Umorzono śledztwo ws. śmiertelnego postrzelenia mężczyzny przed komisariatem w Opolu

Polska
Umorzono śledztwo ws. śmiertelnego postrzelenia mężczyzny przed komisariatem w Opolu
Polsat News

Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie śmiertelnego postrzelenia mężczyzny przed komisariatem w Opolu podczas interwencji policjantów. Mężczyzna również wyciągnął w stronę policjantów broń. Biegli orzekli, że funkcjonariusze nie przekroczyli uprawnień.

Rzecznik prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Tomasz Czułowski powiedział w poniedziałek, że śledczy przeanalizowali cały materiał dowodowy w tej sprawie i zdecydowali o umorzeniu tego postępowania, ponieważ nie doszukali się w tym materiale znamion popełnienia czynu zabronionego.

- Opinie biegłych wyraźnie też wskazywały, że pistolet, który skierował wobec policjantów 43-letni pokrzywdzony mężczyzna, choć był bronią pneumatyczną, to stanowił tak dokładne odwzorowanie broni palnej, czyli wersji pistoletu P64. Nawet z bliska był nie do odróżnienia. Poza tym huk wystrzału był podobny, a broń pneumatyczna stanowi również zagrożenie - powiedział prok. Czułowski.

Podkreślił, że mężczyzna nie zastosował się do poleceń policjantów, by odrzucić broń.

 

- Biegły z zakresu policyjnej taktyki również uznał, że funkcjonariusze nie przekroczyli uprawnień podczas tej interwencji - dodał rzecznik prokuratury.

 

Zmarł mimo prób reanimacji 

Zaznaczył, że decyzja prokuratury nie jest prawomocna i rodzina poszkodowanego może ją zaskarżyć.

Do zdarzenia doszło pod koniec maja 2018 r. przed I Komisariatem Policji przy ul. Cmentarnej w Opolu. Funkcjonariusze zauważyli mężczyznę, który pałką wybił szybę w zaparkowanym przed komendą samochodzie osobowym.

 

Kiedy kilku funkcjonariuszy wybiegło, by powstrzymać wandala, ten wyciągnął w ich kierunku pistolet do złudzenia przypominający pistolet P64 - używany w przeszłości przez polskie wojsko i policję. Mężczyzna nie zareagował na wezwanie policjantów o odrzucenie broni. Wtedy jeden z funkcjonariuszy otworzył ogień z broni służbowej. Ranił mężczyznę, który mimo prób reanimacji zmarł.

maw/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze