Alarmy powodziowe nadal w dwóch powiatach w Świętokrzyskiem

Polska

W związku z wysokim poziomem Wisły, alarmy powodziowe w poniedziałek obowiązywały nadal w dwóch nadwiślańskich powiatach województwa świętokrzyskiego. W pozostałych, gdzie poziom wody w rzece jest niższy, obowiązywały pogotowia przeciwpowodziowe.

W niedzielę rano fala kulminacyjna na Wiśle dotarła do Sandomierza. Wówczas rzeka osiągnęła poziom 740 cm, przekraczając stan alarmowy o 130 cm. Wieczorem stan wody opadł do 713 cm.

 

W poniedziałek w południe poziom wody w Wiśle w Sandomierzu spadł do 642 cm. Powyżej stanu alarmowego rzeka z regionie płynęła w woj. świętokrzyskim również w Zawichoście i w Annopolu - na granicy z Lubelszczyzną.

 

Jak powiedział dyżurny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Kielcach Kazimierz Kasprzyk, alarmy powodziowe są jeszcze podtrzymane w dwóch nadwiślańskich powiatach - opatowskim i sandomierskim, gdzie rzeka ma najwyższy poziom. W nadwiślańskich powiatach na zachód od Sandomierza, utrzymane są pogotowia przeciwpowodziowe. Chodzi o powiaty: staszowski, buski i kazimierski. - Jest ostrzeżenie o ewentualnych burzach. Poza tym ta woda jeszcze całkowicie nie zeszła, utrzymują się stany ostrzegawcze - dodał.

 

Służby monitorują wały rzeczne

 

Nadal służby monitorują wały rzeczne. Strażacy miejscami wypompowują wodę z wcześniej podtopionych miejsc.

 

Bardzo intensywne opady deszczu, powodujące lokalne podtopienia, pojawiły się w województwie świętokrzyskim przed tygodniem. W środę najtrudniejsza sytuacja była w powiecie staszowskim i w Kazimierzy Wielkiej, gdzie - po wezbraniu wody w rzece Małoszówce - zalane były: rondo na skrzyżowaniu dwóch dróg wojewódzkich oraz okoliczne ulice. W czwartek kolejne ulewy spowodowały duże podtopienia w miejscowościach powiatów: kazimierskiego, buskiego i pińczowskiego. Umacniano wały na Wiśle m.in. w pow. sandomierskim, przygotowując się do przejścia fali wezbraniowej.

 

Poza podtopieniami posesji i najniższych kondygnacji budynków - głównie mieszkalnych i gospodarczych, ale także przemysłowych czy budynków użyteczności publicznej - woda zalała także duże powierzchnie gruntów rolnych; zniszczone są także lokalne drogi.

 

Podkarpackie: sytuacja na rzekach poprawia się; wojewoda odwołała pogotowia przeciwpowodziowe

 

Pogotowie zostało odwołane dla powiatów: jasielskiego, dębickiego, mieleckiego, ropczycko-sędziszowskiego, kolbuszowskiego, tarnobrzeskiego, Tarnobrzega, krośnieńskiego i miasta Krosna, strzyżowskiego, rzeszowskiego i Rzeszowa oraz stalowowolskiego.

 

W dalszym ciągu w kilku miejscach obowiązują alarmy i pogotowia przeciwpowodziowe ogłoszone w ub. tygodniu przez samorządy: alarm w powiatach: mieleckim dla gminy Wadowice Górne i tarnobrzeskim w gminie Grębów, zaś w gminie Przeworsk i mieście Rzeszowie obowiązuje pogotowie.

 

Jak podaje Centrum Zarządzania Kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie według prognoz w powiatach: kolbuszowskim, mieleckim, niżańskim, stalowowolskim, tarnobrzeskim oraz w mieście Tarnobrzegu mogą wystąpić burze z gradem.

 

- Prognozuje się wystąpienie burz z opadami deszczu miejscami od 15 mm do 25 mm oraz porywami wiatru do 75 km/h. Miejscami możliwy grad"- czytamy w ostrzeżeniu.

 

Poprawia się sytuacja na rzekach w regionie. Wisła w rejonie ujścia Wisłoki do Wisły ma tendencje spadkową i nie ma zagrożenia tzw. cofki. Na Wisłoce poziom wody obecnie kształtuje się poniżej stanów ostrzegawczych i przejawia wyraźną tendencję spadkową. Opada, choć bardzo wolno, także poziom wody w rzece Stary Breń i Stara Wiśnia. Stabilna sytuacja jest na rzekach Jasiołka i Ropa, których dopływy płyną poniżej stanów ostrzegawczych. Do swoich koryt wróciły rzeki i potoki w zlewni Wisłoki. Natomiast wysoki stan wody, ale z zaobserwowanym sukcesywnym spadkiem poziomu, utrzymuje się na Sanie w Lesku, Jarosławie, Nienowicach i Leżachowie. Z kolei na rzece Szkło w miejscowościach: Charytany, Łazy oraz na rzece Lubaczówka utrzymuje się stan ostrzegawczy, ale odnotowano spadek poziomu wody.

 

Na trzech dużych zbiornikach retencyjnych w regionie: Besko na Wisłoku, Klimkówka na Ropie i Solina na Sanie zachowane są rezerwy powodziowe.

 

W regionie cały czas pracują strażacy. Jak podał rzecznik podkarpackich strażaków mł. bryg. Marcin Betleja działania polegają głównie na pompowaniu wody z rozlewisk, a także z posesji i piwnic, przede wszystkim w powiecie mieleckim. Strażacy monitorują także wały.(

jm/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze