Nie ma chętnych na mandat poselski po Elżbiecie Kruk. Kolejni kandydaci z PiS odmawiają

Polska
Nie ma chętnych na mandat poselski po Elżbiecie Kruk. Kolejni kandydaci z PiS odmawiają
Polsat News

Kolejny, trzeci kandydat na liście Prawa i Sprawiedliwości odrzucił propozycję objęcia mandatu posła w miejsce wybranej do Parlamentu Europejskiego Elżbiety Kruk. - Uważam, że jako przewodniczącemu sejmiku nie wypada mi porzucać tego zadania na rzecz pięciu miesięcy pracy w Sejmie - twierdzi Zdzisław Podkański, lider Stronnictwa "Piast", a także lubelski radny wojewódzki.

W majowych wyborach do europarlamentu kandydowało 115 posłów, a do Parlamentu Europejskiego dostało się 19 z nich. W Sejmie zastąpią ich osoby, które startowały w wyborach w 2015 r. z tej samej listy i uzyskały kolejny najwyższy wynik.

 

Takie osoby mogą jednak odmówić objęcia mandatu. Nowi posłowie będą sprawować swój mandat tylko do wyborów parlamentarnych, które odbędą się jesienią.

 

Nie ma chętnych na zastąpienie "jedynki" PiS

 

Elżbieta Kruk startowała w 2015 roku z okręgu nr 6, który obejmuje Lublin oraz powiaty: janowski, kraśnicki, lubartowski, lubelski, łęczyński, łukowski, opolski, puławski, rycki i świdnicki. Była "jedynką" na liście PiS i zdobyła 43 tys. 432 głosy, obejmując mandat posła na Sejm.

 

Wskutek wyboru Kruk na eurodeputowaną, jej mandat przypada z mocy prawa kolejnemu kandydatowi na liście. Pierwszy wynik, który nie dawał mandatu na liście PiS miał Sławomir Skwarek. W 2015 roku nie został wybrany, ale objął już mandat posła w listopadzie zeszłego roku w miejsce wybranego na stanowisko Marszałka Województwa Lubelskiego Jarosława Stawiarskiego, który w wyborach parlamentarnych przeszedł.

 

Pierwszym w kolejce po mandat zwolniony przez Kruk jest teraz startujący z ostatniego miejsca na liście PiS Grzegorz Muszyński, który w 2015 r. zdobył 7384 głosy. Wiceprezes PFR Nieruchomości zrezygnował jednak z możliwości zostania parlamentarzystą.

 

Blisko 15 tys. głosów na radnego 

 

W tej sytuacji kolejnym kandydatem, który mógłby zająć miejsce nowo wybranej eurodeputowanej jest Marek Lewandowski, radny sejmiku lubelskiego. Jednak także i on zrezygnował z przysługującego mu prawa do objęcia mandatu.

 

"W wyborach parlamentarnych w 2015 roku nie zostałem wybrany w pierwszej kolejności posłem na Sejm RP, zaś w ostatnich wyborach samorządowych, które odbyły się w październiku 2018 roku obdarzyliście mnie Państwo zaufaniem wybierając radnym województwa lubelskiego z wynikiem blisko 15 tysięcy głosów. Szanując ten wybór czuję się w obowiązku reprezentować Was w Sejmiku Województwa Lubelskiego, zgodnie z Waszą decyzją" - wyjaśnił w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych.

"Zastanowię się"

 

Trzecim kandydatem jest natomiast kolejny radny sejmiku lubelskiego i jego wiceprzewodniczący Zdzisław Podkański. 

 

- Uważam, że moje doświadczenie krajowe i zagraniczne najlepiej jest spożytkować na rzecz biedniejszych regionów, a jednym z nich jest Lubelszczyzna - powiedział "Kurierowi Lubelskiemu" Podkański, który w przeszłości był ministrem kultury i eurodeputowanym.

 

- Poza tym uważam, że jako przewodniczącemu sejmiku nie wypada mi porzucać tego zdania na rzecz pięciu miesięcy pracy w Sejmie - dodał.

 

Następny w kolejce po mandat jest Adam Kałaska, wiceprzewodniczący rady powiatu ryckiego. W wyborach w 2015 r. zdobył on 3388 głosy.

 

- Na razie nie otrzymałem żadnej oficjalnej informacji. Czyli nie ma tematu. Gdy zostaną zawiadomiony o takiej możliwości, to się nad nią zastanowię - powiedział w rozmowie z "Kurierem".

 

Dopiero formalnie powiadomiony stałby się kandydatem do objęcia wakującego mandatu.

zdr/hlk/ "Kurier Lubelski", polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze