Zaparkował auto przed remizą, strażacy nie mogli wyjechać do pożaru

Polska

Strażacy z OSP Darzlubia (woj. pomorskie) dostali wezwanie do pożaru, ale nie mogli wyjechać z remizy, bo wyjazd blokowało auto dostawcze. Kierowcy nie było, a czas naglił. Pomogli mieszkańcy, którzy wspólnie ze strażakami przepchnęli samochód.

- Zostaliśmy zaalarmowani o pożarze lasu. W ciągu kilku minut wszyscy byli gotowi, ale jakiś pojazd dostawczy zablokował nam wyjazd - powiedział Polsat News Edmund Minkowski, prezes OSP Darzlubie.

 

Strażakom pomogli mieszkańcy. Dzięki temu, że kabina auta była otwarta, udało się przepchnąć pojazd. Zamieszanie przed remizą zauważył kierowca dostawczego samochodu. Przybiegł i odjechał nim na tyle, aby strażacy mogli wyjechać.   

 

- Zachowanie bardzo nieodpowiedzialne. Jeżeli to wyjazd do wypadku albo ratowania życia, to każda sekunda jest na wagę złota - podkreślił Minkowski.

 

 

Kiedy strażacy wrócili z akcji samochodu dostawczego już nie było.

 

- Postanowiliśmy to upublicznić, aby dać przesłanie innym kierowcom, że nie wolno blokować bram garażowych, dróg ewakuacyjnych, pożarowych, bo to może skończyć się tragicznie - wyjaśnił Minkowski.

  

Pożar lasu udało się opanować.

luq/ Polsat News, polsatnews.pl, OSP Darzlubie

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze