82-latek zajechał drogę motocykliście. Ten uderzył w znak i urwało mu nogę [DRASTYCZNE NAGRANIE]

Moto

Motocyklista leżał na ulicy z oderwaną nogą. Do tego makabrycznego wypadku doszło w Jarosławiu na Podkarpaciu. Najprawdopodobniej samochód osobowy wymusił pierwszeństwo, przez co motocyklista uderzył w znak drogowy. Kierowca jednośladu przeżył, ale nogi nie udało się uratować. Liczba wypadków z udziałem motocyklistów stale rośnie. Uwaga, zdjęcia w materiale są drastyczne.

Szokującą scenę zarejestrowała kamera monitoringu w Jarosławiu, nagranie trafiło do internetu. Rozpędzony motocyklista z impetem uderzył w znak drogowy tak niefortunnie, że stracił nogę. Chwilę wcześniej stracił równowagę próbując uniknąć zderzenia z autem osobowym.


- Kierujący motocyklem, chcąc uniknąć zderzenia ze smartem, którego kierowca w tym czasie skręcał w lewo, wjechał na chodnik i uderzył w znak drogowy - powiedziała podkom. Ewelina Wrona z policji w Rzeszowie.

 

Świadek zacisnął rannemu pasek na zmasakrowanej nodze


Motocyklista cierpiał leżąc na jezdni, dopiero po chwili zbiegli się ludzie. Jeden ze świadków przytomnie zacisnął rannemu pasek na zmasakrowanej nodze, by powstrzymać upływ krwi, ale nogi nie udało się uratować.


Według wstępnych ustaleń 82-letni kierowca samochodu osobowego nie ustąpił pierwszeństwa i zajechał motocykliście drogę.

 

Z danych policji wynika, że za co drugi wypadek z udziałem motocyklistów odpowiadają inni uczestnicy ruchu.

 

"Mieli niedaleko do domu". 11-latek ciężko ranny, ojciec zginął  


Policjanci sprawdzają, czy tak było również pod Skwierzyną w Lubuskiem. Motocykl, którym ojciec wiózł 11-letniego syna zderzył się z fordem.


- Ci, którzy jechali motocyklem, jechali z prostej drogi, samochód wyjechał zza łuku, trudno w tej chwili mówić, czyja to była wina - zauważa asp. Justyna Łętowska z międzyrzeckiej policji.


Mężczyzna zginął na miejscu, ciężko rannego chłopca przetransportowano śmigłowcem do szpitala


- To było niedaleko od Skwierzyny, oni mieli niedaleko do domu, jechali do domu - wyjaśnia policjantka.

 

Rośnie liczba motocykli i wypadków z ich udziałem 


Motocykli na polskich drogach z roku na rok przybywa. Dekadę temu jeździło ich niespełna milion, teraz prawie półtora miliona.

 

W ubiegłym roku wzrosła też liczba wypadków, ofiar śmiertelnych i rannych. Biorąc pod uwagę, że sezon motocyklowy trwa około pół roku, każdego dnia kilkunastu motocyklistów i ich pasażerów odnosi poważne rany.


Pozostają jeszcze sprawcy wypadków, którzy ponoszą konsekwencje nie tylko prawne. - Potrzebują pomocy terapeutycznej, bo nie dają sobie rady z tym, że przyczyniły się do czyjegoś nieszczęścia - tłumaczy Andrzej Markowski, psycholog ruchu drogowego.

 

"Może już nie powinien jeździć"


Wypadek z Jarosławia każe zadać jeszcze inne pytanie - na ile wpływ na dramat motocyklisty mógł mieć podeszły wiek ewentualnego sprawcy?


- Może czasami rodzina powinna wytłumaczyć, że od czasu do czasu warto pójść i skontrolować swój wzrok, znacznie częściej niż wtedy, kiedy było się 20-latkiem. A czasami rodzina powinna namówić dziadka czy pradziadka, że może jednak już nie powinien jeździć - uważa redaktor naczelny portalu brd24.pl


W Polsce nie ma górnej granicy wieku dla kierowców.

grz/ "Wydarzenia"

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze