Kukiz: przez myśl mi nie przeszło, żeby przejść w lakierkach po błocie i zrobić "sweet focie"

Polska

- Nie będę oszukiwał, że już biegnę, zrobię sobie "sweet focię" i wrócę do domu. Jeśli miałbym pojechać na zalane tereny, przejść w lakierkach po błocie i zrobić "sweet focię", w ogóle mi by to przez myśl nie przeszło. To są polityczne sępy, ci którzy sobie robią fotki przy okazji tego dramatu - mówił w "Wydarzeniach i Opiniach" Paweł Kukiz, lider Kukiz'15.

-  Ogromnie współczuję powodzianom, doskonale pamiętam powódź z 1997 roku na Opolszczyźnie - dodał gość Piotra Witwickiego.

 

Kukiz zwrócił uwagę, że wielu ludziom zalało domy, gospodarstwa. Na uwagę, że w takiej chwili eurowybory, które przypadają w niedzielę, mogą znaleźć się na drugim planie, Kukiz odparł: - Dla mnie, gdybym był na miejscu tych ludzi, to w ogóle one nie byłyby w planie.

 

 

- Jakbyśmy żyli w normalnym państwie, to tam żaden polityk w ogóle by nie jeździł. Tylko tam by po prostu były służby odpowiedzialne za tego typu zdarzenia - powiedział Kukiz. - Była taka sytuacja w jakimś kraju, że przyjeżdżają np. liderzy partyjni, którzy się ze sobą ścigają, kto będzie pierwszy na wale? To jest jeden wielki wał, ten ustrój, który powoduje, że tego typu nieszczęścia są rozgrywane dla celów politycznych - podkreślił.

 

Kukiz: walę głową w mur

 

Komentując obecną sytuację polityczną, muzyk i polityk stwierdził, że "od 3,5 roku wali głową w mur".

 

- Jak mam wygrać z duopolem, jak wprowadziłem zbyt mało posłów, żeby dawać warunki koalicyjne? - pytał Kukiz, dodając: - Trzeba zmienić ustrój polityczny na taki, który nie pozwala władzy robić co jej się żywnie podoba przez 4 lata. Trzeba zmienić ustawę o referendum, by zebranie miliona podpisów było obowiązkiem zorganizowania referendum, a wynik referendum byłby obowiązujący dla władz.

 

"Dzieci ordynacji wyborczej"

 

Kukiz odniósł się także do komitetu Konfederacja, w którym są politycy związani w przeszłości z Kukiz'15. Jak podkreślił, to "dzieci ordynacji wyborczej". - Ordynacja wyborcza zmusiła mnie do wskazania "jedynek" we wszystkich okręgach. Gdyby były jednomandatowe okręgi wyborcze, to ludzie by wskazali kandydatów - mówił Paweł Kukiz.

 

- Czy pan by znalazł w swojej rodzinie 41 osób, do których ma pan pełne zaufanie? - pytał Piotra Witwickiego polityk.

 

Zaznaczał, że choć znał ordynację wyborczą, to "musiał z niej skorzystać" - Żeby się dostać do Sejmu i chcieć ją zmienić - wyjaśniał.

 

- Ludzi jak Andruszkiewicz czy Chruszcz wskazał Ruch Narodowy. Musiałem z nimi wejść w relacje, bo Ruch Narodowy zbierał podpisy - wyjaśniał Kukiz.

 

- Marek Jakubiak był w praktyce moim zastępcą. Byłem przekonany, że to jest biznesmen, który ciężką pracą stworzył browary. Dopiero potem dotarły do mnie informacje, że to jest były członek PZPR, chorąży Ludowego Wojska Polskiego, chyba wychowawca w tym wojsku. Po cichutku go odsunąłem z tego prezydium, nagle zaczął być bardzo propisowski - mówił Kukiz.

 

Sam Jakubiak w rozmowie z "Super Expressem" powiedział, że nie pamięta, czy kiedykolwiek został członkiem PZPR. - Jestem w trudnej sytuacji, bo głupowato to brzmi. To skomplikowane lata. Nie chciałem być członkiem partii - tłumaczył. - Nigdy nie miałem legitymacji partyjnej. Pamiętam, kiedy na koniec służby wojskowej składałem wniosek o wyjazd za granicę - mówił.

 

"Polexit oznacza wejście pod but Moskwy w sekundę"

 

Kukiz, oceniając w Polsat News przebieg kampanii wyborczej w Polsce, stwierdził, że została zdominowana przez tematy, które nie mają związku z UE. - Co ma dodatkowe 500 złotych w Polsce z Unią Europejską? - pytał. Wymienił również hasła typu: "musimy wyjść z Unii".

 

Według Kukiza "polexit oznacza wejście pod but Moskwy w sekundę". - Jeżeli ktoś myśli, że Polska wyjdzie Unii Europejskiej i pozostanie w strefie Schengen, to albo wariat, albo ruski - dodał polityk. Zdaniem lidera Kukiz'15 Europa, by przetrwać, potrzebuje reformy. - Równe ojczyzny, równe państwa, równe prawa, m.in. poprzez równe dopłaty dla rolników - podkreślił.

 

Pytany, ilu według niego ruch Kukiz'15 będzie miało europosłów, odparł, że nie wie. - Na dziś wystarczy, żeby wszedł jeden - powiedział Kukiz.

 

Jak przypomniał, od miesięcy politycy Kukiz'15 rozmawiają z włoskim Ruchem Pięciu Gwiazd i z partiami antysystemowymi z Chorwacji, Grecji, Estonii i Finlandii. - Włosi z pewnością wprowadzą co najmniej dwudziestu europarlamentarzystów. Jeżeli pozostałym uda się wprowadzić choć po jednym, to już mamy nową frakcję - frakcję reformatorską - podkreślił Kukiz.

 

- Mamy podpisany już manifest właśnie o równych dopłatach dla rolników - zaznaczył polityk.

 

Wcześniejsze odcinki "Wydarzeń i Opinii" można obejrzeć tutaj.

pgo/luq/ Polsat News, polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze