Kaczyński: będziemy bronić prawa do tego, by w Polsce w dalszym ciągu istniała normalna rodzina

Polska

- Musimy obronić możliwość ochrony naszych wartości, wszystkiego, co stanowi o naszej tradycji, o polskości - powiedział Jarosław Kaczyński na konwencji wyborczej PiS w Bydgoszczy. - Polska musi pozostać Polską, a Polacy - Polakami - i dodał: "Przed nami wybory bardzo wielkiej stawki". Premier Mateusz Morawiecki powiedział, że Europa musi wrócić do korzeni i "czerpać z chrześcijańskich tradycji".

Lider PiS podkreślił, że nadchodzące wybory do europarlamentu są ważne i "warto w nich głosować". 

 

- Często powstają wątpliwości, czy te wybory są ważne i czy warto się na nie wybierać. Otóż chciałem powiedzieć, że warto. To są wybory bardzo wielkiej stawki. To początek cyklu wyborczego - europejskie, parlamentarne, prezydenckie - mówił Kaczyński.

 

Podkreślał, że w ciągu roku będziemy decydować o losie Polski i Polaków. - Będziemy decydować o tym, w którą stronę pójdziemy i będziemy także decydować o tym, czy obronimy się przed pewnymi zagrożeniami, bardzo poważnymi zagrożeniami - stwierdził.

 

Prezes PiS: obrona wartości, tradycji i dzieci

 

- Musimy obronić możliwość ochrony naszych wartości, wszystkiego, co stanowi o naszej tradycji, o polskości, to jest dziś atakowane; spójrzmy na atak na Kościół, przed tym trzeba się obronić, Polska musi pozostać Polską a Polacy - Polakami - powiedział polityk. Dodał, że PiS będzie prawa do tego, aby w Polsce w dalszym ciągu istniała normalna rodzina.

 

Według Kaczyńskiego w Polsce powinna istnieć normalna rodzina, którą tworzy kobieta i mężczyzna jako małżeństwo oraz ich dzieci. - To też jest dzisiaj zagrożone - ocenił.

 

Prezes PiS mówił o obronie prawa do wychowania własnych dzieci oraz do tego "żeby nie były seksualizowane niemal od kołyski". - Żeby nie wprowadzano tych programów wychowawczych, które będą degenerować - podkreślił.

 

- Żeby pary homoseksualne nie mogły też eksperymentować dziećmi tzn. ich adoptować, żeby dzieci nie były przedmiotem eksperymentów, które są w interesie bardzo niewielkiej mniejszości, ale nie są przede wszystkim w interesie dzieci i nie są w interesie przyszłości naszego narodu, a dzieci to przyszłość - podkreślał Kaczyński. 

 

Prezes PiS stwierdził, że w wyborach chodzi o "możliwość obronienia świadczenia 500 plus, wyprawki szkolnej, trzynastej emerytury, obniżonego wieku emerytalnego, bezpłatnych leków dla starszych osób.

 

- Krótko mówiąc, obronienia polityki społecznej PiS, polityki, która przywraca sprawiedliwość - powiedział.

 

Kaczyński: trzeba bronić polskiej złotówki

 

Jak podkreślił Kaczyński, Polska ma prawo do obrony swojego bezpieczeństwa, do tego, by "nie była wbrew swojej woli, wbrew woli swoich obywateli, zdecydowanej większości swoich obywateli, zmuszana do czegoś, czego oni nie chcą - do przymusowej relokacji (uchodźców)".

 

- Nie ma na to zgody, ale tego trzeba bronić - mówił Kaczyński.

 

Dodał, że trzeba bronić także naszego prawa do kupowania towarów tej samej jakości jak w innych krajach UE.

 

- Wreszcie, musimy obronić możliwość ochrony naszych wartości, tego wszystkiego, co stanowi o naszej tradycji, co stanowi o polskości, co stanowi o Polsce, to jest dzisiaj atakowane - powiedział prezes PiS.

 

Kaczyński wskazał również na konieczność obrony polskiego złotego.

 

- Złotówka umożliwia nam wzrost, ona w razie kryzysów nas chroni. Ona umożliwia to, że od już prawie trzydziestu lat idziemy, czasem wolno, a czasem szybciej, albo jak dzisiaj na drugim miejscu w Europie do przodu - wytłumaczył.

 

- Ta złotówka jest dziś zagrożona. Nasi konkurenci wyraźnie powiedzieli ustami Grzegorza Schetyny, że będą dążyli do wprowadzenia w Polsce euro" - dodał szef PiS. Wskazywał na skutki wprowadzenia wspólnej waluty dla "krajów słabszych gospodarczo". Jako przykład podał Grecję.

 

Wskazywał na skutki wprowadzenia wspólnej waluty dla "krajów słabszych gospodarczo". Jako przykład podał Grecję. Dodał, że w gruncie rzeczy na euro zyskują dwa kraje - Niemcy i Holandia.

 

Premier: najlepszy unijny budżet dla Polski od 15 lat

 

Unijny budżet, który będzie ostatecznie podpisany wiosną przyszłego roku, będzie najlepszym budżetem dla Polski z ostatnich 15 lat - zapowiedział w swoim wystąpieniu premier Mateusz Morawiecki.

 

Szef rządu zapowiedział, że projekt budżetu UE, złożony przez Komisję Europejską "jest przez nas od samego początku nieakceptowalny".

 

- I wiedzą o tym doskonale w Brukseli, że budżet, który będzie ostatecznie podpisany gdzieś mniej więcej za rok, wiosną przyszłego roku, będzie najlepszym budżetem dla Polski z ostatnich 15 lat, czyli z tych trzech budżetów, które były już negocjowane - oświadczył szef rządu. Według niego celem PiS jest dążenie do nowoczesności, skuteczności, sprawności działania, sprawczości i normalności.

 

Szef rządu dodał, że jego formacja ma trzy główne cele - nowoczesność, skuteczność, sprawność działań i normalność. Zaznaczył, że nowoczesność jest wtedy, gdy dotyczy wszystkich.

 

- Prawdziwa nowoczesność, której chcą Polacy, to nowoczesność, z której mogą korzystać szerokie rzesze naszego społeczeństwa, kiedy budujemy gospodarkę opartą rzeczywiście o innowacyjność, ale gospodarkę, która przekłada się jednocześnie na wyższe wygrodzenia, na europejskie wynagrodzenia, na zasobność portfeli Polaków - podkreślił.

 

Szef rządu zadeklarował, że walczy o nowoczesność w Europie, działając "na rzecz poszczególnych sektorów gospodarczych".

 

- Nowoczesność przejawia się w tym w Polsce, gdzie osiągamy przewagi konkurencyjne i kompensujemy deficyty rozwoju gospodarczego ostatnich 30 lat - zauważył premier.

 

Morawiecki przypomniał o rekordowym eksporcie usług. - To rekordowe 250 mld zł. Blisko 95 mld nadwyżki w sektorze usług. To znaczy, że w ostatnich latach następuje najzdrowszy z możliwych sposób budowy oszczędności w Polsce, oszczędności, które nie są budowane na kredycie - powiedział szef rządu.

 

Nawiązując do jesiennych wyborów parlamentarnych zapowiedział po wygranej PiS duże inwestycje i zmiany w sektorze zdrowia publicznego "poprawiające architekturę świadczeń zdrowotnych".

 

-  My już teraz, w tym roku na służbę zdrowia przeznaczamy rekordowe 100 mld zł - powiedział Morawiecki.

 

Morawiecki zaznaczył, że oczywiście nie da się wszystkich "bolączek, niedoskonałości, nieefektywności, problemów, patologii" wyeliminować z systemu służby zdrowia. Ale - jak podkreślił - "przesuwamy się w dobrym kierunku, przesuwamy się w większe inwestycje".

 

- Jeśli wyborcy nam zaufają, to po jesiennych wyborach, w kolejnym roku, będą kolejne duże inwestycje i zmiany, które będą poprawiały całą architekturę świadczeń zdrowotnych - zapowiedział.

 

Morawiecki: nie chcemy Europy takiej, jak supermarket

  

Morawiecki w swoim wystąpieniu odniósł się do stwierdzenia prezydenta Francji, że Europa to nie "menu à la carte".

 

- Prezydent Macron wypowiada się, że nie chce "Europy à la carte", nie chce Europy jak supermarket, mając na myśli, że jeśli są fundusze spójności, które w większym stopniu płyną - ale przecież nie wyłącznie - do Europy centralnej, to "wy tam, w tej Europie centralnej, środkowej, słuchajcie tego, co jest dyktowane w Brukseli" - zauważył szef rządu.

 

- Ja odpowiem na to bardzo konkretnie: my też nie chcemy Europy takiej jak supermarket. Nie chcemy tego, żeby korzyści w przeważającej mierze trafiały już do tych bogatszych - podkreślił Morawiecki.

 

Według premiera we Francji podawany jest przykład, że pod Paryżem czy Lyonem, "na wielkich parkingach są głównie kierowcy polscy, czescy, rumuńscy, węgierscy".

 

- Tak, to prawda, bo taka była charakterystyka naszego rozwoju, już od II wojny światowej - wskazał.

 

- Ale na ulicach Bydgoszczy, Torunia, Grudziądza, Inowrocławia, Mogilna jest mnóstwo francuskich supermarketów, holenderskich banków, niemieckich mediów. Chętnie byśmy się zamienili, tylko nie wiem, czy oni by chcieli się zamienić - powiedział szef rządu.

 

12 priorytetów PiS dla Polski

 

Z listy PiS w okręgu kujawsko-pomorskim kandyduje europoseł Kosma Złotowski, a także m.in. poseł Tomasz Latos, radny sejmiku województwa Przemysław Przybylski, posłanka Joanna Borowiak oraz były poseł Zbigniew Girzyński.

 

PiS zainaugurował konwencje regionalne, które są elementem kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego, na początku marca w Jasionce pod Rzeszowie. Wówczas zaprezentowano Europejską Deklarację Programową, pod którą podpisali się wszyscy liderzy list partii w poszczególnych okręgach.

 

Deklaracja zawiera 12 punktów: działania na rzecz powrotu UE do wartości, zabieganie o interesy polskich rolników, obronę prawa rodziców do wychowania dzieci, obronę równego traktowania polskich firm, wynegocjowanie korzystnego dla Polski unijnego budżetu. Znalazły się w niej też punkty dotyczące bezpiecznych granic Europy, niezależności energetycznej Europy, tej samej jakości produktów w całej Europie czy Europy równych szans.

 

W deklaracji zapisano też sprawiedliwą politykę klimatyczną Europy, zrównoważony rozwój jako podstawy silnej UE czy STOP nielegalnej imigracji.

 

Wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się w Polsce 26 maja. Polacy będą wybierać 52 europosłów.

jm/hlk/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze