opuścił ten teren. Ten wątek również bada policja. 

 

Fundacja Zapomniane planuje uruchomić zbiórkę w internecie, która miałaby pomóc panu Krzysztofowi w powrocie do pracy.

jm/hlk/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze