Pierwszy stan w USA chce zalegalizować prostytucję. "Czekałam na ten dzień od 30 lat"

Świat
Pierwszy stan w USA chce zalegalizować prostytucję. "Czekałam na ten dzień od 30 lat"
Zdjęcie ilustracyjne, fot. Flickr/brh_images

W USA, poza kilkoma hrabstwami w Newadzie, prostytucja jest zakazana. Stan Nowy Jork może być pierwszym, który ją zalegalizuje. W poniedziałek przedstawiono projekt ustawy, z którego wynika, że osoby oferujące usługi seksualne mogą to robić legalnie. Projekt nowego prawa opracowały dwie kobiety - senator Jessica Ramos i Julia Salazar.

- Czekałam na ten dzień od 30 lat - powiedziała Cecilia Gentili, transseksualistka, która była prostytutką, a obecnie działa w koalicji zabiegająca o jej dekryminalizację w Nowym Jorku.


Projekt ustawy, który opracowały senator Jessica Ramos i Julia Salazar, został w poniedziałek przedstawiony przez autorki na forum nowojorskiej legislatury.


Jeżeli zostanie zatwierdzony, to osoby zajmujące się prostytucją oraz korzystające z usług prostytutek nie będą już musiały obawiać się konsekwencji prawnych. Ustawa określa, gdzie i w jakich okolicznościach można korzystać z usług seksualnych, przewiduje też określenie warunków pracy osób świadczących usługi seksualne.


W myśl nowych przepisów prostytucja byłaby zabroniona nadal w okolicach szkół.


Nowe prawo przewiduje usunięcie z rejestrów karnych wcześniejszych zapisów o zatrzymaniu lub karze za prostytucję - zarówno w przypadku osób oferującej usługi seksualne, jak i jej klientów.

 

"Próbujemy zmienić życie wielu nowojorczyków"


- Próbujemy zmienić życie wielu nowojorczyków, którzy byli uznawani za kryminalistów, choć wykorzystywali swoje ciała by zarobić na życie. Nadszedł czas, by to zmienić - powiedziała Cecilia Gentili.


Szwedzki ekspert ds. prostytucji Max Waltman już przed kilkoma laty zauważył, że "w Stanach Zjednoczonych aresztowane są nie te osoby, które powinny być, jeśli to prostytutki uznaje się za przestępców". W 2013 r. na łamach "New York Times" Waltman przekonywał, że dyskryminowane i zmuszane do seksu kobiety zasługują w USA na ochronę tak jak w Szwecji, a nie na "formalny współudział w ich prześladowaniu", czym - w jego opinii - jest traktowanie prostytutek jak przestępców.


Liczbę prostytutek w USA szacuje się na około pół miliona, a roczne obroty całego sektora handlu seksem na ponad 15 mld dolarów.

 

Grzywny, a nawet więzienie 


W USA nie ma federalnego zakazu prostytucji, jednak tylko w kilku wiejskich hrabstwach w Nevadzie jest ona legalna.


W zależności od stanu prostytucja może być wykroczeniem bądź przestępstwem. W Kalifornii prostytutce i klientowi grozi kara pozbawienia do roku więzienia i 1 tys. dolarów grzywny, sutener może trafić do więzienia nawet na 6 lat. W Teksasie na więzienie skazywani są prostytutki i klienci, których złapano po raz trzeci. Muszą liczyć się z karą do dwóch lat więzienia i 10 tys. dolarów grzywny.


Prostytutki za przestępców uznawane są w Luizjanie. W przypadku trzeciego skazania prostytutce grozi do czterech lat więzienia i 4 tys. dolarów grzywny.

grz/msl/ "New York Times", polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze