Dworczyk: premier Morawiecki nie dostał odprawy za pracę w banku. Nie było to w ogóle przewidziane

Polska
Dworczyk: premier Morawiecki nie dostał odprawy za pracę w banku. Nie było to w ogóle przewidziane
PAP/Piotr Nowak

Nie ma żadnych warunkowych umów, podobnie jak nie istnieje żadna odprawa dla premiera Mateusza Morawieckiego za pracę w banku BZ WBK; w umowie, na podstawie której pełnił funkcję prezesa banku, nie było przewidzianej odprawy - mówił w czwartek w Sejmie szef KPRM Michał Dworczyk.

Sławomir Nitras (PO-KO) w ramach zapytania poselskiego pytał w Sejmie o "ujawnione w mediach informacje dotyczące odprawy przyznanej prezesowi Rady Ministrów Mateuszowi Morawieckiemu z banku BZ WBK (obecnie Santander)".

Nitras zauważył, że w książce b. współpracownika Morawieckiego znalazło się stwierdzenie, że premier "ma do uzyskania ze strony banku bonus za pracę w tym banku w kwocie kilku milionów złotych" i te pieniądze "czekają na odpowiedni moment" tj. prawdopodobnie chwilę, kiedy Morawiecki opuści publiczne stanowisko, co zwolni go z obowiązku publikowania oświadczeń majątkowych.

 

- Musimy dzisiaj wiedzieć, kto płaci polskiemu premierowi, czy płaci mu państwo, czy płaci mu kwoty znacznie poważniejsze był jego pracodawca, który jest od jego decyzji dzisiejszych zależny - zaznaczył Nitras.

 

"Nie było żadnych tajnych kont, nie było żadnej odprawy"


Dworczyk odpowiadając posłowi podkreślił, że zawartość książki, na którą się powołuje poseł "w dużej części składa się z manipulacji, półprawd, a czasami całkowicie rozmija się z prawdą". Podkreślił, że już 10 maja Centrum Informacyjne Rządu wydało stosowne oświadczenie w tej sprawie.

- Chciałbym jednoznacznie powiedzieć: nie ma żadnych warunkowych umów, one nie istnieją, podobnie jak odprawa żadna nie istnieje. Mało tego, powiem, że w umowie na podstawie której pełnił funkcję prezesa BZ WBK Mateusz Morawiecki nie było przewidzianej sytuacji, w której on rezygnując z funkcji prezesa ma otrzymać jakąś odprawę, po prostu nie było to w ogóle przewidziane - podkreślił Dworczyk.

- Nie było żadnych tajnych kont, nie było żadnej odprawy, nie ma żadnych porozumień - dodał szef KPRM.

Przekonywał, że pytania, które stawiają politycy PO-KO deprecjonują stanowisko prezesa Rady Ministrów; podkreślił, że niezależnie od tego, kto dziś zasiada w fotelu premiera, ten urząd powinien cieszyć się szacunkiem. - A wy próbujecie zaufanie do tego urzędu podważyć (...). To, co robicie szkodzi nie tyle Mateuszowi Morawieckiego, bo tu jest sprawa czysta, ale podważacie w ten sposób zaufanie do stanowiska prezesa Rady Ministrów, co obiektywnie jest szkodliwe dla naszego kraju - powiedział do posłów PO-KO Dworczyk.

 

"Oczywiście premier ma oszczędności"


Podkreślił, że wszystkie oświadczenia majątkowe premiera są weryfikowane przez stosowne służby, a wszystkie informacje o kwestiach finansowych premiera można publicznie zweryfikować zaglądając do tych oświadczeń.

Mariusz Witczak (PO-KO) powiedział, że premier "od początku miał problemy z opisaniem własnego majątku". Politycy opozycji wskazywali, że Morawiecki osobiście powinien odpowiedzieć na pytania o swoje finanse i informacje zawarte w książce swojego byłego współpracownika z BZ WBK.

Dworczyk podkreślił, że jedyne wynagrodzenie premier otrzymuje z tytułu zajmowanego stanowiska. - Oczywiście premier ma oszczędności, każdy może to zweryfikować przeglądając jego oświadczenie majątkowe. Jest to pierwszy w historii Polski chyba przypadek, że osoba, która w świecie biznesu zajmowała takie stanowisko zrezygnowała z bardzo dużych jak na polskie warunki wynagrodzeń i przeszłą pełnić funkcję publiczną i myślę, że tutaj powinniśmy docenić ten fakt - powiedział Dworczyk.

Dodał, że sugestie, że Morawiecki prowadzi działania inne niż na rzecz państwa polskiego są nieprzyzwoite.

dk/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze