Zasłonili transparentami siedziby PiS i PO. 46 aktywistów Greenpeace usłyszało zarzuty

Polska
Zasłonili transparentami siedziby PiS i PO. 46 aktywistów Greenpeace usłyszało zarzuty
PAP/Jakub Kamiński

"Po wtorkowej akcji na siedzibach PiS oraz PO 46 aktywistek i aktywistów usłyszało zarzuty naruszenia miru domowego i nielegalnego umieszczania ogłoszeń. Wszystkie osoby zostały zwolnione" - podał Greenpeace Polska na stronie internetowej. Powodem akcji było - jak twierdzą jej organizatorzy - pomięcie przez partie polityczne kwestii ochrony klimatu i brak propozycji daty odejścia Polski od węgla.

"Swoją akcją ekolodzy zwrócili uwagę na to, że dwie największe polskie partie pominęły w swoich programach wyborczych kwestię kryzysu klimatycznego. Aktywiści nie stawiali oporu, a mimo to policja użyła w stosunku do nich środków przymusu bezpośredniego nieadekwatnych do pokojowego charakteru protestu przeprowadzonego w ważnym społecznym celu" - napisała w oświadczeniu organizacja. 

 

 

"Zaglądano w miejsca intymne"

 

Greenpeace Polska zwraca uwagę, że ekolodzy protestowali pokojowo, nie próbowali uciekać i nie stawiali oporu przy zatrzymaniu, a mimo to wielu z nich nałożono kajdanki.

 

"Były to działania nieproporcjonalne i niepotrzebne wobec aktywistów, którzy swoim działaniem nie dawali podstaw do stosowania wobec nich środków przymusu bezpośredniego. Osoby miały ręce skute kajdankami nawet podczas wizyt w toalecie. Część osób poddano kontroli osobistej, a niektóre z zatrzymanych kobiet poddano kontroli osobistej łącznie z zaglądaniem w miejsca intymne" - wskazano. 

 

"W kajdankach spędziłam kolejnych 12 godzin"

 

"Dobrowolnie zeszłam z drabiny, nie stawiałam oporu. Mimo to policjanci skuli mi ręce kajdankami z tyłu. W kajdankach spędziłam kolejnych 12 godzin, przeszłam kontrolę osobistą, sprawdzanie bielizny. Nie dostałam od policji informacji, że mam prawo do obrońcy od samego początku. Przy spisywaniu protokołu zatrzymania byłam sama, dopiero na przesłuchanie dopuszczono do mnie prawnika" - powiedziała cytowana w oświadczeniu Patrycja, aktywistka biorąca udział w proteście.

 

- Wiem, że moi obrońcy byli na terenie komendy przez cały czas, mimo to nie dopuszczono ich do mnie niezwłocznie. To wszystko sprawiło, że czułam się wyjątkowo zdezorientowana. Od wielu lat biorę udział w pokojowych protestach, nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim traktowaniem - dodała.

 

"Kryzys klimatyczny zagraża naszej bezpiecznej przyszłości"

 

"Aktywistki i aktywiści Greenpeace protestowali w sprawie kluczowej dla nas wszystkich. Kryzys klimatyczny zagraża naszej bezpiecznej przyszłości, stąd tym bardziej dziwi nieadekwatna reakcja policji na ten pokojowy protest. Częstsze anomalie pogodowe, fatalne w skutkach susze, pożary lasów czy huraganowe wiatry, które pustoszą wsie i niszczą całe hektary lasów - to wszystko znamy z dzisiejszej Polski" - skomentował Marek Józefiak z Greenpeace Polska.

 

Jego zdaniem, politycy PiS i PO "ten kryzys lekceważą i przeciwko takiemu ich nieodpowiedzialnemu zachowaniu aktywiści protestowali".

 

"Ogromna większość Polek i Polaków - ponad trzy czwarte - popiera postulat odejścia Polski od węgla do 2030 roku. Aktywiści protestowali dlatego, że Jarosław Kaczyński i Grzegorz Schetyna są głusi na głos społeczeństwa, które oczekuje od nich realnych działań dla klimatu" - podkreślił Józefiak.

 

Z budynków zwisało kilkunastu alpinistów

 

Podczas wtorkowej akcji aktywiści postanowili zasłonić czarnymi transparentami siedziby PiS i PO w Warszawie. Z budynków, w których mieszczą się siedziby dwóch największych partii politycznych w Polsce, zwisało kilkunastu alpinistów.

 

- Aktywiści nie pytali o zgodę, natomiast nie jestem w stanie zdradzić szczegółów odnośnie tego, jak się tam dostali - powiedziała polsatnews.pl rzeczniczka Greenpeace Polska Katarzyna Guzek.

 

Aktywiści prowadzili transmisję na żywo w mediach społecznościowych. 

 

 

Na miejscu interweniowała policja i straż pożarna, która zdjęła zawieszone banery. - Odpowiedzialność w tym przypadku to nawet rok pozbawienia wolności - poinformował kom. Sylwester Marczak, Rzecznik Komendanta Stołecznego Policji.

msl/luq/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze