Mosbacher: w ustawie 447 nie ma nic, czego można się obawiać

Polska
Mosbacher: w ustawie 447 nie ma nic, czego można się obawiać
PAP/Tomasz Gzell

W ustawie 447 nie ma nic, czego można się obawiać; ona dotyczy tylko raportu dla Kongresu, który nie będzie zawierał żadnych prawnych czy finansowych zobowiązań dla kogokolwiek - powiedziała w środę w Warszawie ambasador USA w Warszawie Georgette Mosbacher.

Mosbacher podkreśliła w rozmowie z dziennikarzami, że ustawa zakłada, że przygotowany zostanie jednorazowy raport, który jesienią przyszłego roku będzie przedstawiony Kongresowi.

 

- W raporcie nie ma nic wiążącego prawnie. Nie będzie tam mowy o pieniądzach, które ktokolwiek musiałby zapłacić komukolwiek. Nikt tam nie będzie mówił nikomu, co ten ma zrobić - tłumaczyła.

 

"Nie rozumiem, czemu wszyscy są tak bardzo tym zaniepokojeni"

 

Zaznaczyła, że raport, o którym mowa w ustawie, nie dotyczy tylko Polski, ale ponad 40 innych krajów świata.

 

- To jednorazowy raport, który ma wyjaśnić, co 46 krajów świata zrobiło w kwestii prywatnej własności wszystkich obywateli, nie tylko Żydów, ale też katolików, muzułmanów. To tylko raport bez jakichkolwiek prawnych zobowiązań i finansowych - podkreśliła.

 

Jak zaznaczyła, w ustawie 447 nie ma nic, czego można się obawiać. - Nie rozumiem, czemu wszyscy są tak bardzo tym zaniepokojeni - dodała.

 

Przyjęta przez Kongres USA i podpisana w maju 2018 r. przez prezydenta Donalda Trumpa ustawa o sprawiedliwości dla ofiar, którym nie zadośćuczyniono (Justice for Uncompensated Survivors Today - JUST Act, potocznie zwana ustawą 447), dotyczy zwrotu mienia ofiar Holokaustu ich prawowitym właścicielom bądź ich spadkobiercom, ale jej przepisy mają głównie symboliczny, deklaratywny charakter.

 

Na mocy tej ustawy sekretarz stanu USA jest zobowiązany do przedstawienia w dorocznym raporcie o przestrzeganiu praw człowieka w poszczególnych państwach albo w dorocznym raporcie o wolności religijnej na świecie sprawozdania o realizacji ustaleń zawartych w Deklaracji Terezińskiej.

 

Deklaracja ta, przyjęta w 2009 r. przez 46 państw na zakończenie Praskiej Konferencji ds. Mienia Ery Holokaustu, jest niezobowiązującą listą podstawowych zasad mających przyspieszyć, ułatwić i uczynić przejrzystymi procedury restytucji dzieł sztuki oraz prywatnego i komunalnego mienia przejętego siłą, skradzionego lub oddanego pod presją w czasie Holokaustu.

 

Ustawa JUST nie przewiduje żadnych sankcji dla państw sygnatariuszy Deklaracji Terezińskiej, które nie spełniły swych obietnic dotyczących zwrotu mienia ofiar Holokaustu ich prawowitym właścicielom bądź ich spadkobiercom i dlatego ma głównie symboliczny charakter.

las/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze