Premier Izraela nakazuje armii kontynuowanie "masowych ataków" w Strefie Gazy

Świat
Premier Izraela nakazuje armii kontynuowanie "masowych ataków" w Strefie Gazy
Pixabay.com/ hosny_salah/ zdj. ilustracyjne

W Strefie Gazy zginęło w niedzielę w izraelskich atakach odwetowych 12 Palestyńczyków, głównie bojowników - podały władze medyczne związane z rządzącym w tej enklawie Hamasem. Wcześniej w niedzielę premier Izraela Benjamin Netanjahu poinformował, że nakazał armii kontynuowanie "masowych ataków na terrorystów" w Strefie Gazy.

 

Według przedstawicieli władz palestyńskich od piątku w Strefie Gazy zginęło łącznie 20 osób, w tym osiem cywilnych, a od soboty co najmniej 80 mieszkańców enklawy odniosło obrażenia.

 

Eskalacja konfliktu

 

Po stronie izraelskiej zginęły cztery osoby zabite przez rakiety wystrzelone ze Strefy Gazy; trzy osoby poniosły śmierć w mieście Aszkelon. To pierwsze izraelskie ofiary śmiertelne ostrzału rakietowego ze Strefy Gazy od czasu zbrojnego konfliktu izraelsko-palestyńskiego w 2014 roku.

 

Wśród Palestyńczyków zabitych w niedzielę w izraelskim ostrzale znalazł się dowódca Hamasu Hamad Abed Hudri. Izraelski pocisk trafił w samochód, którym jechał 34-letni bojownik, odpowiedzialny za transfer środków z Iranu do zbrojnych ugrupowań w Strefie Gazy. Hamas potwierdził, że Hudri poniósł śmierć.

 

Wojsko izraelskie oświadczyło w komunikacie, że wspólnie z agencją bezpieczeństwa Szin Bet będzie walczyć ze wspieraniem przez Iran terroryzmu i finansowaniem terrorystycznych organizacji w Strefie Gazy. Premier Izraela Benjamin Netanjahu powiedział, że nakazał wojsku kontynuować silne uderzenie na Hamas i ugrupowanie Islamski Dżihad.

 

Według izraelskiego wojska, ze Strefy Gazy od piątku odpalono ponad 600 pocisków rakietowych na państwo żydowskie, z czego izraelski system antyrakietowy Żelazna Kopuła przechwycił ponad 150. W odwecie wojsko izraelskie zaatakowało ponad 260 celów należących do bojowników palestyńskich.

 

Jednocześnie Izrael zaprzecza, jakoby jego siły zbrojne odpowiadały za śmierć ciężarnej Palestynki i około rocznej dziewczynki w Strefie Gazy; wojsko twierdzi, że zginęły one przez błędnie pokierowany pocisk palestyński.

  

Premier Netanjahu poinformował, że nakazał armii kontynuowanie "masowych ataków na terrorystów" w Strefie Gazy i polecił, aby siły wokół tego obszaru zostały wzmocnione przez czołgi, artylerię i piechotę.

 

Do najnowszej eskalacji napięcia między Izraelem i Palestyńczykami doszło tuż przed początkiem ramadanu oraz na tydzień przed 64. edycją konkursu piosenki Eurowizji, która ma się odbyć w Tel Awiwie. Dotychczas Tel Awiw omijały palestyńskie rakiety, jednak zbrojne palestyńskie ugrupowania według mediów groziły rozszerzeniem ataków także na to miasto.

 

"Wielki Marsz Powrotu"

 

Protesty w Strefie Gazy trwają od marca 2018 roku. Są one określane przez uczestników jako "Wielki Marsz Powrotu". Zginęło w nich już co najmniej 273 Palestyńczyków, zastrzelonych przez izraelskie siły bezpieczeństwa i wojsko. Życie stracił też jeden ze snajperów izraelskich.

 

Nazwa protestu nawiązuje do żądania Palestyńczyków umożliwienia im powrotu do domów znajdujących się na terytorium Izraela, które musieli opuścić w 1948 roku. W trakcie demonstracji Hamas atakował terytorium Izraela m.in. przy pomocy płonących balonów.

las/pgo/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze