Nikaragua: protesty po śmierci opozycjonisty w więzieniu

Świat
Nikaragua: protesty po śmierci opozycjonisty w więzieniu
PAP/EPA/JORGE TORRES

Managua była w piątek sceną gwałtownych demonstracji zwołanych na wieść o śmierci w więzieniu La Modelo, 57-letniego więźnia politycznego, opozycjonisty Eddy'ego Montesa. W ocenie władz, Montes miał zginąć od przypadkowej kuli podczas więziennego buntu.

W ocenie kierownictwa Sojuszu Obywatelskiego na rzecz Sprawiedliwości i Demokracji (ACJD) Montes, obywatel nikaraguański i amerykański, został umyślnie zastrzelony.

 

W trakcie buntu, do jakiego doszło w czwartek w oddalonym 20 km od Managui więzieniu, gdzie przetrzymywana jest grupa demonstrantów zatrzymanych podczas akcji protestu, rany odniosło jeszcze 17 przedstawicieli opozycji. Z komunikatu władz wynika, że rannych jest też trzech strażników.

 

"Sojusz Obywatelski domaga się od władz pełnej informacji na temat okoliczności, w jakich doszło do brutalnego stłumienia buntu i przypadków agresji wobec zatrzymanych".

 

"Śmierć wymaga wyjaśnienia" 

 

Z podobnym żądaniem wystąpiło biuro wysokiego komisarza Narodów Zjednoczonych do praw człowieka. Jak zaznaczono w komunikacie, śledztwo w tej sprawie powinno być "bezstronne", "pieczołowite" i "wyczerpujące"

 

Śmierć obywatela USA nie uszła uwagi władz amerykańskich. Ambasador USa w Nikaragui Kevin Sullivan napisał na Twitterze, że "śmierć obywatela USA z rąk szefów więzienia La Modelo wymaga wyjaśnienia powodów użycia śmiercionośnej broni wobec bezbronnego człowieka".

Więźniowie, którzy stali się w czwartek obiektem ataków strażników w La Modelo, zostali zatrzymani podczas demonstracji, które władze zwalczają, nie stroniąc od przemocy.

 

W marcu rząd prezydenta Nikaragui Daniela Ortegi informował o zwolnieniu kolejnych 50 aresztowanych uczestników wcześniejszych demonstracji antyrządowych, dwa dni po zakończeniu rozmów z opozycją na temat wyjścia kraju z kryzysu politycznego.

 

"Zapędy dyktatorskie" 

 

Zwolnienie wszystkich zatrzymanych demonstrantów, których liczbę ocenia się na około 800, było głównym żądaniem opozycji, od którego uzależnia wznowienie rozmów z rządem. Do tej pory zwolniono tylko część demonstrantów.

 

Nikaragua pogrążona jest w głębokim kryzysie politycznym. Przeciwnicy 73-letniego prezydenta Ortegi, niegdyś przywódcy lewicowej partyzantki, zarzucają mu zapędy dyktatorskie i nadmierną koncentrację władzy w jednych rękach. Domagają się jego ustąpienia.

Rząd Nikaragui uznaje więźniów za "terrorystów", "zamachowców" i "zwykłych przestępców".

 

Rozmowy rządu z opozycją, reprezentowaną przez Sojusz Obywatelski, toczyły się od połowy maja i zostały zerwane w lipcu ub. roku.

Według danych Międzyamerykańskiej Komisji ds. Praw Człowieka od czasu wybuchu protestów antyrządowych w kwietniu 2018 r. zginęło co najmniej 325 osób. 

maw/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze