Wicepremier Rosji: w czwartek rozmowy o oczyszczeniu rurociągu Przyjaźń

Biznes
Wicepremier Rosji: w czwartek rozmowy o oczyszczeniu rurociągu Przyjaźń
Archiwum Polsat News

Wicepremier Rosji Dmitrij Kozak oświadczył we wtorek, że rozmowy na temat oczyszczenia rurociągu Przyjaźń odbędą się 23 maja. Kozak powiedział, że ze stroną polską "nie udało się porozumieć" w sprawie sposobu opróżnienia rurociągu z zanieczyszczonej ropy. Wcześniej nieoficjalnie PAP podała, że do Polski przyjedzie rosyjska delegacja, aby rozmawiać o zanieczyszczonej ropie w rurociągu "Przyjaźń".

Wicepremier Rosji poinformował, że ropa naftowa standardowej jakości jest już dostarczana do zakładów na Białorusi, na Słowację i Węgry. - Jeśli chodzi o ostateczne opróżnienie rurociągu ze strony białoruskiej, to uzgodniono w pełnym zakresie "mapę drogową" i zaczęła już ona być realizowana w Połocku. Przygotowywane są przez stronę białoruską odpowiednie zbiorniki w celu uwolnienia ropy nieodpowiedniej jakości z rurociągu z Polską - powiedział Kozak.

 

Oświadczył, że "z polskimi kolegami nie udało się ostatecznie porozumieć w sprawie sposobu i warunków opróżnienia rurociągu" z nieodpowiedniej jakości surowca.

 

Dziennik "Wiedomosti" podał, powołując się na źródła, że Polska "odmawia uzgodnienia tranzytu ropy przez swoje terytorium". Gazeta powołała się na dwóch urzędników rosyjskich i źródła w białoruskim koncernie naftowym Biełnaftachim. Dziennik zaznacza, że nie otrzymał w tej sprawie komentarza polskiego PERN.

 

Powołując się na urzędnika unijnego, "Wiedomosti" piszą też, że w rurociągu na terenie Polski pozostaje około 400 tys. ton zanieczyszczonej ropy. Źródło to twierdzi, że obecnie nie ma planu, co robić z tym surowcem, i że jednym z wariantów jest przechowywanie go na terytorium Niemiec. Jednakże w Niemczech nie ma obecnie wolnych zbiorników - twierdzi to źródło.

 

Moskiewski dziennik cytuje wypowiedź premiera RP Mateusza Morawieckiego, który ocenił we wtorek, że dostawcy rosyjscy popełnili bardzo duże błędy biznesowo-operacyjne i muszą za to odpowiedzieć finansowo.

 

Wniosek o podjęcie pilnych działań

 

We wtorek resort energii poinformował, że minister energii Krzysztof Tchórzewski wystąpił do swojego odpowiednika, ministra energetyki Federacji Rosyjskiej Aleksandra Novaka, z wnioskiem o podjęcie pilnych działań mających na celu jak najszybsze przywrócenie drożności systemu i dostaw czystej ropy.

 

Polskie ME podało też, że szef resortu współpracuje z kluczowymi spółkami sektora paliwowego w Polsce, jak również z Komisją Europejską oraz Międzynarodową Agencją Energetyczną. Pozwala to - jak zaznaczono - na efektywną koordynację oraz podejmowanie adekwatnych i szybkich działań.

 

Z kolei premier Mateusz Morawiecki powiedział we wtorek, że nie można dopuścić "by nasze rafinerie, rury, całe instalacje, całe wyposażenie, żeby to wszystko ucierpiało na jakości, jeśli chodzi o dostawy ropy rosyjskiej. (...) Robimy wszystko, żeby wyeliminować taką możliwość w ogóle na przyszłość" - powiedział. Poinformował, że "odbywają się obecnie bardzo trudne, bardzo twarde negocjacje z Rosją, z firmami rosyjskimi". - I na pewno nie odstąpimy od naszych warunków, które pan minister Tchórzewski sformułował - zapowiedział Morawiecki.

 

Zanieczyszczona ropa

 

19 kwietnia poinformowano, że rurociągiem Przyjaźń płynie przez Białoruś w kierunku zachodnim zanieczyszczona ropa; dopuszczalny poziom chlorków został przekroczony kilkadziesiąt razy; z tego powodu została uszkodzona instalacja w rafinerii w Mozyrzu. 24 kwietnia polski PERN wstrzymał odbiór z białoruskiego systemu przesyłowego, zaś dzień później analogiczną decyzję podjęła ukraińska Ukrtransnafta, operator południowej nitki Drużby.

 

Ostatecznie Rosjanie wstrzymali przesyłanie ropy płynącej Przyjaźnią do Europy Wschodniej i Niemiec. Tym samym surowiec przestał płynąć rurociągiem "Przyjaźń" do czterech rafinerii: w Płocku, Gdańsku i do dwóch niemieckich - rafinerii Leuna, należącą do Totala i w Schwedt, należącą do Rosneft Deutschland GmbH i do Shell Deutschland GmbH (po 37,5 proc. udziałów).

 

Analitycy Ośrodka Studiów Wschodnich ocenili, że "całkowite wstrzymanie transportu surowca Drużbą jest najpoważniejszym kryzysem w 50-letniej historii funkcjonowania tego kluczowego systemu rurociągów łączącego Rosję z Białorusią i Ukrainą, a następnie z Europą Środkową". Jak podali, łącznie skażonych zostało do 5 mln ton ropy o wartości do 2,6 mld dol.


OSW przypomniał, że w 2018 roku trasą tą przesłano 67 mln ton ropy, czyli jedną czwartą rosyjskiego eksportu tego surowca, przy przepustowości technicznej około 80 mln ton.

 

Reakcje 

 

Jak informował w ub. tygodniu prezes PKN Orlen Daniel Obajtek, spółka pracuje nad rozwiązaniem problemu wraz z partnerami - Lotosem, PERN, rafineriami w regionie. - To nie jest wyłącznie sprawa rafinerii Orlenu, ale też Lotosu i zakładów niemieckich - przypomniał.

 

- Jesteśmy w porozumieniu z pozostałymi podmiotami, na pewno dojdziemy do porozumienia - powiedział rzecznik prasowy Grupy Lotos Adam Kasprzyk pytany, czy Lotos weźmie solidarny i proporcjonalny udział w procesie oczyszczania ropy.

 

Cornelia Wolber, rzeczniczka Shell Deutschland na to samo pytanie odmówiła komentarza.

 

Z kolei Agathe Bruandet z Total wyjaśniła, że ze względu na "wyjątkową sytuację" spowodowaną zanieczyszczeniem rosyjskiej ropy chlorkami organicznymi, Raffinerie Mitteldeutschland GmbH (Luena) była w zeszłym tygodniu zmuszona wstrzymać działania niektórych jednostek rafinerii, by przeprowadzić odpowiednie kontrole techniczne. Jak dodała na początku tygodnia prace wznowiono przy użyciu nieskażonej ropy.

 

"W kontekście trwających problemów związanych z rurociągiem »Przyjaźń«, zdolności rafinerii pozostaną ograniczone. Total podejmuje wszelkie starania, aby ograniczyć konsekwencje w sferze dostaw benzyny, diesla i oleju opałowego do stacji i klientów" - napisała.

pgo/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze