Polskie organizacje skarżą Facebooka za usunięcie strony bez uzasadnienia. "Prywatna cenzura"

Technologie
Polskie organizacje skarżą Facebooka za usunięcie strony bez uzasadnienia. "Prywatna cenzura"
flickr.com/ Stock Catalog

Społeczna Inicjatywa Narkopolityki (SIN), wspierana przez Fundację Panoptykon, złożyła we wtorek przed warszawskim sądem pozew przeciwko Facebookowi dotyczący arbitralnego, ich zdaniem, zablokowania strony SIN. We współpracy z Panoptykonem SIN złożyła przeciwko Facebookowi pozew o ochronę dóbr osobistych, w którym zarzuca firmie niesłuszne ograniczenie wolności słowa organizacji

SIN zwraca też uwagę, że ucierpiała jej reputacja i poczucie pewności i bezpieczeństwa działania. Domaga się przywrócenia przez Facebooka usuniętych kont i stron oraz publicznych przeprosin. Sprawa toczy się przed Sądem Okręgowym w Warszawie.

 

- Pozew ma dla nas znaczenie strategiczne, gdyż ilustruje szerszy problem, na który chcemy zwrócić uwagę, czyli arbitralne blokowanie treści przez platformy internetowe, co uważamy za rodzaj prywatnej cenzury - powiedziała Dorota Głowacka z Fundacji Panoptykon, która zajmuje się ochroną prywatności.

 

"Użytkownik powinien móc się odwołać"

 

- Chcemy przy jego pomocy przetrzeć szlak dla dochodzenia swoich praw przez innych użytkowników portali społecznościowych, bo tu nie chodzi tylko o Facebooka - stwierdziła.

 

- Docelowo dążymy do tego, żeby platformy internetowe wprowadziły przejrzyste i sprawiedliwe regulacje dotyczące blokowania treści. Chodzi o to, żeby użytkownik wiedział, dlaczego jego strona została zablokowana, mógł się do tego odnieść i przedstawić argumenty na swoją obronę. Pozwoli to skuteczniej kwestionować decyzję o takiej blokadzie - dodała.

 

Zdaniem Doroty Głowackiej, użytkownik powinien mieć możliwość odwołania od ostatecznej decyzji platformy do niezależnego, zewnętrznego organu takiego jak sąd.

 

"Ingerencja w wolność słowa"

 

- Naszym zdaniem decyzje portali społecznościowych dotyczą sfery naszych praw podstawowych, są ingerencją w wolność słowa, a to sądy mają mandat i kompetencje, żeby rozstrzygać spory dotyczące wolności słowa, a nie prywatne firmy - podkreśliła.

 

Jak mówiła, stowarzyszenie, któremu Facebook zablokował stronę, czyli Społeczna Inicjatywa Narkopolityki (SIN) to grupa aktywistów, która od prawie 10 lat prowadzi w Polsce edukację narkotykową, przestrzegając przed szkodliwym działaniem substancji psychoaktywnych i pomagając osobom, które z nich korzystają.

 

- Facebook najpierw zablokował grupę prowadzoną przez SIN, a w marcu 2018 r. zablokował prowadzoną od 2011 r. stronę Stowarzyszenia. Stało się to bez ostrzeżenia i bez podania jakiegokolwiek wyjaśnienia czy wskazania, które konkretnie posty Facebook kwestionuje - uznała Głowacka.

 

Proces w Kalifornii: "czysto iluzoryczny charakter"

 

Według niej, SIN dostała jedynie komunikat, z którego wynikało, że treści publikowane na jej stronie naruszają standardy społeczności. - Nie wskazano przy tym również, o które konkretnie standardy chodzi - opisywała Dorota Głowacka.

 

Wskazała, że Facebook przewiduje wprawdzie procedurę odwoławczą, ale polega ona na prośbie o ponowne rozpatrzenie sprawy i nie daje nawet technicznej możliwości przedstawienia swojej argumentacji.

 

Jak powiedziała ekspertka Panoptykonu, celem pozwu złożonego przed Sądem Okręgowym w Warszawie jest również wskazanie, że polscy użytkownicy Facebooka powinni mieć możliwość kierowania pozwów przeciw Facebookowi czy innym zagranicznym portalom do polskiego sądu, bo dochodzenie swoich praw przed sądem w Irlandii czy Kalifornii ma w praktyce charakter czysto iluzoryczny.

 

"Nie można blokować legalnych treści"

 

Jednocześnie Głowacka zwróciła uwagę, że szkodliwe i bezprawne treści, szczególnie mowa nienawiści czy przemocy, powinny znikać z platform internetowych.

 

- W żadnym wypadku nie chodzi nam o to, żeby w portalach społecznościowych można było głosić absolutnie wszystko. Jednak w reakcji na mowę nienawiści nie można blokować treści legalnych czy nawet społecznie pożytecznych, jak to miało miejsce w wypadku zablokowania strony SIN - podkreśliła.

 

Dorota Głowacka zaproponowała, by portale wprowadziły również gwarancje chroniące wolność słowa. - Uważamy, że te dwie wartości da się pogodzić, one nie są sprzeczne - uznała.

wka/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze