Nie żyje słynny szop Edward z Olsztyna. Udusił się zamknięty w beczce przez wczasowiczów

Polska
Nie żyje słynny szop Edward z Olsztyna. Udusił się zamknięty w beczce przez wczasowiczów
Instagram/szopedward

Udomowiony szop wymknął się właścicielce i zawędrował do domku wynajmowanego przez wczasowiczów. Zwierzę przestraszyło dzieci, więc rodzice postanowili je złapać i zawiadomić służby. Kiedy nikt nie zareagował, zamknęli szopa w beczce i przykryli wiekiem. Zwierzę się udusiło. "Przez czyjąś decyzje straciłam przyjaciela i towarzysza" - napisała na Facebooku właścicielka Edwarda.

Edward był znanym w Olsztynie udomowionym szopem. Ze swoją właścicielką często odwiedzał placówki edukacyjne i uczestniczył w różnych akcjach m.in. ekologicznych. Profil Edwarda na Facebooku lubi prawie 2 tys. osób. Szop miał także konto na Instagramie, które śledzi ponad 800 osób.

 

 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 

Chyba nie bedzie pisanek, bo Edek uwielbia jajka 😅 #szopedward #szoppracz #wielkanocnedekoracje #wielkanoc #olsztyn #easterdecor #racoon

Post udostępniony przez Szop Edward (@szopedward)


"Późnym wieczorem w sobotę (08.06.2019) Edward wymknął się niepostrzeżenie z domu, przez swoją wrodzoną ciekawość świata powędrował eksplorować okolice, pech tak chciał, że odwiedził domek wynajmowany przez wczasowiczów, parę rodzin z dziećmi i psem" - relacjonowała na Facebooku jego właścicielka.


Szop przestraszył dzieci. Dorośli próbowali go przegonić. Twierdzą, że dzwonili po pomoc, ale nie otrzymali oczekiwanej pomocy od służb.

 

"Zaczęła się spychologia, kto powinien się zająć sprawą dzikiego zwierza. Nie było chętnych, więc sami go złapali i wsadzili do wkopanej w ziemię plastikowej beczki, z której by nie wyszedł. Żyłby do teraz, gdyby nie decyzja o jej zakryciu dopasowanym do niej wiekiem, odcinając mu tlen i zostawiając na pewną śmierć" - napisała.


Swoje postępowanie turyści tłumaczyli obawą, że zwierzę może mieć wściekliznę, na co miało wskazywać zachowanie szopa, który nie bał się ludzi. Twierdzą też, że kiedy dzwonili po pomoc, zostali wyśmiani.

 

 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 

Pogoda dobra na mizianie 😇😍 #szoppracz #szopedward #raccoon #mojamiłość #mylove #pet #animal

Post udostępniony przez Szop Edward (@szopedward)

 

"Przechytrzył mnie"


W komentarzach pod wpisem właścicielki szopa wiele osób kieruje słowa wsparcia. Niektórzy zauważyli jednak, że zwierzę nie powinno wychodzić z domu bez opieki. "Mój Edward nie chodził samopas, jedynie na spacery ze mną. Tym razem udało mu się wymknąć. Jestem myślącą osobą, która zdaje sobie sprawę z zagrożenia, przechytrzył mnie" - odpowiedziała właścicielka.


Jak podała "Wyborcza Olsztyn", kobieta nie wyklucza podjęcia kroków prawnych wobec wczasowiczów. "Żyj człowieku w myśl zasady: nie rób innemu tego, czego sam nie chcesz doświadczyć i pamiętaj, że do doświadczania życia jest Ci potrzebny TLEN...Ja przez czyjąś decyzje straciłam przyjaciela i towarzysza" - napisała na Facebooku.

 

prz/ml/ polsatnews.pl, Wyborcza Olsztyn

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze