Walkę z praniem brudnych pieniędzy w Kanadzie mogą odczuć politycy w Chinach

Świat
Walkę z praniem brudnych pieniędzy w Kanadzie mogą odczuć politycy w Chinach
pixabay.com / Geralt

Władze Kolumbii Brytyjskiej, jednej z prowincji w Kanadzie, przeprowadzą publiczne dochodzenie w sprawie prania miliardów dolarów. Rząd w Ottawie obiecał wsparcie. Konsekwencje mogą odczuć chińscy urzędnicy i politycy.

W tym tygodniu rząd Kolumbii Brytyjskiej zapowiedział dochodzenie, powierzając to zadanie sędziemu Sądu Najwyższego prowincji, Austinowi F. Cullenowi. Cytowany przez media prokurator generalny prowincji David Eby powiedział, że "koniec z grzecznymi prośbami, dziś rząd dał sędziemu Cullenowi uprawnienia do działań szerszych niż proszenie o pomoc".

 

Autorka jednego z raportów, profesor Maureen Maloney z Uniwersytetu Simona Frasera, podkreślała w mediach, że pranie brudnych pieniędzy nie ogranicza się do Kolumbii Brytyjskiej, a jeśli jakakolwiek prowincja zignoruje to zjawisko, będzie miała wielkie problemy.

 

W ostatnich dniach ukazały się raporty przygotowane na zlecenie rządu Kolumbii Brytyjskiej, w których oszacowano, że tylko w 2018 roku w tej prowincji przestępcy wyprali ponad 7 mld dolarów kanadyjskich, z czego 5,3 mld za pośrednictwem sektora nieruchomości; pozostała część kwoty przeszła przez kasyna i luksusowe samochody.

 

Wcześniej opublikowany został raport na temat prania pieniędzy w Kanadzie. Jego autor, Kevin Comeau z think tanku C.D. Howe Institute, opisał mechanizm korzystania przez przestępców z ochrony prawa własności gwarantowanej przez kanadyjskie prawo. Wskazał, że mechanizm ten pomaga w legalizowaniu co roku w Kanadzie 100-130 mld dolarów i że niemal wszystkim przestępcom uchodzi to bezkarnie.

 

Domy, mieszkania i fentanyl

 

Inną metodę dokonywania nielegalnych transakcji opisała telewizja CBC w materiale o działaniu kantorów wymiany walut i pozabankowego przekazywania pieniędzy za granicę.

 

Od kilku lat część analityków ostrzegała, że szybko drożejące rynki nieruchomości Vancouver w Kolumbii Brytyjskiej i w aglomeracji Toronto w Ontario zaczęły przyciągać przestępców parających się praniem brudnych pieniędzy. W lipcu 2016 roku Kolumbia Brytyjska wprowadziła dodatkowy podatek od ceny transakcji dla zagranicznych nabywców, a dwa lata temu podobny podatek zaczęto naliczać w Ontario, w regionie tzw. Greater Golden Horseshoe - teren od Niagary na zachodzie, przez Toronto, do Peterborough na wschód.

 

Według opublikowanych we wtorek danych udział transakcji, w których widoczny jest zagraniczny nabywca, w aglomeracji Toronto zmniejszył się z ok. 5 proc. do niecałych 2 proc. ogólnej liczby transakcji.

 

Agenci nieruchomości wielokrotnie mówili, że Chińczycy obchodzą podatek, kupując nieruchomości przez rejestrowane w Kanadzie firmy oraz dla swoich uczących się w Kanadzie dzieci.

 

Media kanadyjskie od lat wskazywały, że przestępcy wprowadzają na rynek kanadyjski, szczególnie w Kolumbii Brytyjskiej, łatwo dostępny w Chinach fentanyl, a potem legalizują uzyskane z jego sprzedaży dochody, "piorąc" je na rynku nieruchomości, co z kolei przyczynia się do podnoszenia cen domów i mieszkań.

 

Jak podała telewizja Global News w listopadowym raporcie o tzw. kryzysie fentanylowym, czyli rosnącej liczbie zgonów spowodowanych tym narkotykiem, przestępcy "są silni, ponieważ mogą korumpować chińską administrację, która z kolei pozwala im kontrolować sektor chemiczny w południowych Chinach i łatwo przewozić fentanyl przez chińskie cło".

 

- Mają ochronę z samej góry. To urzędnicy rządowi - opisywała Global News na podstawie informacji uzyskanych od źródeł. Przestępcy są powiązani z grupą przestępczą Big Circle Boys z Kantonu i zaczęli budować swoją sieć w Kanadzie na początku lat 90. - twierdzi Global News.

 

"Słabe" przepisy w Kanadzie

 

W czwartek Global News opisywała niejakiego Kwok Chung Tam, który mieszka w luksusowej posiadłości w Richmond w Kolumbii Brytyjskiej i od 25 lat unika deportacji z Kanady, a jest - według policyjnych danych - importerem heroiny, posiada laboratoria produkcji narkotyków, działa w biznesie nielegalnych pożyczek.

 

Zdaniem dziennikarzy Chińczyk może stać się jednym z tych, na których skupi się dochodzenie w sprawie prania pieniędzy w Kolumbii Brytyjskiej, a jego przypadek pokaże, jak "rynek nieruchomości w Vancouver został wykorzystany przez chińską przestępczość zorganizowaną".

 

Kanadyjskie przepisy dotyczące przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy, szczególnie w odniesieniu do nieruchomości, należą do najsłabszych w krajach liberalnej demokracji - wskazywał raport C.D. Howe Institute. Chodzi o to, że finalny beneficjent transakcji nie musi zostać ujawniony w dokumentach.

 

Parlament Kolumbii Brytyjskiej rozpoczął w kwietniu prace nad utworzeniem rejestru faktycznych właścicieli nieruchomości i wysokimi finansowymi karami za uchylanie się od tego obowiązku.

wka/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze