Msza i marsz w intencji pojednania po zabójstwie ucznia w warszawskiej szkole

Polska
Msza i marsz w intencji pojednania po zabójstwie ucznia w warszawskiej szkole
PAP/Piotr Nowak

Przepełnia nas ból z powodu zabójstwa Jakuba. Mógł i powinien żyć - podkreślił ks. Bernard Czerwiński, proboszcz parafii św. Feliksa z Kantalicjo, który w poniedziałek w Warszawie wygłosił homilię na mszy w intencji pojednania po zabójstwie ucznia jednej z warszawskich szkół. Pod hasłem "Stop przemocy" ulicami warszawskiej dzielnicy Wawer przeszedł również marsz milczenia.

W ubiegły piątek w Szkole Podstawowej nr 195 im. Króla Maciusia I w Warszawie jeden z uczniów zaatakował nożem drugiego; raniony chłopiec zmarł. Podejrzany o zabójstwo 15-latek trafił do schroniska dla nieletnich. Sąd rodzinny w sobotę zdecydował o przekazaniu sprawy do prokuratury.

 

- Przepełnia nas ból z powodu zabójstwa Jakuba. Mógł i powinien żyć - podkreślił w homilii ks. Czerwiński, proboszcz parafii św. Feliksa z Kantalicjo.

 

Duchowny zaznaczył też, że cała wspólnota parafialna bardzo boleśnie przeżywa śmierć nastolatka i wskazywał, co każdy z wiernych powinien robić, by przeciwstawić się przemocy.

 

- Żeby zła było mniej, żeby powiedzieć "Stop przemocy" najpierw sam nie mogę jej stosować. To ode mnie zależy, czy przemocy będzie mniej. Istnieje jeszcze jedna ważna zasada - o tyle będzie mniej przemocy między nami, o ile nie będziemy jej stosować - przekonywał ks. Czerwiński.

 

"Dramat, który dotyla całą społeczność"

 

W mszy uczestniczy kilkaset osób, głównie miejscowi parafianie oraz uczniowie, rodzice i nauczyciele ze szkoły, gdzie doszło do tragedii; podkreślali, że śmierć nastolatka jest dramatem, która dotyka całą społeczność, i której kategorycznie należało uniknąć.

 

- Takie to są czasy, pełne przemocy, na którą nie można się zgadzać - powiedziała jedna z parafianek, zastrzegając anonimowość.

 

Również młodzież szkolna, m.in. harcerki, oceniły śmierć chłopca jako rzecz smutną i straszną zarazem. - Czujemy się związane z tą szkołą, ludźmi i środowiskiem, więc po prostu powinnyśmy i chcemy tu dzisiaj być - mówiły.

 

O nabożeństwie w intencji pojednania parafia poinformowała na swojej stronie internetowej. Jak napisano podczas nabożeństwa wierni będą "przepraszać za morderstwo, do którego doszło w miniony piątek w szkole im. Króla Maciusia, i prosić o łaskę pojednania i przebaczenia".

 

W marszu, który przeszedł z kościoła św. Feliksa z Kantalicjo przed szkołę, wzięło udział od kilkuset do ponad tysiąca osób. Na jego czele szła młodzież szkolna, niosąc wieniec z białych kwiatów i transparenty z napisami "Stop przemocy" oraz "Przemocy mówimy nie". Marsz odbył się w całkowitym milczeniu, wiele osób trzymało zapalone świece. W proteście przeciwko przemocy wzięli udział nie tylko uczniowie, ale również rodzice, nauczyciele, harcerze i duchowni.

wka/maw/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze