Reakcja diecezji bydgoskiej po filmie braci Sekielskich. Zarzuty wobec bp. Jana Tyrawy "nieuczciwe"

Polska
Reakcja diecezji bydgoskiej po filmie braci Sekielskich. Zarzuty wobec bp. Jana Tyrawy "nieuczciwe"
Pixabay/Myriams-Fotos

"Kierowanie wobec Księdza Biskupa Jana Tyrawy zarzutu o ukrywanie czynów pedofilskich Pawła K. jest nieuprawnione, nieuczciwe i nie mające nic wspólnego ze stanem faktycznym." - napisał po emisji filmu "Tylko nie mów nikomu" mec. Edmund Dobecki, który reprezentuje bp. Jana Tyrawę (diecezja bydgoska) w procesie cywilnym, dotyczącym byłego księdza archidiecezji wrocławskiej Pawła K.

11 maja w serwisie YouTube miała miejsce premiera filmu braci Sekielskich "Tylko nie mów nikomu", który wyświetlono już ponad 17 mln razy. Poruszony tam został wątek byłego już księdza - Pawła K..

 

Paweł K. został w 2015 r. skazany przez wrocławski sąd na 7 lata więzienia za wykorzystanie seksualne trzech małoletnich chłopców. Sąd zakazał mu też dożywotnio pracy z młodzieżą i orzekł leczenie zaburzeń preferencji seksualnych

 

Jak poinformował we wtorek rzecznik archidiecezji wrocławskiej ks. Rafał Kowalski, decyzją Watykanu, Paweł K. przed świętami Wielkanocnymi br. został usunięty ze stanu duchownego. 

 

"Nie był ukrywany przed organami ścigania"

 

Oświadczenie mec. Dobeckiego pojawiło się - jak wyjaśnia - "w nawiązaniu do filmu p. Tomasza Sekielskiego  pt. »Tylko nie mów nikomu« i wniosków wyciąganych na jego podstawie w stosunku do Księdza Biskupa Jana Tyrawy, Biskupa Bydgoskiego".

 

Mecenas informuje, że K. został zatrzymany 5 września 2005 roku "na terenie Archidiecezji Wrocławskiej do dyspozycji prokuratury we Wrocławiu."

 

"Paweł K. nie otrzymał sądowego zakazu do pracy z dziećmi i młodzieżą, pozostając do dyspozycji sądu i prokuratury." - czytamy w oświadczeniu. 

 

Po prawie roku od momentu zatrzymania - 1 lipca 2006 roku - K. został przeniesiony do diecezji bydgoskiej, "będąc nadal do dyspozycji prokuratury we Wrocławiu, a po wniesieniu aktu oskarżenia przez Sąd Rejonowy we Wrocławiu."

 

"Przez cały okres pobytu na terenie Diecezji Bydgoskiej Paweł K. w żaden sposób nie był ukrywany przed organami ścigania, ponieważ pełną wiedzę o tym, gdzie się znajdował, miała prokuratura wrocławska, jak i sąd." - informuje Dobecki.

 

Zaznacza, że 29 października 2008 roku Sąd Rejonowy we Wrocławiu uniewinnił Pawła K. od zarzutu pedofilii, a "wyrokiem Sądu Okręgowego we Wrocławiu, wydział IV Karny Odwoławczy z dnia 02 kwietnia 2009 r., uniewinnił oskarżonego Pawła K. od zarzutu przechowywania lub posiadania treści pornograficznych z udziałem małoletniego poniżej lat 15. Wyrok w tym zakresie się uprawomocnił. W wyniku złożonej kasacji przez prokuraturę wyrok w zakresie pornografii został uchylony i skierowany do ponownego rozpoznania. W wyniku uchylenia Paweł K. został skazany z artykułu 202 P.4 A DOT. KK. Wyrok ten zapadł w okresie gdy Paweł K. nie znajdował się na terenie Diecezji Bydgoskiej."

 

Dobecki informuje, że 7 maja 2009 roku biskup bydgoski nie wyraził zgody na pobyt Pawła K. na terenie diecezji. "Od dnia 02 lipca 2009 r. Paweł K. znajdował się na terenie swojej macierzystej Archidiecezji Wrocławskiej i nie miał nic wspólnego z Diecezją Bydgoską." - dodał. 

 

"Paweł K. po roku pobytu na terenie Archidiecezji Wrocławskiej, nawiązał kontakt z osobą, którą poznał w okresie swego pobytu w Bydgoszczy." - dodał Dobecki w oświadczeniu.

 

Mecenas zwrócił również uwagę, że "jak wynika z wyroku sądu we Wrocławiu zarzuty wobec Pawła K. dotyczą okresu: listopada 2010, od wiosny 2011 do okresu wakacyjnego 2011 i od trzeciego kwartału 2011 do 23 grudnia 2012 r. Z powyższego wynika, że jest to okres, w którym Paweł K. nie był w żaden sposób związany z Diecezją Bydgoską."

 

"Nieuprawnione, nieuczciwe i nie mające nic wspólnego ze stanem faktycznym"

 

Mecenas zaznacza, że w okresie, w którym K. przebywał na terenie diecezji bydgoskiej nie posiadał on "żadnego zarzutu dotyczącego pedofilii i nie ustalono, iż taki czyn miał miejsce." Dodał, że diecezja nie może ustosunkować się do okresu, w którym K. przebywał na terenie archidiecezji wrocławskiej, bo "na ten temat posiada wiedzę tylko z pozwu skierowanego do Sądu Okręgowego w Bydgoszczy o odszkodowanie."

 

"Wobec takiej sytuacji kierowanie wobec Księdza Biskupa Jana Tyrawy zarzutu o ukrywanie czynów pedofilskich Pawła K. jest nieuprawnione, nieuczciwe i nie mające nic wspólnego ze stanem faktycznym." - podkreślił w oświadczeniu. 

 

"Należy jeszcze raz podkreślić, że zarówno prokuratura jak i sąd nie widziały potrzeby wydania postanowienia, na okres trwania postępowania, o  zakazie kontaktowania się Pawła K. z dziećmi, młodzieżą względnie wykonywania innych czynności związanych z nauczaniem dzieci i młodzieży." - napisał mecenas.

 

"W powyższej kwestii toczy się sprawa z powództwa cywilnego." - dodał. 

 

Watykan został poinformowany w 2012 roku

 

O sprawie byłego księdza Watykan został poinformowany w 2012 roku, kiedy Paweł K. został aresztowany.  Na - wtedy jeszcze księdza - nałożona została kara suspensy (zawieszenia w prawach osoby duchownej - red.), po czym przed sądem duchownym rozpoczął się proces kanoniczny - poinformował w poniedziałek polsatnews.pl ks. Rafał Kowalski, rzecznik archidiecezji wrocławskiej. 

 

Sprawa przed organami kościelnymi została jednak zawieszona do 2015 roku, kiedy to toczył się proces byłego duchownego przed sądem świeckim. - Kiedy w 2015 roku wydano wyrok skazujący, wtedy archidiecezja wrocławska wystąpiła do sądu o udostępnienie akt sprawy i rozpoczęto dochodzenie na etapie diecezjalnym. Następnie dokumenty przetłumaczono na język włoski i wysłano do Watykanu - informuje rzecznik archidiecezji wrocławskiej, ks. Rafał Kowalski.

 

Decyzję, w której Watykan orzeka wydalenie Pawła K. ze stanu duchownego, trafiła do archidiecezji wrocławskiej na tydzień przed świętami Wielkanocnymi. - Nie informowaliśmy wcześniej o sprawie, bo o decyzji Watykanu musi dowiedzieć się najpierw zainteresowany, który przebywa w zakładzie karnym. Ta decyzja trafiła już na jego ręce - informował w poniedziałek ks. Kowalski.

pgo/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze