Kierowca zlekceważył ograniczenie i złamał most. Mieszkańcy stracili drogę do domów

Polska

Mieszkańcy gminy Kąty Wrocławskie pomogli ustalić, że most w Bogdaszowicach mógł im złamać kierowca dźwigu, zarejestrowanego przez monitoring. Miejscowi podejrzewają, że operator wjechał na niewielki most w tej miejscowości. Przeprawa zarwała się pod kolosem i nie nadaje się do użytku. Szacowane straty to 300 tys. zł. Jednak kierowca nie przyznał się, a problem pozostał.

Przez niewielki most mieszkańcy Bogdaszowic mogli szybciej dotrzeć do Kątów Wrocławskich, które są siedzibą dolnośląskiej gminy. Droga była krótsza o pięć kilometrów.

 

Jednak 14 maja ktoś zlekceważył stojące przed przeprawą ograniczenie nośności i wjechał na nią ciężkim pojazdem.

 

Most załamał się pod ciężarem i nie da się nim przejść ani przejechać. Droga łącząca Bogdaszowice i Stoszyce jest zamknięta do odwołania, a mieszkańcy muszą teraz nadkładać drogi. 

  

Gminne śledztwo z użyciem monitoringu

 

Władze gminy zaapelowały do osób, które mogą pomóc w ustaleniu sprawcy prosząc ich o kontakt z Wydziałem Dróg i Transportu w Kątach Wrocławskich. Mieszkańcy pomogli i na nagraniach z kamer monitoringu znaleźli podejrzewanego o uszkodzenie kładki. 

 

- Mieszkańcy pamiętają, że ten most stał "od zawsze". Takiej sytuacji nigdy nie było, więc szybko ruszyły poszukiwania sprawcy, także przy udziale policji. I wszystko wskazuje na to, że się udało - ustalił reporter Polsat News Maciej Stopczyk. 

 

Monitoring w kilku okolicznych miejscowościach zarejestrował przejeżdżający lokalnymi drogami dźwig. Jego właściciel nie przyznał się jednak policjantom do zniszczenia przeprawy. Sprawa nadal nie ma więc rozwiązania.

 

Gmina oszacowała, że budowa nowego mostu może pochłonąć nawet 300 tys. zł. Samorząd zwrócił się też do wojewody dolnośląskiego o postawienie w miejscowości tymczasowego mostu pontonowego.

wka/hlk/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze